Drążenie tunelu kolejowego pod Łodzią idzie znacznie wolniej niż zakładano. Geologia znów okazała się okrutna

Jacek Zemła
Jacek Zemła
Tymczasem są tu bardzo ostre żwiry naniesione przez lodowiec, w nich tkwią z kolei głazy narzutowe niekiedy o ogromnych rozmiarach i wadzie kilkuset ton. Tarcze skrawające nie dają sobie rady z takimi kamieniami, ulegają stępieniu, a ponadto rozgrzewają się podczas pracy do bardzo wysokiej temperatury. Wtedy maszynę drążącą trzeba wyłączać i schładzać.



CZYTAJ WIĘCEJ NA KOLEJNYCH SLAJDACH!
Tymczasem są tu bardzo ostre żwiry naniesione przez lodowiec, w nich tkwią z kolei głazy narzutowe niekiedy o ogromnych rozmiarach i wadzie kilkuset ton. Tarcze skrawające nie dają sobie rady z takimi kamieniami, ulegają stępieniu, a ponadto rozgrzewają się podczas pracy do bardzo wysokiej temperatury. Wtedy maszynę drążącą trzeba wyłączać i schładzać. CZYTAJ WIĘCEJ NA KOLEJNYCH SLAJDACH!
Udostępnij:
Budowa tunelu kolejowego pod Łodzią nie przebiega w takim tempie, jak planowano układając harmonogram robót. Pierwotnie zakładano, że obydwie maszyny - większa Katarzyna i mniejsza Faustyna będą wiercić tunele w tempie około 10 metrów na dobę. Po pierwszych prawie 9 miesiącach prowadzenia robót okazuje się, że to tempo jest znacznie niższe. W przypadku Katarzyny wynosi 3,8 a w przypadku Faustyny zaledwie 2,2 metra na dobę. Pojawiają się częste przestoje związane z wymianą elementów skrawających obydwu maszyn, a samo wiercenie też nie idzie tak jak powinno.

– Obydwie maszyny napotkały trudne warunki geologiczne – mówi jeden z operatorów tarcz, który prosi o nieujawnianie nazwiska. – Przed rozpoczęciem prac badania gruntu przeprowadzone były wyrywkowo i producent tarcz nie miał pełnej wiedzy co do rodzaju gruntu pod Łodzią. Tymczasem są tu bardzo ostre żwiry naniesione przez lodowiec, w nich tkwią z kolei głazy narzutowe niekiedy o ogromnych rozmiarach i wadzie kilkuset ton. Tarcze skrawające nie dają sobie rady z takimi kamieniami, ulegają stępieniu, a ponadto rozgrzewają się podczas pracy do bardzo wysokiej temperatury. Wtedy maszynę drążącą trzeba wyłączać i schładzać.

Maszyny drążące tunel są systematycznie serwisowane. Polega to głównie na wymianie zniszczonych elementów tarcz. Nie ostrzy się ich, bo są zbyt mocno uszkodzone na podziemnych kamieniach. Pod ziemię schodzą ekipy serwisantów, którzy tam na tzw. przodku prowadzą pracę. Na czas prac wtłaczane jest pod ziemię powietrze pod wysokim ciśnieniem, aby rozpierać grunt chroniąc w ten sposób ludzi przed zasypaniem oraz zapewniając im odpowiednią ilość powietrza do oddychania. To bardzo skomplikowane, niebezpieczne i długotrwałe operacje. To m.in. powoduje słabe tempo drążenia tuneli.

Pytania w sprawie postępów w budowie zadaliśmy inwestorowi, czyli spółce PKP Polskie Linie Kolejowe, czekamy na oficjalną odpowiedź.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Rosja niszczy ukraiński przemysł

Wideo

Materiał oryginalny: Drążenie tunelu kolejowego pod Łodzią idzie znacznie wolniej niż zakładano. Geologia znów okazała się okrutna - Express Ilustrowany

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie