(© Czytelnik)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Suczka potrącona przez samochód na Włókniarzy. Pies prawdopodobnie przestraszył się huku petard.

W sobotę, 31 grudnia, około godz. 14, na al. Włókniarzy przy Drewnowskiej, samochód potrącił psa - informuje pani Anna, nasza Czytelniczka. Suczka wpadła pod auto przestraszona prawdopodobnie wybuchem petardy.

- Leżała potem ranna i w szoku przy Żabce na Długosza - relacjonuje nasza Czytelniczka - Na szczęście interwencja Animal Patrolu SM pozwoliła jej szybko znaleźć pomoc w schronisku na Marmurowej.

Strażnicy miejscy potwierdzają, że zajęli się rannym psem i odwieźli go do schroniska.

- Może dzięki Dziennikowi odnajdzie się jej właściciel - apeluje pani Anna.

CZYTAJ TEŻ: Fajerwerki albo dobro zwierząt w Sylwestra. Miasta powinny wybrać?

ZOBACZ | Wydarzenia minionego tygodnia w Łódzkiem
[cs]
[/cs]

Czytaj także

    Komentarze (8)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    AntyKOD (gość)

    Mój Drogi Cyklisto, pierwsze pytanie czy piesek ma właściciela i to on powinien odpowiedzieć za spowodowanie zagrożenia dla ruchu drogowego przez jego psa a także za wystawienie biednego psiaka na cierpienia. Po drugie co ta psina robiła na tak ruchliwej jezdni, bo raczej wątpię żeby grzecznie czekała na zielone przejście dla pieszych czy aby samochody ją przepuściły. Właścicielowi tego psa należy się kara cielesna adekwatna do cierpień tego psa. Miejmy nadzieję, że psiak wyjdzie z tego cało bo kocham zwierzęta i każdego zwierzęcia mi szkoda. Myślę też, że pies był w tak ogromnym szoku (prawdopodobnie po wystrzale petardy) zanim wbiegł pod samochód, że dopiero po jakimś czasie doszło do niego, że został potrącony - dlatego został znaleziony kilkaset metrów od miejsca zdarzenia. Gdyby samochód jechał szybko, co się często zdarza na polskich drogach, została by ze zwierzaka mokra plama.

    cyklista (gość)

    A kierowca został już zatrzymany i ukarany za spowodowanie wypadu i nieudzielenie pomocy? Policja i straż miejska mają przecież monitoring a poza tym są napewno jacyś świadkowie. Takie zachowania należy tępić, bo dziś rozjechał psa i uciekł a jutro zrobi to samo z rowerzystą!!

    To jest podejrzana sprawa (gość)

    Pies wbiegł pod auto. Suczka przestraszyła się petard? A może Pusia zobaczyła strasznego gołębia? Przyczyny tej tajemniczej sprawy badane są przez specjalnie powołaną komisję śledczą. W najbliższych tygodniach powinniśmy poznać przyczyny i okoliczności tego zdarzenia. Obecnie Pusia pod opieką psychologa relaksuje się w basenie z hydromasażem w wodzie z dodatkiem alg, które pozwolą jej normalnie funkcjonować w naszym społeczeństwie. Światowej sławy masażysta spowodował, że po kilku zabiegach Pusia się zrelaksowała, a na jej uroczej buzi pojawił się nieśmiały uśmieszek. Pusia skorzystać może również z należnego jej odszkodowania, które powinno pomóc jej dojściu do siebie na spacerach w ciepłych krajach.

    Boczek (gość) (jjj)

    Tak? a piesek miał kaganiec lub smycz przypiętą do obroży? Jeśli nie to raczej się nie wyrwał tylko "pan" nie miał siły wyjść z pieskiem na spacer i otworzył drzwi mieszkania.

    sąsiad (gość)

    Sąsiadka mówiła, że tą biedną sunię kolejny raz molestował członek KOD. Pies nie wytrzymał nerwowo i uciekając wpadł pod samochód.

    kate (gość)

    No i właśnie dlatego nie będę wydawać kasy na wszelkie petardy i fajerwerki. Dodatkowo utwierdził mnie w tym przekonaniu wczorajszy wybuch i pożar w Łomiankach.