Strażacy musieli wyciągać kierowcę samochodu osobowego, który rozbił się na rondzie Inwalidów. Do wypadku doszło w nocy ze środy na czwartek.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Wypadek miał miejsce o 3:25. Kierowca samochodu osobowego bardzo szybko przejechał przez skrzyżowanie Rokicińskiej i Puszkina, czyli rondo Inwalidów. Samochód najpierw uderzył w słup latarni, a potem w drzewo, na którym się zatrzymał.

Na miejscu musieli interweniować strażacy, którzy rozcięli karoserię, żeby uwolnić kierowcę. Okazało się, że nic poważnego mu się nie stało. Wypuszczony ze zgniecionego samochodu mężczyzna sam poszedł do karetki pogotowia.

W wypadku nikt inny nie uczestniczył.

Komentarze (11)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez POLSKAPRESSE Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

. (gość)

a gdzie przy rondzie jest tak pokaźne drzewo, które zatrzymałoby pędzący samochód??
mieszkam tam 30 lat i jakoś nie widziałem drzew przy rondzie...

bolo (gość)

ciekawe czemu w miejscu zdarzenia stoi znicz z tego co się orientuje dla rannych nie stawia się zniczy przy drodze

Łukasz (gość)

patrzylem na ta akcje z okna bo mieszkam na przeciwko ronda i ma geenialny widok na sytuacje panujaca na nim :)
jak pisza wczesniej wypadek mial miejsce przed rondem od strony centrum w kierunku Tomaszowa.
Najpierw kraweznik pozniej latarnia dlaej ucierpiala reklama mercedesa i zywoplot MCdonalda :)
a co do wiaduktow to buduja juz je 15 lat i jeszcze poczekamy chyba raczej :)

Topik (gość)

Autor tego artykułu chciał wywołać efekt i udało mu się. Zapomniał tylko że pisze bzdury jak mało który. Ze śladów wynika że zdarzenie miało miejsce dobre 100m przed rondem i samochód nawet na rondo nie wjechał. Na prostej drodze wjechał na pobocze za prawy krawężnik. Ściąl latarnię i zatrzymal się na reklamie. Jadąc od Niciarnianej najpierw są ślady wjazdu na krawężnik. dalej ścięty słup i jeszcze dalej uszkodzona reklama i szkło z szyb. Tak więc samochodu nie było na rondzie. Widocznie tak się śpieszyl że nie zdążył na nie wjechać.

A (gość)

ZRESZTA na tym rondzie mialybyc budowane wiadukty no ale ZDIT LODZKI je wykreslil z inwestycji no i takie sa efekty bo tam same swiatelka ani zmiana organizacji ruchu niepomoze tym bardziej ze Rokicinska bedzie za 2 lata glowna trasa dojazdową i odbierajaca ruch z autostrady A1 w LODZI ...ciekawe co tam wtedy sie bedzie dzialo jak tych wiaduktow niewybuduja

MS (gość)

Wypadek miał miejsce po godzinie 3 ale nie o 3.25. Jechałem tamtędy o 3.20 to auto już leżało oparte o szyld reklamowy salonu mercedesa. Obok stał autobus MPK, Seicento oraz patrol policji. Wypadek wydarzył się przed rondem jadąc od strony centrum w stronę Tomaszowa. Nie wiem jakiej marki był samochód biorący udział w wypadku, ale wyglądał nieciekawie...
Swoją drogą to ile mógł mieć na liczniku skoro wypadł z drogi połamał latarnię i dachował na prostym, co prawda lekko dziurawym odcinku drogi...

swiadek (gość)

dokladnie. musial jechac w strone ronda bo znak na ktorym zakonczyl dachowanie byl pochylony w strone ronda. a tak poza tym to co to za auto bo nie rozpoznalem po wraku.

MW (gość)

jechałem rano (ok 6:00) przez rondo i wrak samochodu stał PRZED rondem. Zniszczone znaki również były przed rondem. Kierunek przechylenia znaków świadczył raczej o uderzeniu w kierunku ronda a nie od ronda.