Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

Żarty się skończyły. Populacja tego ptaka jest na skraju wyginięcia. Już nie spotkamy ich w czasie wędrówki po Tatrach?

OPRAC.:
Justyna Madan
Justyna Madan
Tego ptaka jest w Polsce coraz mniej. W ostatnich latach jego populacja drastycznie spadła
Tego ptaka jest w Polsce coraz mniej. W ostatnich latach jego populacja drastycznie spadła 123rf
Populacja cietrzewia w Polsce jest na skraju wyginięcia - wskazuje Michał Adamowicz z Wydziału Biologii UW. W ciągu kilku dziesięcioleci spadła z 30 tys. osobników do mniej niż 300. Przyczyną jest ocieplenie klimatu, wynikający głównie z działalności człowieka napływ gatunków obcych, oraz zmiany krajobrazu pod tereny rolnicze.

Spis treści

Ważną ostoją dla wielu gatunków roślin i zwierząt, w tym cietrzewia, są - mimo postępu cywilizacyjnego - Tatry. Porównanie liczebności i sytuacji ptaków żyjących w górach z populacjami zamieszkującymi tereny Doliny Biebrzy pokazuje, że góry pozostają tymi miejscami, które najtrudniej jest człowiekowi „zepsuć”. Dlatego w górach cietrzewie mają największą szansę przetrwać.

Zobacz:To warto wiedzieć o cietrzewiach

Cietrzew powoli wymiera. Dlaczego tak się dzieje?

- Populacja cietrzewia, zwłaszcza w Środkowej i Zachodniej Europie, wykazuje tendencję spadkową i powoli wymiera. W Polsce zlokalizowana jest południowo-zachodnia granica ciągłego występowania tego gatunku - opowiada Michał Adamowicz z Zakładu Ekologii Wydziału Biologii Uniwersytetu Warszawskiego.

Jak dodaje ekspert, „już na pierwszy rzut oka widać, że cietrzew występuje liczniej w północnej i północno-wschodniej Europie: w Skandynawii, na Syberii, na Białorusi i w Estonii. A im dalej na południe i zachód, tym jego populacje stają się mniej liczne albo wręcz wymierają”.

- Jeszcze niedawno nie było takiej różnicy, więc wniosek, który nasuwa się sam, jest taki, że odpowiadają za to zmiany klimatu. Inny niż 30 lat temu rozkład temperatur, inne ukształtowanie krajobrazu powodują, że cietrzew traci swoje siedliska i bazę pokarmową. Staje się też bardziej dostępny dla coraz większej liczby drapieżników; także tych, które zwiększyły swoją liczebność m.in. za sprawą ocieplenia klimatu i tych, które są gatunkami inwazyjnymi - mówi biolog z UW.

Tak na ptaki wpływa człowiek

Poza ociepleniem klimatu ogromne znaczenie dla cietrzewi ma działalność człowieka, który przekształcił prawie wszystkie siedliska tego ptaka. Cietrzewie są ptakami osiadłymi, co znaczy, że nie migrują na zimę. Za to w różnych momentach roku, czyli np. w okresie lęgowym, godowym czy zimowania, preferują różne rodzaje siedlisk.

- Jednak potrzebują tzw. mozaiki terenów otwartych, półotwartych i zarośniętych. Takie miejsca znajdują się np. w zabagnionych dolinach rzecznych, gdzie jest wysoki poziom wód gruntowych, więc nie rozwija się tam bujna roślinność. Dobre warunki dla cietrzewi panują także na wrzosowiskach, gdzie dominują niskie krzewinki, borówki, jagody, a nie gęstwiny - wymienia naukowiec.

Niestety, obserwowane od lat odwadnianie mokradeł, przekształcanie rolnictwa na zmechanizowane, inny sposób gospodarowania polami, w którym nie pozostawia się zadrzewień w sąsiedztwie lasu - to wszystko sprawiło, że gatunek ten stracił większość swoich siedlisk w naszym kraju.

Zmiany klimatu dodatkowo to napędzają. - To, co kilkadziesiąt lat temu było nie do pomyślenia, np. żeby w Dolinie Biebrzy panowały susze i szalały pożary, teraz zdarza się praktycznie co roku. A takie wysychające bagno szybko zarasta i dzieje się to, o czym mówiłem wcześniej - podkreśla Michał Adamowicz.

Ulubiony przysmak drapieżników?

Kolejnym czynnikiem przyczyniającym się do tragicznej sytuacji cietrzewi jest zwiększająca się stale liczba drapieżników polujących na ten gatunek. Za wzrost ten mogą, zdaniem eksperta, odpowiadać dwa czynniki. Pierwszym są masowe szczepienia lisów przeciwko wściekliźnie. - Mało się o tym mówi, ale spowodowały one, że liczebność populacji lisów w naszym kraju wzrosła 3-4 krotnie. A lisy zjadają jaja ptaków gniazdujących na ziemi, czyli także cietrzewia - mówi biolog.

Poza tym w ostatnich latach napływa do nas coraz więcej gatunków obcych, która robią w rodzimej przyrodzie spustoszenie. Zjawisko zwiększonego drapieżnictwa na cietrzewie jest także napędzane jest przez ocieplenie klimatu, które sprawia, że na terenach dotychczas dla nich nieprzyjaznych zaczynają panować dogodne warunki do życia: na przykład wysychające bagna są znacznie łatwiejsze do penetracji przez drapieżniki niż obszary silnie podmokłe.

Wśród takich drapieżników naukowiec z UW wymienia jenota. - Kiedy jenoty dotarły do Doliny Biebrzy, znacząco wzrosła liczebność lisów, a susze na bagnach stały się codziennością; drapieżniki stały się po prostu gwoździem do trumny - zaznacza.

Jeszcze do 1995 roku na cietrzewie można było w Polsce polować, co - jak mówi biolog - także bardzo przerzedziło populację. Ludzie zabijali te ptaki głównie dla rozrywki, dla zdobycia trofeum - tak traktowano przede wszystkim piękne samce.

Tutaj cietrzewie mają się zdecydowanie lepiej

W Finlandii i Norwegii, z uwagi na chłodniejszy klimat, cietrzewiom wiedzie się lepiej. Do tego stopnia, że tam polowanie na nie jest nadal dozwolone. - I jest to pewien paradoks: w niektórych krajach tak dużo energii i pieniędzy wydaje się na to, aby ratować siedliska i wpuszczać do środowiska ptaki z hodowli, a w innych swobodnie się do nich strzela - zauważa Adamowicz.

Wspomniana mozaika terenów otwartych, półotwartych i zarośniętych, niezbędna do życia cietrzewiom, występuje także w górach, w okolicach górnej granicy lasu. W takich właśnie miejscach bytują tatrzańskie cietrzewie.

- Góry, co zrozumiałe, trudniej jest człowiekowi przekształcić, czyli „zepsuć”, dlatego cietrzewie mają tu zdecydowanie lepsze warunki. Lubią żyć w miejscach, które uległy przekształceniom przez gradacje bezkręgowców, a także w skutek pożarów czy nawet kwaśnych deszczów i wichur. Czyli tam, gdzie powstaje luka w lesie i tworzy się właśnie taka swoista mozaika - opowiada Michał Adamowicz.

Dlatego, jego zdaniem, w górach gatunek ten ma szanse jeszcze trochę przetrwać. O ile presja turystyczna nie stanie się jeszcze silniejsza. - W dzisiejszych czasach, nawet w Parkach Narodowych, jest to bowiem ogromny problem. Chodzi zwłaszcza narciarstwo uprawiane poza wyznaczonymi trasami, które jest zjawiskiem coraz powszechniejszym - mówi biolog.

Zdaniem Adamowicza kluczem do ochrony cietrzewia jest mówienie o nim, pokazywanie go ludziom, edukowanie ich. - Są prowadzone różne projekty nacelowane na wspomaganie populacji cietrzewia. Próbuje się na przykład przerzedzać brzezinki na podmokłych łąkach, żeby tworzyć dogodne dla ptaków warunki. Jednak przy postępujących zmianach w krajobrazie, odwadnianiu terenów i ociepleniu klimatu jest to bardzo trudne - podkreśla.

Poza tym podejmowane są próby introdukcji, czyli wprowadzania ptaków z hodowli do środowiska naturalnego. Jednak w przypadku cietrzewia jest to zadanie skrajnie trudne.

- Wypuszczane do środowiska ptaki muszą być zdolne do samodzielnego radzenia sobie na wolności. Muszą więc bać się wszelkich drapieżników, a także ludzi. Optymalnie byłoby więc od początku hodować je tak, aby bały się człowieka. Jednak wtedy każdy kontakt z takimi zwierzętami w wolierze mógłby być dla nich groźny. Z kolei zbytnie przyzwyczajenie ptaków do obecności ludzi skutkowałoby tym, że nie będą one wystarczająco czujne na wolności - wyjaśnia naukowiec.

Źródło:

od 7 lat
Wideo

iPolitycznie - Radosław Fogiel

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na lodz.naszemiasto.pl Nasze Miasto