RSS   |   
Zarejestruj się   |    Zaloguj się   |    Zaloguj przez facebook
Łódź » 600 tys. złotych za obietnicę marki Łodzi

600 tys. złotych za obietnicę marki Łodzi

2011-01-12, Aktualizacja: 2011-02-15 06:28

Polska Dziennik Łódzki Piotr Brzózka

Łódź wydała 600 tysięcy złotych na strategię budowy marki miasta. I co się okazało po wtorkowej prezentacji opracowania? Nic.

Strategię przedstawiono w wytwórni telewizji Toya (© fot. Jakub Pokora)

Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij»
Wiceprezydent Łodzi Marek Cieślak stwierdził jedynie, że nie jest "powalony" efektem wielu miesięcy prac i że to jedynie kosztowny wstęp do dalszej dyskusji. A "wstęp" ten zakłada, że powinniśmy lansować Łódź jako miasto przemysłów kreatywnych. Tak przynajmniej uważają specjaliści z firmy Demo, którzy strategię opracowali.

Długo wyczekiwaną prezentację przedstawiono w wytwórni telewizji Toya, a wśród gości, oprócz urzędników, zaroiło się też od ludzi związanych ze światem kultury. Nieprzypadkowo.

Firma Demo nad strategią pracowała dziewięć miesięcy. Maciej Klaś, autor projektu, zaczął prezentację od przypomnienia badań, które przeprowadzono na początku. Wyszło z nich, że 65 procent Polaków nie kojarzy Łodzi z niczym. A reszta głównie z przemysłem lekkim. Tylko 7 proc. kojarzy miasto z jego perełką, czyli szkołą filmową. Zadaniem dla miasta jest więc sprawić, by zaczęło się kojarzyć. Z czym? Według Demo, tworząc markę powinniśmy mówić o obecnej w mieści sztuce awangardowej, kulturze offowej, szkole filmowej, festiwalach, unikatowych, artystyczno-użytkowych kierunkach studiów, takich jak projektowanie mebli czy ubrań.
∨ Czytaj dalej
Na tym kulturalnym podłożu powinniśmy też mówić o kreatywności i przedsiębiorczości mieszkańców. Według Macieja Klasia te dwie cechy łodzian mają dawać w efekcie przemysł kreatywny, czyli oparty na indywidualnych pomysłach. Klaś pokazał prosty animowany film, w hasłach przekonujący do tezy, że kiedyś w Łodzi produkowano na ilość i to ilość dawała fortuny, a dziś łodzianie są pomysłowi i kreatywni i że potrafią te cechy przekuwać na pieniądze.

Nie padła jednak oczekiwana przez wielu gości propozycja haseł reklamowych, logotypu miasta czy działań, które mają sprawić, że miasto zacznie się kojarzyć z "przemysłem kreatywnym".

Architekt Marek Janiak powiedział, że usłyszał w czasie prezentacji banał. - Dla mnie nie odkryliście niczego nowego. Czy mamy robić więcej festiwali, więcej budować, remontować? - pytał. Otrzymał sporo braw.

Maciek Klaś odpowiedział: - Rolą takiej strategii jest wytyczenie kierunku, a nie wskazywanie konkretnych działań czy decyzji, kto ma co zrobić. A wizerunek chcemy kreować na bazie tego, co jest, a nie jakiejś wymyślonej rzeczywistości. Nie wiem, czemu budzi to taki państwa opór.

Na zadowolonego nie wyglądał też wiceprezydent Marek Cieślak: - Nie jestem powalony rezultatami, choć nie skreślałbym całkowicie pracy panów z Demo. Teraz wszystko zależy od tego, jak projekt przyjmą mieszkańcy i radni. Na moje odczucie, Łódź ostatnio kojarzyła się offowo, znika gdzieś duża kultura, oficjalne instytucje... Poza tym na dziś nie wiem, jak ten przekaz wdrażać w życie. Na tym etapie nie mamy nawet hasła ani logotypu - komentował Cieślak.

Jak dodał, miasto już zapłaciło 600 tysięcy zł za opracowanie wizji. Jego zdaniem jej wdrożenie, czyli promocja marki Łódź, to koszt przynajmniej 1,5 - 2 mln zł. Nie wiadomo jeszcze, kto miałby dalej pracować nad budową marki dla Łodzi.

Dr Paweł Kowalski, specjalista od marketingu z Uniwersytetu Łódzkiego, zaleca jednak brać co jest.

- Przeprowadzono duże badania, według międzynarodowych standardów. To musi kosztować, więc ostateczna cena 600 tys. zł to jest wręcz tanio - uważa Kowalski. - Przyjmijmy też, że w tej chwili nie mamy nic lepszego, przestańmy w końcu gadać i zacznijmy coś robić, zrealizujmy tę strategię. Kultura jest dziś uważana na świecie za najważniejszy czynnik w budowaniu przewagi konkurencyjnej miast. Kultura wpływa na poziom innowacyjności firm. Przedstawiona koncepcja jest może kontrowersyjna, ale daje szansę na coś więcej niż ściągnięcie do Łodzi kolejnego Della czy innej firmy, która zainwestuje w Łodzi tylko ze względu na niskie koszty pracy. Pytanie tylko, czy co nasi łódzcy "kreatorzy" otrzymają od miasta wsparcie. Jak to wszystko zostanie przepisane na system inwestycji, imprez. Bo samo hasło to za mało.

* * * * *


Przemysł kreatywny? To się wpisuje w światowe trendy

Maciej Tarkowski, Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową:
- Gdańsk jest promowany hasłem "miasto wolności". Z rozmów z inwestorami czy osobami obsługującymi inwestorów wiem, że nie wszystkim to odpowiada, niektórym kojarzy się ze związkami zawodowymi, z problemami. Ale w ostatniej kampanii reklamowej nie mówiono o martyrologii, lecz pokazywano szalone zachowania gdańszczan. To może się sprawdzać. Ostatnio modna jest koncepcja sprowadzania inwestorów kreatywnych. Kto to taki? Ciężko mówić o branżach, raczej sposobie działania. To wszystkie centra badawczo-rozwojowe albo firmy takie jak Google, które nie tyle wymyślają technologię, tylko twórczo korzystają z tego co jest. Tacy inwestorzy szukają miejsc, gdzie żyją ludzie zakręceni, kreatywni. Idea budowy marki na przemyśle kreatywnym wpisuje się w panujące w gospodarce trendy i jeżeli wypali, daje szanse na fajny rozwój, ciekawe i dobrze miejsca pracy. Wokół filmówki czy jakiegoś festiwalu mogą wyrastać firmy producenckie, od efektów specjalnych. Jeżeli będzie ich dużo, to staną się napędem dla miasta.

Szkoda wydanych pieniędzy. I tak skończy się na ględzeniu

[b]prof. Stefan Krajewski, ekonomista z UŁ:
- Nie jestem żadnym geniuszem, ale podejrzewam, że gdybym zamknął się na trzy dni, to też bym podobne dzieło spłodził. Taka strategia zawiera banały, podobne rzeczy powinien wiedzieć nawet taki sobie prezydent miasta, dużo lepiej niż panowie z firmy badawczej. To jest niewiele warte, szkoda wydanych pieniędzy. To miałoby sens, gdyby w ramach strategii napisano, co z tym wszystkim dalej, kto ma co robić, kto za co formalnie odpowiadać . A tak skończy się jak zawsze, na ględzeniu. Samo hasło przemysłu kreatywnego, a więc opartego na pomysłach i technologiach, mieści się w moich marzeniach o Łodzi nowoczesnej. Ale nie wierzę, że strategia doczeka się realizacji. Ile to ja już podobnych opracowań widziałem. Zwłaszcza że mamy słabe władze, które nie rozumieją na przykład potrzeby wydawania wielkich pieniędzy na kulturę. Pamiętam, że pomocy nie dostała na przykład nasza perła, czyli szkoła filmowa, bo ważniejsze były jakieś boiska, nie dostała filharmonia, bo trzeba było dać na zespoły ludowe.

Przeczytałeś?

Oceń ten artykuł
+

Ocen pozytywnych

Ocen negatywnych

0 0
-

Komentarze (46)

Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

baksik 49 (gość) 2011-04-23 21:55

myslałem ze takie rzeczy to tylko za pis

+1 / 0 odpowiedz

Jagna (gość) 2011-02-24 16:47

600 000 za same obietnice! Świetnie, a Piotrkowska to brud, obdrapane kamienice, ziejące pustkami witryny sklepów. Może wreszcie nowe władze zajmą się naszą główną ulicą i przywrócą jej dawny blask i świetność. Teraz każdy omija ją z daleka, są tam tylko banki, knajpy i apteki, a kiedyś tętniła życiem. Fakt, brak parkingów i możliwości zatrzymywania się na tej ulicy, nikogo nie zachęca do inwestowania w lokale, gdzie płaci się wysoki czynsz, a klientów nie ma.

+1 / 0 odpowiedz

remek (gość) 2011-02-15 17:41

Niestety nie da sie nagle zmienic calego miasta ale mozna zaczac od jego serca czyli...Piotrkowskiej!To z ta ulica kojarzymy sie mieszkancom jak i turystom bo nic innego tu nie przyciagnie nikogo...Powinno sie ja otworzyc dla ruchu,zmniejszyc oplaty czynszu,wprowadzic nowe marki i inwestorow oraz stworzyc warunki do parkowania !!!

+1 / 0 odpowiedz

AR (gość) 2011-01-14 12:32

Markę nie tworzy się na papierze, tylko faktami rzeczywistymi,a jaka jest Łódź każdy widzi-miasto utraciło swoje tradycje przemysłowe,filmowe i kulturalne.
Przez ostatnie 20-lat zdewastowaliśmy wszystko czym można było pochwalić się w Polsce,a zostały
łódzkie afery typu "łowcy skór" itp.,nawiedzony Żydowicz,który za nasze pieniądze szkalował Łódź itd.
Przegrana w konkursie "Łódź-stolica europejskiej kultury" też dowodzi,że daleko nam do innych miast.
Wydawanie pieniędzy na papierową promocję to kolejna ideologiczna propaganda zaklinająca smutną rzeczywistość z jaką mamy do czynienia w Łodzi.

+3 / 0 odpowiedz

łodziak (gość) 2011-01-14 10:41

Gdyby każdemu turyście miasto Łódź piwo stawiało za te 600 tyś to pozytywny efekt byłby widoczny .
A tak po 9-u miesiącach urodzono urojenia pod tytułem : " spójrzcie jakie kreatywne miasto "
Jak zawsze cała para poszła w gwizdek . Rysiek Ochucki zbudował chociaż misia . Wizjonerzy z Las Vegas byli by tańsi i efekty konkretne . Tu potrzeba dobrego ciecia , by wymiutł to całe towarzystwo z pomysłami tylko na wydawanie kasy .

+3 / 0 odpowiedz

ENRI (gość) 2011-01-13 18:45

A ORTOGRAFIA KOLEGO KIEROWCO ?

w odpowiedzi do: Kierowca (pokaż komentarz)

0 / 0 odpowiedz

Albert (gość) 2011-01-13 08:10

Patrzcie ludzie - Krajewski krytykuje Kropę! Profesor siedzi sobie na uniwersytecie, nie wie co się w miescie dzieje i krytykuje strategię, a nie wie, że jej zrobienie wymyślono i firmę w Krakowie wynaleziono jeszcze za panowanie Jerzego I Czapki Kropiwnickiego. Poniewaz profesor zwykł krytykowac nowe władze Łodzi, to z rozpedu skrytykował kumpla z wydziału. Oj będzie się musiał tłumaczyć....

+3 / -1 odpowiedz

bie (gość) 2011-01-13 01:58

Rzuca się w oczy coś, co należało by zmienić na początku. Niegospodarność i nieporadność ludzi rządzących miastem. 600 tyś zł za przeprowadzenie badań trwających 9 miesięcy (!). To musiał być długi urlop w firmie, której to zlecono :). 9 miesięcy pracować nad takim wnioskiem? Reakcja wiceprezydenta jest równie załamująca. Jakby w ogóle nie poczuł, że 600 tyś zł z kieszeni mieszkańców wydał na coś, co prawdopodobnie nigdy nie zostanie wykorzystane. Wiceprezydent liczył na szczegółowy instruktarz działań miasta. Chyba w ogóle decydenci nie wiedzieli za co płacą tyle pieniędzy skoro takie było zdziwienie. Myślą, że nowym logo i hasłem przykryją zapotrzebowanie na konkretne działania.. żal. Kolejna sprawa, że miasto najwidoczniej nie ma komórki odpowiedzialnej za kierowanie wizerunkiem. Jeśli jednak ma, to chyba ma miejsce całkowity brak koordynacji działań między poszczególnymi jednostkami administracji. Mam ogólnie wrażenie, że decydenci biegają jak dzieci we mgle - kompletnie zdezorientowani.
Prawda jest taka, że Łódź ma potencjał. Co prawda ludzie w Łodzi są jednak nieco mniej otwarci i "uśmiechnięci" niż w innych większych miastach, ale nie ma co się dziwić jeżeli miasto nie dba o swój kapitał społeczny i ludzki. Potencjał niestety jest marnotrawiony i brak jest spójnych działań zapewniających miastu konkretny wizerunek. Na ten moment miasto jest "nijakie".
Teraz już wiem dlaczego miastu wojewódzkiemu nie starczyło pieniędzy na zabawę sylwestrową :).

+4 / 0 odpowiedz

PoPolsce (gość) 2011-01-12 22:10

zeby to wszystko wiedziec trzeba tu zamieszkac

w odpowiedzi do: pox (pokaż komentarz)

+2 / 0 odpowiedz

pox (gość) 2011-01-12 20:44

Łódź w sposób naturalny wyrabia sobie markę : dziurawe jezdnie, śmieci na ulicach, chodniki pokryte psimi odchodami no i oczywiście niemrawa pani prezydent.

+7 / 0 odpowiedz

Ogłoszenia nieruchomości

Ogłoszenia motoryzacyjne

Ogłoszenia pracodawców

  • fakturzystka,pomoc biurowa Łódź
    Hurtownia alkoholi zatrudni tylko z doświadczeniem.Obowiązki:fakturowanie, prowadzenie dokumentacji biurowj, rozrachunków z klientami, wstępnej windykac...
  • Sprzedawca w branży spożywczej Łódź
    Zatrudnię sprzedawcę do sklepu monopolowego 24h. Okolice Rynku Bałuckiego, tylko z doświadczeniem i referencjami. Odpowiedzialność materialna. cv: eweli...
  • Przedstawiciel handlowy ZGIERZ / ŁODŹ OKOLICE
    IMPORTER OŚWIETLENIA LED ZATRUDNI PRZEDSTAWICIELA HANDLOWEGO NAJLEPIEJ OSOBĘ UCZĄCĄ SIE - UMOWA ZLECENIE LUB OSOBY Z WŁASNĄ DZIAŁALNOŚCIĄ UMOWA AGENCYJN...