Rozmowa MM. Mozil: Chciałbym pracować w telewizji

redakcjaZaktualizowano 
Z Czesławem Mozilem rozmawiamy o muzyce, filmie i braciach Figo ...
Z Czesławem Mozilem rozmawiamy o muzyce, filmie i braciach Figo ... Piotr Kalsztyn
Z Czesławem Mozilem rozmawiamy o muzyce, filmie i braciach Figo Fagot.

Czesław Mozil to urodzony w Zabrzu wokalista, kompozytor i akordeonista, znany przede wszystkim z projektu Czesław Śpiewa. W przyszłym tygodniu rozpoczyna trasę koncertową po całej Polsce. Przeczytajcie, czego możemy spodziewać się podczas nadchodzących koncertów i dlaczego niektórzy nie lubią Czesława.

Piotr Kalsztyn: Gdy byłem u znajomego w Barcelonie, zauważyłem dziwną wieżę na plaży i spytałem go: "Co to jest?" Odpowiedział mi: "Jeśli nie wiesz, czym coś jest w Barcelonie, to na pewno jest to sztuka". Podobne wrażenia miałem po Twoim koncercie.

Czesław Mozil: Nazywam to Solo Actem, to taka moja spowiedź. Zaufanie, że osoby, które przyszły, chcą czegoś więcej niż tylko muzyki. Do końca nie wiem, jaki powinien być koncert, zawsze nam mówiono, że koncert jest wtedy, gdy ktoś wychodzi, coś gra, a inni słuchają. Na koniec się jeszcze bije brawo. Te moje Solo Acty przeżyły metamorfozę i po wielu latach stały się dość dziwną formą, biorę wszystko to, co obserwuję z mieszanką przeżyć i piosenek. Nawet rzygam tym wszystkim. A niektórzy siedzą i myślą "kurde, ale ja przyszedłem przecież na koncert". Czasem mówię ludziom: "niektórzy z Was będą bić brawo, tam gdzie nie powinni", oni słyszą to, a mimo wszystko potem biją brawo. Nie mogę gwarantować, że to się każdemu podoba.

Smuci Cię, gdy ludzie wstają i wychodzą? Bo to się pewnie też zdarza.

Fajnie, gdy tak jak w Katowicach (koncert, po którym rozmawialiśmy odbył się w klubie Rajzefiber - red.) jest bar, alkohol i nieco głośno. Trudno mi było bawić się ciszą, jak w domach kultury. Tam mogę podrzucić piłeczkę do góry i czekać długi, długi czas, aż ona spadnie. Tu się nie dziwię, że ludzie mają ochotę na alkohol, na ich miejscu pewnie też bym wstał i poszedł po piwo. Ja tylko komentuję rzeczywistość, nie mogę żądać oklasków, jeśli nadejdzie dzień, kiedy będę ich żądał, to powinienem zejść ze sceny.

Czasem komentujesz tę rzeczywistość kontrowersyjnie, czasem brutalnie. Nie boisz się, że to wszystko potem trafi na YouTube i narobisz sobie wrogów?

Nie pluję na ludzi osobiście, tego bardzo unikam.

Ale organizatorom przysłowiowego "Dnia Świniaka" dostało się od Ciebie.

Tacy ludzie tego nie skumają, nawet jakby dostali to 10 razy na YouTube.


Jesteś chyba jednym z niewielu artystów, którym udało się uciec od bycia celebrytą. W tym złym tego słowa znaczeniu. Portale plotkarskie przestały szukać w Twojej osobie sensacji.

Oni myśleli, że ja będę chodził na jakieś bankiety. Gdy w 2008 roku pojawił się "Debiut", dostałem propozycję udziału w Tańcu z Gwiazdami czy na lodzie, ale to nie są moje "rzeczy". Ja lubię telewizję, w przyszłości chciałbym pracować w telewizji, robić programy muzyczne dla dzieci. Cieszę się jednak, że mogę żyć z muzyki.

Bycie celebrytą jest bardzo łatwe, wystarczy pójść na Saską Kępę w Warszawie i tylko poczekać, aż ktoś Ci zrobi zdjęcie. Ja naprawdę wolę tę małą rosyjską knajpę na Pradze, gdzie nikt mnie nie będzie fotografował. Bardzo lubię mówić: "ja, ja, ja", ale tak naprawdę dbam też o swoją prywatność, trzeba wiedzieć, gdzie jest granica. Ludzie znani mogą być bardzo fajni, tak jak każdy. Teraz jestem bardziej znany, ale za kilka lat nie będzie programu telewizyjnego i ta popularność minie, a ja dalej będę jeździł po Polsce i grał swoje Solo Acty albo koncerty z kapelą.

Artyści często mówią, że albo im dodaje energii tłum ludzi pod sceną, albo kameralna atmosfera. Jak to jest u Ciebie?

To są dwa różne uczucia. Obie formy są cudowne. Pewnie, że fajnie, gdy jestem z przyjaciółmi na scenie i obojętnie jak się nie potoczy koncert, to mam w nich wsparcie. Walczymy z tłumem, nawet jak idzie źle, to mamy siebie.

Skoro już mówimy o zespole, niebawem trasa koncertowa.

Cieszymy się bardzo, szczegóły na stronie www.czeslawspiewa.com. Miłość między przyjaciółmi kwitnie w kapeli. Wszystko bardzo pozytywnie przeżywamy.

Coś nowego pokażecie podczas tej trasy?

Tę wiosnę atakujemy z różnych stron. Trochę z telewizji, filmu i Internetu. Będzie też chłopak z Gliwic.

CeZik?

Mogę już teraz zdradzić, że zaprosił mnie do jednego kawałka. Uwielbiam go i kumplujemy się już parę lat. Jest cholernie zdolny, ale za to, co się będzie działo, pewnie dostanie baty.

A filmowo?

Powstaje film o Baczyńskim, który będzie promował mój singiel. Jestem dumny, że mogłem napisać razem z Melą Koteluk zaśpiewać piosenkę do tego filmu.


Co z telewizji?

Taka moja "ramówka" telewizji TVN, strasznie mnie to jara. Będę ze swoją kapelą ekstremalnie atakował polskie telewizory. Będzie też parę kawałków z nowej płyty, ale przede wszystkim "Baczyński" i "Wszędzie się kręci TVN".

W tym roku wydajecie płytę koncertową, nagrywaliście ją podczas jednego koncertu?

Nie, materiał rejestrowaliśmy w 30 miejscach w całej Polsce, a jeden koncert w byłej piekarni w Wilnie. Od koncertów, gdzie wszystko dobrze brzmi po takie, gdzie jest tzw. studnia. Chcemy pokazać, jak "brzmią" różne kluby i miejsca w Polsce. Nie tylko te najważniejsze, od domów kultury przez sale koncertowe po duże kluby.

Ostatnio pojawiłeś się w teledysku Braci Figo Fagot, długo trzeba było Cię namawiać?

To nie ja się pojawiłem, tylko mój brat Sztefan Wons. Osobiście jestem wielkim fanem braci Figo Fagot i z tego co wiem, Sztefan też. Wcześniej występował z muzykiem z Żor – Janem Niezbendnym w piosence "Wszystko co dobre, jest niedobre". Sztefan Wons żyje swoim życiem i życzę mu wszystkiego najlepszego.

Zostawmy Sztefana, co Czesław myśli o disco polo?

Uwielbiam disco polo. Mówię całkiem serio. W disco polo jest też dużo chłamu, bo ta muzyka - jak każda inna - ma swoją estetykę. Nawet disco polo potrafi przeginać. Mam wielki szacunek wobec tej sceny. Niektóre piosenki są straszne, ale innym razem słuchasz i od razu Ci wchodzi do głowy. Czasami są bardzo głupie teksty, ale czasami tak życiowe i bez ściemy, że człowiek żałuje, że sam tego nie napisał.

Zespół Czesław Śpiewa rusza w trasę!

Wiosenna trasa zespołu Czesław Śpiewa obejmie 12 polskich miast. W programie koncertów premierowe piosenki z nadchodzącej płyty oraz stare utwory w nowych aranżacjach. 3 marca, w Studio Teatralnym Koło (ul. Mińska 25) na terenie warszawskiego Soho Factory, artyści zagrają aż dwa intymne koncerty. Grupa Czesław Śpiewa swoje występy na żywo podnosi do rangi spektakli muzycznych. To wielobarwne widowiska z wirtuozerskimi popisami instrumentalnymi - wszyscy członkowie zespołu są absolwentami Royal Danish Music Academy - oraz freestyle’ową konferansjerką, rodem z kabaretu artystycznego. Tutaj muzyka przeplata się z autobiograficznymi anegdotami i nietuzinkowymi żartami. Duńczycy z Czesław Śpiewa potrafią stworzyć klimat intymnego spotkania z publicznością zarówno w kameralnej przestrzeni knajp, jak i przepastnych salach koncertowych.

W koncertowym repertuarze poza piosenkami z ostatniej płyty "Czesław Śpiewa Miłosza" znajdują się także przeboje z dwóch poprzednich krążków zespołu, "Debiut" i "Pop" oraz dorobek pierwszego zespołu Czesława Mozila - Tesco Value. Podczas koncertu muzycy zabierają swoich słuchaczy w zwariowaną podróż do krainy finezyjnych dźwięków tanga, popu, folku i awangardy.
Wiosenna trasa zespołu Czesław Śpiewa

27 / 02 Białystok, Opera i Filharmonia Podlaska, ul. Odeska 1, godz.19
28 / 02 Siedlce, Miejski Ośrodek Kultury, ul. Sienkiewicza 63, godz. 20:15
1 / 03 Stalowa Wola, Miejski Dom Kultury, ul. 1 sierpnia 9, godz.18:30
2 / 03 Rzeszów, Wytwórnia, ul. Rejtana 1, godz. 20
3 / 03 Warszawa, Studio Teatralne Koło, ul. Mińska 25, godz.17 i 20
14 / 03 Opole, Studenckie Centrum Kultury, ul. Katowicka 23, godz.20: 30
15 / 03 Poznań, Blue Note, Czesław Śpiewa, ul. Kościuszki 76/78, godz. 20
16 / 03 Zabrze, CK Wiatrak, Wolności 395, godz.20
17 / 03 Kraków, Studio, ul. Budryka 4, godz. 20
12 / 04 Olsztyn, Nowy AnderGrant, ul. Kołobrzeska 23, g.21
15 / 04 Toruń, Lizard King, ul. Kopernika 3, godz.20
19 / 04 Bielsko – Biała, Bielskie Centrum Kultury, ul. Słowackiego 27, godz.19

Wideo

Materiał oryginalny: Rozmowa MM. Mozil: Chciałbym pracować w telewizji - Łódź Nasze Miasto

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3