Widzę Łódź: Wiele mogą nauczyć porównania FELIETON

Dariusz Pawłowski
Dariusz Pawłowski
Polska Press
Udostępnij:
Otrzymałem ostatnio szansę porozmawiania ze studentami jednej z łódzkich uczelni o tym, co lubią, czego zaś nie znoszą w naszym mieście.

Większość tej grupy stanowili przyjezdni, także z zagranicy, mieszkający w Łodzi od niedawna, ale już w niej zadomowieni i aktywnie w codzienności miasta uczestniczący. Szukając elementów pozytywnych, moi rozmówcy bezsprzecznie wskazywali na Piotrkowską - rzecz jasna, ze wskazaniem na nocną, bliską studenckiemu trybowi życia aktywność. Wielu zauważyło artystyczne graffiti na ścianach budynków. Podoba się, że w mieście można spotkać niemało młodych i kreatywnych osób, z którymi da się znaleźć wspólny język oraz realizować rozmaite pasje. Ktoś przyznał, że cieszy się na powstające Orientarium, ktoś inny dodał, że lubi spędzać czas w centrach handlowych. Zdarzyły się też „zderzenia” dotyczące tego samego tematu, jedna z osób zachwycała się parkami, inna zaś uznała, że jej zdaniem są one zaniedbane, małe i źle urządzone. Silne emocje pojawiły się przy dyskusji o tym, co w Łodzi wypada słabo. Dwie kwestie pojawiały się w każdej wypowiedzi: miasto brudne, ogólnie „zapuszczone” i z fatalnie działającą komunikacją miejską. O, że pozwolę sobie zacytować studentów, „syfie” panującym w mieście mówili, iż jego skala jest aż bolesna. MPK natomiast dostało się za częste spóźnienia pojazdów w stosunku do rozkładu jazdy, awarie, konieczność długiego wystawania na przystankach i powolne przemieszczanie po mieście. Mocno dające do myślenia podsumowanie spotkania wybrzmiało jednak, dzięki studentce, która przyjechała do Łodzi z Ukrainy (przed wojną). Stwierdziła bowiem: „Wszystkiego można się nauczyć przez porównanie. Kocham Łódź za jej system transportu. Rozkłady jazdy znajdują się na przystankach i stacjach, a także w specjalnych aplikacjach i są w miarę przestrzegane. W moim kraju nie ma rozkładów jazdy. Ludzie nie wiedzą, kiedy przyjedzie autobus. Może to być jeden autobus co godzinę lub dwa pod rząd, co dziesięć minut. Kiedy przyjechałam do Łodzi, podziwiałam, że macie, choć niedoskonały, to jednak działający system”. Oczywiście, przyrównywać się należy do rozwiązań lepiej funkcjonujących. Ale czasem spojrzenie dalej niż czubek własnych niedogodności, pozwala dostrzec to, co naprawdę ważne.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wolontariusze Kultury. Ukraińscy filmowcy pomagają ofiarom wojny

Wideo

Materiał oryginalny: Widzę Łódź: Wiele mogą nauczyć porównania FELIETON - Dziennik Łódzki

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie