Dwa pierwszomajowe pochody w Łodzi - maszerowali w obronie szkół i niezadowoleni z SLD

(AGA)
Pochód pierwszomajowy odbył się pod hasłem "Stop likwidacji szkół". Młodzi Socjaliści zorganizowali drugi pochód.
Pochód pierwszomajowy odbył się pod hasłem "Stop likwidacji szkół". Młodzi Socjaliści zorganizowali drugi pochód. Łukasz Kasprzak
W niedzielę 1 maja odbyły się w Łodzi dwa pochody. Jeden zorganizowany przez SLD, drugi przez przez Młodych Socjalistów niezadowolonych między innymi z... SLD.

Około 150 osób wzięło udział w pochodzie pierwszomajowym, który o godz. 9.15 wyruszył w niedzielę z pasażu Schillera w stronę pl. Wolności.

– Święto pracy było zawsze radosnym dniem – mówił Dariusz Joński, przewodniczący Rady Wojewódzkiej SLD. – Dziś łodzianie nie mają czego świętować, ponad 40 proc. młodych ludzi po studiach nie ma pracy. Władze miasta chcą zlikwidować szkoły, a w przedszkolach zabrakło prawie tysiąc miejsc dla dzieci.

Uczestnicy manifestacji nieśli na znak protestu podręczniki i lektury szkolne. Wśród zgromadzonych byli lewicowi politycy, ale również nauczyciele, uczniowie i rodzice uczniów placówek, które mają zostać zlikwidowane, a także przedstawiciele związków zawodowych.

Nieobecność przedstawicieli władz miasta, w szczególności prezydent Hanny Zdanowskiej i jej zastępcy Krzysztofa Piątkowskiego (odpowiedzialnego za szkolnictwo) podsumowano w nauczycielskim stylu: – To są nieobecności nieusprawiedliwione.

* * * * *

Ok. godz. 13 rozpoczął się w niedzielę Marsz Niezadowolenia, zorganizowany przez Młodych Socjalistów.

– Mamy dość piknikowych pochodów w wykonaniu pseudolewicy z SLD, troszczącej się o biednych i pracowników tylko przy okazji wyborów, a zaraz potem wracającej pod skrzydła wolnego rynku i doradców z Business Center Club – mówili uczestnicy marszu.

Skandując: "pracownicy to nie towar" i niosąc transparenty z hasłami "praca tymczasowa = wyzysk stały" czy "2005: Pokolenie Jana Pawła II, 2011: pokolenie 1386 brutto" – przeszli od pasażu Schillera do pl. Wolności. Eskortowali ich policjanci i strażnicy miejscy.

W trakcie przemarszu odbyły się dwa happeningi: dziewczyna przebrana za prezydent Zdanowską sprzedawała... wydziały urzędu miasta, a w drugim z fikcyjnego marketu "Tusco" sprzedawano towary spożywcze pod hasłem "codziennie wyższe ceny".

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie