Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

Trener Widzewa Radosław Mroczkowski: Ten zespół stać na znacznie więcej

(hof)
Szkoleniowiec Widzewa uważa, że jego drużynę stać na wyższą pozycję, niż zajmowana obecnie.
Szkoleniowiec Widzewa uważa, że jego drużynę stać na wyższą pozycję, niż zajmowana obecnie. fot. Łukasz Kasprzak
Rozmowa z trenerem Widzewa Radosławem Mroczkowskim przed sobotnim spotkaniem z Podbeskidziem Bielsko-Biała w Łodzi. Mroczkowski szkoli piłkarzy, sprawuje nadzór nad pozyskiwaniem zawodników... co jeszcze robi trener w klubie z al. Piłsudskiego?

Radosław Mroczkowski, szkoleniowiec Widzewa: - Głównym moim zadaniem jest trening zespołu. Na tym się koncentruję. O innych sprawach nie będę teraz mówił. Owszem, podjąłem się pewnych wyzwań. Jeśli okaże się, że podołałem im, to na pewno pochwalę się, co w Widzewie oprócz trenerki zajmowało moją uwagę.

Kibice z niepokojem podchodzą do zmian kadrowych w drużynie...

- Myślę, że zupełnie niepotrzebnie.

Nie brak głosów, że wiosną Widzew może mieć słabszy zespół. Wszak odszedł Budka, do przeprowadzki szykuje się Grzelczak. Także Madera jest poza kadrą. Wychodzi na to, że brakuje trzech kluczowych zawodników...

- Moim zdaniem, ubytków nie powinno być widać. Przecież pozyskaliśmy Marcina Kaczmarka. Finalizowany jest kontrakt z tunezyjskim napastnikiem Mehdim Ben Dhifallahem.

Jest pan pewien, że zawodnik z Afryki będzie wzmocnieniem?

- Takiej pewności nie można mieć nigdy. Wiemy, że napastnik wiele potrafi, bo przecież ćwiczył z nami i grał sparingi w trakcie ostatniego zgrupowania w Tunezji. Jednak dopiero mecze ligowe pokazują, czy pozyskanie nowego gracza, to dobry ruch trenera, czy też nie. Wierzę, że drużyna będzie mieć z niego pociechę.

Co z Maderą?

- Niestety, to już sprawa zamknięta. Kilka razy rozmawiałem z zawodnikiem, ale on nie chce występować w drużynie z al. Piłsudskiego. Skoro ktoś sobie nie życzy grać w Widzewie, to nie możemy go do tego zmusić. Z niewolnika nie ma pracownika. Miał zapalone zielone światło, ale sam zmienił je na czerwone. Z tego, co wiem, obrońca znów leczy uraz i na pewno nie będziemy mogli liczyć na niego wiosną.

Siódma pozycja Widzewa w tabeli to szczyt możliwości pańskiej drużyny?

- Jestem przekonany, że nie. Jesienne spotkania pokazały, że potrafimy podjąć walkę z najsilniejszymi zespołami ekstraklasy. Zespół ma spory potencjał i przy odpowiednim jego wykorzystaniu ma szansę awansować w tabeli. Oczywiście wszyscy byśmy tego chcieli, aby zakończyć sezon na lepszym miejscu niż to, na którym się teraz znajdujemy.

Widzew zajmuje wysoką lokatę w tabeli, ale paradoksalnie skuteczność drużyny pozostawia wiele do życzenia...

- Zdajemy sobie z tego sprawę i to jest nasza bolączka. Wiemy, gdzie leży problem i cały czas nad tym pracujemy. Nasze finanse są takie, a nie inne i dlatego nie możemy sobie pozwolić na zawodników, którzy na pewno poprawiliby naszą skuteczność strzelecką. Musimy stosować metodę małych kroczków i szukać dobrych piłkarzy, ale na miarę możliwości naszego budżetu.

Kiedy trener Widzewa będzie się mógł koncentrować wyłącznie na zagadnieniach sportowych?

- To nie do mnie pytanie. Zdaję sobie sprawę, że sytuacja nie jest komfortowa, ale z drugiej strony wszyscy to wiedzieliśmy, rozpoczynając zmagania w tym sezonie. Musimy sobie jakoś z tym radzić i wierzyć, że wkrótce zaświeci dla nas słoneczko.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Pomeczowe wypowiedzi po meczu Włókniarz - Sparta

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na lodz.naszemiasto.pl Nasze Miasto