Po pladze komarów, jaka zaatakowała Łódzkie po pierwszej fali powodzi, zrobiło się jeszcze bardziej niebezpiecznie.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
W domach, ogrodach, pobliskich lasach i na łąkach aż roi się od pająków. Choć nasze polskie nie są tak niebezpieczne jak egzotyczne, spotykane na południu Europy, mogą powodować poważne zakażenia - alarmują łódzcy lekarze.

Na oddział dermatologii szpitala im. Biegańskiego w Łodzi trafiły trzy młode kobiety z dużymi guzami, przypominającymi wrzody, na udach. Mówiły, że ugryzło je "coś", a potem wystąpiła duża opuchlizna. - To efekt reakcji alergicznej, jaka wystąpiła po ugryzieniu pająka. Nasze polskie też potrafią spowodować poważne zakażenie. Na skórze najpierw pojawia się swędzenie, a potem opuchlizna. Mogą wystąpić nawet guzki, owrzodzenia i brunatne plamki. Takie przypadki leczy się sterydami i antybiotykami - tłumaczy prof. Anna Zalewska, dermatolog z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

Do dermatologów w Łódzkiem trafia w miesiącu po kilkunastu pacjentów, skarżących się na ugryzienia pająków.

Plaga to efekt ulewnych deszczów, wysokich temperatur oraz dużej liczby owadów, którymi żywią się pająki.

- Tegoroczna pogoda sprzyja ich rozmnażaniu się. Mieliśmy obfite deszcze i duże słońce, a pająki rozmnażają się właśnie w takich warunkach. Poza tym liczna populacja komarów i muszek to pożywienie dla pająków. Zwiększona ilość jedzenia oznacza większą liczbę chętnych - tłumaczy prof. Janusz Markowski z Wydziału Biologii Uniwersytetu Łódzkiego. - W Polsce najpopularniejsze są kątniki z chudymi nóżkami i tegenaria, o nieco większych rozmiarach. Jedne i drugie mogą ugryźć z przykrym skutkiem. Musimy pamiętać, że pająki żyją w piwnicach, zakurzonych kątach i mogą przenosić bakterie oraz roztocza.

W Łódzkiem pojawił się w tym roku także bardzo niebezpieczny pająk tygrzyk. Wyglądem przypomina osę, bo ma czarno-żółte ubarwienie. - To pająk o sporych rozmiarach. Trafił do nas z południowej Europy. Wcześniej był spotykany tylko w dorzeczu Odry, ale rozprzestrzenił się na całą Polskę. Żyje na łąkach, w lasach i przydrożnych trawach. Jego ukąszenie może być groźne, zwłaszcza dla alergików. Trzeba na niego uważać na przykład przy zbieraniu jeżyn czy grzybów - mówi prof. Markowski.

Czytaj także

    Komentarze (20)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Sharkie (gość)

    Pająki są okropne, u nas w {Polsce najbardziej jadowity jest sieciarz jaskiniowy, chociaż tygrzyk paskowany depta mu po piętach.

    Prawdomówny (gość)

    Jeszcze gorsza plaga jest w Będzinie z wypuszczaniem psów na ulice bez smyczy i ignorowane jest to przez patrole policji i straży miejskiej.Dzwonienie i zgłaszanie bez skutków.Jadą i udają ze wszystko w porządku ,ręce opadają a właściciele stoją za firanką i się śmieją jak ktoś się broni albo trąbi w samochodzie.Na os zamkowym,Stalickiego i w Grodźcu nikogo nie obchodzi nakaz stosowania smyczy

    zabijaka (gość)

    A gdzie zdjęcie tydrzyka???? skoro ich taka masa to trzeba było ludziom autorko od 7 boleści pokazac, nawet z neta ściagnąć. Ale trzeba chciec coś więcej niz tylko wierszówkę z teściórkę kiepskiej jakości. Mówi wam to coś????

    wdz (gość)

    O ile Tygrzyki jak i inne krzyżakowate nie wchodzą do domu tylko siedzą gdzieś w krzakach, o tyle kątniki to sku***syny i u mnie w domu nie są chronione żadną konwencją i mają totalne embargo na przechodzenie przez próg chałupy! Tam gdzie nie ma płytek na podłodze - tłukę je młotkiem, w pozostałe strzelam z ASG, albo z ciężkiego trepa po łbie dostają. Nie ma przebacz. Próbowałem je rajdem gazować, ale w przeciwieństwie do innych stworzeń, te są na niego odporne. I niech żaden zielony fanatyk nie wciska mi kitu, że budując chałupę na prowincji wtargnąłem na ich teren i to ja jestem u nich gościem i żebym się nie dziwił. Te kurwiszcza mają jeszcze od groma terenów, gdzie mogą dreptać bezkarnie.

    Urban (gość)

    Pająki same nie atakują. A Tygrzyk nie dośc, że jest duży to jeszcze jaskrawożółty, trudno go nie zauważyc... Ja mam na działce pełno tych pięknych pajączków, za to prawie wcale nie mam komarów... Nic, tylko dziękowac Tygrzykom:)))

    Lipek (gość)

    tak napewno jak mnie ugryzie to go puszczę wolno i jeszcze nakarmię muszką!!!! śmiech!!! jaka ochrona

    Urban (gość)

    Przypominam, że Tygrzyk Paskowany jest w Polsce objęty ŚCISŁĄ OCHRONĄ, o czym autor nie wspomniał!

    tbk (gość)

    Pająk przenosi bakterie i roztocza?! Poza tym KAŻDE ukąszenie KAŻDEGO pająka może być niebezpieczne jeśli jesteśmy uczuleni na jad.

    Ld (gość)

    Jak wszystkie pająki sieciowe siedzą bez ruchu całe lato i nie wyłażą poza swoją siatkę. Znacznie gorsze są szerszenie, których jest multum.

    wdz (gość)

    Do autora: Tegenaria to ogólnie pojęte kątniki. W Polsce najpopularniejsze są kątniki domowe w odmianie mniejszej i większej - to są te czarne lub brunatne paskudy sporych rozmiarów, które ciężko czasem nawet kapciem dobić. Ukąszenie mało bolesne.

    Natomiast Tygrzyk wywodzi się z popularnych u nas krzyżaków - poza ubarwieniem jest do nich bardzo podobny.

    Ciekaw jestem kiedy przywędruje do Polski tarantula - pająk z rodziny pogońcowatych. Pogońcowatych w Polsce już mamy ok. 60 gatunków, przy czym takiego większego, włochatego ścierwa jeszcze nie. Wtedy dopiero będzie jazda, tym bardziej że występowanie tarantuli rozszerzyło się według danych z Europy południowej na Europę środkową - czyli jakby nie było - do nas. Czas kupować zmutowane koty i legwany celem obrony.