ŁKS to zespół, który ma awansować do ekstraklasy, a Warta marzy wyłącznie o utrzymaniu. ŁKS stać na płacenie piłkarzom dużych pieniędzy, a Warty nie stać nawet na wynajem autokaru. Ale na boisku to Warta była zespołem lepszym. I to znacznie.

Wszystko można powiedzieć o piątkowym meczu, ale nie to, że wyglądał jak spotkanie ligowe. Półtora tysiąca widzów, choć umieszczonych na jednej trybunie, zupełnie zginęło na ponad czterdziestotysięcznym stadionie. Atmosfera przypominała bardziej sparing, w dodatku toczony na fatalnej murawie. W Poznaniu z utęsknieniem czekają na wrześniowy koncert Stinga i to nie dlatego, że wówczas stadion zostanie oficjalnie otwarty, ale przede wszystkim dlatego, że kilka dni później zostanie wymieniona murawa. Do tego czasu piłkarze Lecha i Warty oraz drużyn, które goszczą, muszą radzić sobie na nierównym boisku.

Kępki trawy na piasku były w pierwszej połowie sprzymierzeńcem łódzkiej drużyny. W 21 minucie Łukasz Jasiński nie trafił w piłkę, a później nie miał już szans, by naprawić swój błąd, bo piłka odbiła się od kępki i trafiła pod nogi Krzysztofa Mączyńskiego. Pomocnik łódzkiej drużyny bardzo mocnym strzałem z kilku metrów zapewnił łodzianom prowadzenie.

Gdyby równie skuteczny był Marcin Mięciel, ełkaesiascy już do przerwy prowadziliby kilkoma golami. Dwie minuty po golu Mączyńskiego Mięciel z bliska nie trafił do bramki. W 34 minucie po akcji Smolińskiego strzał napastnika ŁKS świetnie obronił Łukasz Radliński, ale najlepszą sytuację Mięciel miał w 39 minucie. Po podaniu Smolińskiego wyszedł sam na sam z Radlińskim, ale bramkarz zdołał trącić piłkę, którą sprzed bramki wybił Jasiński.

Już na początku drugiej połowy ełkaesiacy mogli żałować niewykorzystanych szans Mięciela, bo Warta wyrównała. Adrian Woźniczka pozwolił na dośrodkowanie Pawłowi Iwanickiemu, a w polu karnym gapiostwo środkowych obrońców wykorzystał Maciej Wichtowski, który strzałem głową pokonał Bogusława Wyparłę. Widać, że ełkaesiacy nie uczą się na własnych błędach, bo w taki sam sposób stracili gola w ostatnim meczu z Piastem Gliwice, gdy Bartosz Iwan doprowadził do remisu.

Łodzianie rzucili się do ataku i szybko mieli nawet okazję, by znów wyjść na prowadzenie, ale Radliński obronił strzał Mięciela, a Mączyński nie zdążył z dobitką. Od 55 minuty ełkaesiacy już jednak przegrywali, bo Iwanicki łatwo minął Mowlika i pokonał Wyparłę.

Co gorsza, poznański zespół prowadząc 2:1 wyraźnie odżył i miał kolejne okazje bramkowe. W 66 minucie po akcji Zbigniewa Zakrzewskiego mogło być 3:1, ale łódzcy obrońcy w ostatniej chwili uprzedzili w polu karnym Reissa. Chwilę później Jasiński z dystansu trafił w słupek, a dobitka Zakrzewskiego była celna, ale sędzia odgwizdał spalonego. Kolejną bramkową okazję Warta miała w 78 minucie, gdy Zakrzewski uciekł obchodzącemu trzydzieste piąte urodziny Marcinowi Adamskiemu i piłka zmierzała do siatki, ale w ostatniej chwili zdołał ją wybić Piotr Klepczarek. Aż wreszcie w 84 minucie Zakrzewski ośmieszył Klepczarka i pokonał Wyparłę.

Szybko okazało się, że to jeszcze nie koniec lania, jakie ełkaesiacy mieli zebrać w Poznaniu. W 87 minucie Jakub Kosecki sfaulował Iwanickiego, a z wolnego przepięknie strzelił Reiss. To był nokaut! Najbardziej niepokojące jest, że piłkarze ŁKS znów stracili golei zwycięstwo w drugiej połowie. Ełkaesiakom wyraźnie brakuje sił, przez co mogą mieć jeszcze poważne problemy.

Warta Poznań - ŁKS 4:1
,
Gole: Maciej Wichtowski (47), Paweł Iwanicki (55), Zbigniew Zakrzewski (84), Piotr Reiss (87, wolny) - Krzysztof Mączyński (21)

Sędziował: Mariusz Trofimiec (Kielce)
Widzów: 1500

Warta: Radliński - Zawadzki (46, Ngamayama), Wichtowski, Jasiński, Kosznik - Magdziarz, Szałas (74, Miklosik), Wojciechowski (65, Laskowski), Iwanicki - Zakrzewski, Reiss. Trener: Marek Czerniawski.

ŁKS: Wyparło - Klepczarek, Adamski, Mowlik (77, Kujawa), Woźniczka - Smoliński, Kłus, Mączyński, Obem (59, Romańczuk), Kosecki - Mięciel. Trener: Andrzej Pyrdoł.

Czytaj także

    Komentarze (45)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    GOŚĆ (gość)

    A co do drużyny to I liga dla nich ta za wysoko.Okręgówka, tam jest ich miejsce. Rzucają kamieniami, i takim, miasto chce wybudować stadion. WSTYD, HAŃBA, KOMPROMITACJA JEDNO WIELKIE SZAMBO !

    pioter (gość)

    człowiek napisał:

    czytając posty kibiców tutaj się wypowiadających( zwłaszcza Widzewa),patrząc na ich poziom,nasuwa mi się pytanie: czy po napisaniu obraźliwego tekstu do i o innych,oraz podawanie info często mające trefne źródła,czujecie się lepiej lub lepsi??(w czym ,od kogo) Chodzi mi dokładnie o to,czy polepsza się wasza kondycja psychiczna po takich co tu dużo pisać "beznadziejach".Czy uważacie że takie metody świadczą o was dobrze??


    Jakbyś częściej to forum przeglądał, to byś wiedział, że "wrzuty" na Widzew i na ŁKS (z obu stron) to normalka - choć chyba bardziej brylują w tym ostatnio sympatycy ŁKS (jednak).
    Do ełkaesiaków - ciekawego macie trenera; ponoć nieźle rzuca kamieniami:
    http://sport.wp.pl/kat,1742,title,Trener-LKS-rzucal-kamieniami-w-Poznaniu,wid,12592013,wiadomosc.html

    anty (gość)

    do "człowiek" 'a - skoro wyciągnąłeś takie wnioski to chyba czytujesz inne forum.

    człowiek (gość)

    czytając posty kibiców tutaj się wypowiadających( zwłaszcza Widzewa),patrząc na ich poziom,nasuwa mi się pytanie: czy po napisaniu obraźliwego tekstu do i o innych,oraz podawanie info często mające trefne źródła,czujecie się lepiej lub lepsi??(w czym ,od kogo) Chodzi mi dokładnie o to,czy polepsza się wasza kondycja psychiczna po takich co tu dużo pisać "beznadziejach".Czy uważacie że takie metody świadczą o was dobrze??

    kibic z UK (gość)

    kurcze ale mnie rozbawiles tym tekstem dot naglosnienia na E Stadio Da Grooz,pozdrawiam.Tylko WIDZEW

    kibic z UK (gość)

    i bardzo dobrze,bo LKS to nie jest lodzki klub!!!!! w Lodzi zawsze gora byl jest i bedzie WIDZEW!!!!

    blondy (gość)

    widać jak widzewscy spin doctorzy w swoich wypocinach, wzorem PIS-Dulskich ( Jarek ich patronem ), przedstawiają "racje i fakty po swojemu". JAD 1910 czy JAD 1922?