Adrian Budka (z lewej) zwykle nie zawodzi w starciach z Koroną Adrian Budka (z lewej) zwykle nie zawodzi w starciach z Koroną

Adrian Budka (z lewej) zwykle nie zawodzi w starciach z Koroną. (© fot. Paweł Łacheta)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

W spotkaniu drugiej kolejki piłkarskiej ekstraklasy zawodnicy Widzewa, beniaminka tej klasy rozgrywkowej, zmierzą się w Kielcach z Koroną (w niedzielę, o godz. 19.15).

Dla nikogo nie jest tajemnicą, że to nie podopieczni trenera Andrzeja Kretka będą faworytem. Podobnie było w inauguracyjnej kolejce rundy jesiennej. Wtedy zremisowali 1:1 z Lechem, mamy nadzieję, że w niedzielę powalczą o całą pulę.

O tym samym myśli opiekun Korony Marcin Sasal, który kiedyś (jeszcze jako trener Dolcanu Ząbki) pokonał widzewiaków. Zapowiada się więc ostra walka o każdy metr boiska.

W piątek łodzianie trenowali na własnych obiektach. Oczywiście brakowało kontuzjowanych Marcina Robaka (pojawi się na trybunach, grał przecież przez kilka lat w Koronie) oraz Krzysztofa Ostrowskiego. Kłopoty z bolącym zębem miał Paweł Grischok i być może szkoleniowiec posadzi go na ławce rezerwowych. Zwłaszcza że do gry pali się lewonożny Tomasz Lisowski, który dał tak dobrą zmianę w spotkaniu z mistrzami Polski. Szkoda by było nie wykorzystać jego możliwości. Kretek podkreślał, że nie planuje rewolucji w składzie, wydaje się jednak, że dokona jeszcze jednej zmiany w środku pola. Piotra Kuklisa (mecz z poznaniakami po prostu mu nie wyszedł) zastąpi bowiem Litwin Mindaugas Panka.

Formalnie Kretek może już skorzystać z usług lewego pomocnika Rafała Grzelaka, jednego z tych zawodników, którzy przyszli do Widzewa w tym okienku transferowym. Do Polski dotarł bowiem wreszcie jego certyfikat. Trzeba przyznać, iż ta procedura trwała wyjątkowo długo, działacze z al. Piłsudskiego podpisali bowiem umowę z wychowankiem klubu już na przełomie czerwca i lipca. W Łodzi twierdzą, że wina leży po stronie greckiej federacji. Poprzednio Grzelak występował wprawdzie w Rumunii (Steaua Bukareszt), ale musiał jeszcze zostać wyrejestrowany ze Skody Xanthi. Jest więc mało realne, żeby w niedzielę powalczył na murawie, nie nadrobił bowiem jeszcze zaległości treningowych.

Goście będą w niedzielę mogli liczyć na doping swoich wiernych kibiców. Otrzymali bowiem 770 biletów na to spotkanie i wszystkie zostały wyprzedane. Sympatykom marzy się zwycięstwo w Kielcach. Trenerowi także, byłoby to bowiem jego historyczne pierwsze zwycięstwo w ekstraklasie.

* * * * *


Budka ma patent na tego rywala

Wśród podopiecznych trenera Andrzeja Kretka jest jeden zawodnik, który wyjątkowo lubi grać z Koroną na ich obiekcie. Mowa o pomocniku Adrianie Budce. Przede wszystkim trafił do siatki kielczan w pierwszym meczu sparingowym rozgrywanym na nowym wówczas stadionie. Ale to nie wszystko. Pochodzący ze Zduńskiej Woli piłkarz zdobył też gola w meczu pierwszej ligi (14 marca 2009 roku) oraz w spotkaniu ekstraklasy (7 maja 2008 roku).

Zagrają na biało

W spotkaniu z Lechem Poznań widzewiacy zagrali w czerwonych koszulkach. Tym razem, jak to bywa podczas ich meczów w Kielcach, wystąpią w białych kostiumach.
Nie tak dawno kibice zdecydowali wprawdzie, iż rezerwowym kompletem strojów będzie żółto-czarny, ale w takich nie mogą walczyć z Koroną (gospodarze mają bowiem żółto-czerwone barwy).

Kolejna zmiana

Po raz kolejny zmianie uległa godzina rozpoczęcia meczu Młodej Ekstraklasy Widzewa z Koroną. Jak już informowaliśmy, to spotkanie zostanie rozegrane w najbliższy poniedziałek na stadionie przy al. Piłsudskiego. Rozpocznie się jednak nie o godz. 18, a dwie godziny wcześniej. Mecz ma być transmitowany na żywo przez telewizję Orange Sport Info.

Przekonamy się, czy rzeczywiście tak będzie. W inauguracyjnej kolejce planowano pokazać spotkanie Lecha z Widzewem, ale ostatecznie nie doszło do transmisji "live".

Po ponad 2 latach

Arbitrem niedzielnego spotkania będzie Marcin Borski. Dla warszawskiego sędziego będzie to pierwszy mecz w sezonie 2010/2011. Widzewiakom nie gwizdał od ponad dwóch lat. Ostatnio miało to bowiem miejsce podczas najsłabszych derbów Łodzi z wykonaniu zespołu z al. Piłsudskiego w historii (11 kwietnia 2008 roku, 0:2 na obiekcie przy al. Unii). W sumie Borski czternastokrotnie prowadził spotkania Widzewa w ekstraklasie.
W minionym sezonie aż cztery razy był natomiast rozjemcą starć Korony (1:1 z Cracovią, 0:2 z Lechem, 1:1 ze Śląskiem, 2:1 z Arką).

Czytaj także

    Komentarze (9)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    BIALY RYCERZ (gość)

    za 5 zl, daj mu lepiej chlopie na wino bo chlop zabiera pieniadze kibicom PPSu co zwykle w ten sposob zarabiaja pieniazki na bilet na swoj stadion.

    kw (gość)

    Razem z Lisowski mają za zadanie stykać się gratami i robić tak zwanego pedalskiego myzianego.

    almadovar (gość)

    Data 1910 w historii Widzewa i na klubowym znaczku pojawiła się dopiero pod koniec lat 50. ubiegłego wieku. Był to efekt działań ówczesnej I sekretarz Komitetu Łódzkiego PZPR Michaliny Tatarkówny-Majkowskiej, która chciała mieć na swoim terenie najstarszy robotniczy klub sportowy w kraju. "Postarzonemu" o 12 lat Widzewowi władze partyjne w 1960 r. zorganizowały huczny jubileusz 50-lecia.

    almadovar (gość)

    zgromadzenie założycielskie RTS Widzew odbyło się 24 stycznia 1922 r., a statut klubu został zatwierdzony mocą postanowienia Urzędu Wojewódzkiego w Łodzi 29 marca 1922 r. Widzew, jako nowo powstały a nie reaktywowany klub, w 1922 r. został przyjęty w poczet Łódzkiego OZPN i rozpoczął grę w najniższej klasie rozgrywkowej.

    almadovar (gość)

    Zdaniem historyków nie związanych z Widzewem, TMRF nie ma jednak nic wspólnego z późniejszym RTS Widzew, a klub z al. Piłsudskiego nie ma żadnych podstaw do obchodzenia w tym roku jubileuszu 100-lecia. Brak powiązań między tymi klubami potwierdzają m.in. okolicznościowe znaczki RTS Widzew z jubileuszu 10-lecia świętowanego w 1932 r.