(© Artur Kostkowski/archiwum)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

W sobotę przy Piotrkowskiej otwarta zostanie nowa naleśnikarnia i pierogarnia. Lokal kusi ciekawymi kompozycjami potraw i przystępnymi cenami.

Pozytywka to naleśnikarnia o największej powierzchni w Łodzi. Na ponad trzystu metrach kwadratowych przygotowanych jest sto miejsc dla gości. Do wyboru są stoły z krzesłami z wysokim oparciem lub z kanapami. Dla szukających odosobnienia przygotowano kameralną salę. Ten zakątek restauracji idealnie sprawdzi się np. podczas rodzinnych spotkań. Lokal jest z obsługą kelnerską.

Gdy wejdziemy do środka, z pewnością naszą uwagę przyciągnie wystrój sufitu. Stworzony został z przedruków starych amerykańskich gazet. Na ich tle zwisają designerskie lampy kojarzące się z księżycem. Na jasnych ścianach wiszą grafiki i fotografie rodem z Ameryki lat pięćdziesiątych.

W menu Pozytywki są naleśniki wytrawne, wegetariańskie, na słodko czy z lodami. Przykładowo za naleśnika z suszonymi pomidorami i serem mozzarella zapłacimy 10 zł. Naleśnik z serem camembert, malinami, migdałami i sosem kosztuje 11,5 zł. W ofercie Pozytywki są też naleśniki z dodatkową sałatką np. na bazie rukoli. Taki naleśnik z krewetkami, cukinią, porem i sosem porowym kosztuje 13 zł.

Wśród przekąsek Pozytywka poleca krewetki z czosnkiem i bagietką. Zestaw ten kosztuje niespełna 14 zł. W menu są też pierogi z pieca. Za pięć sztuk z łososiem wędzonym i szpinakiem zapłacimy 14,5 zł. - Kucharze to wybrane przez nas perełki z innych łódzkich lokali. Tworząc menu zebraliśmy w jedno miejsce najciekawsze pomysły w Łodzi i Polski - zachwala Renata Kołodziejczyk, managerka Pozytywki.

Bar Pozytywki bogaty jest m.in. w czekolady. W chłodne wieczory poprawimy sobie nastrój pijąc białą czekoladę z musem truskawkowym lub gorzką z miętą. W lokalu napijemy się też smakowych herbat przygotowanych specjalnie dla Pozytywki. W restauracji dostępny jest też alkohol - np. smakowe wariacje na temat kamikaze czy margarita smakowa. Lokal ma tez swoje wino o nazwie Pozytywka.

Restauracja Pozytywka mieści się u podstawy budynku Hotelu Grand przy ul. Piotrkowskiej 72. W miejscu, gdzie do niedawna działała restauracja Hana Sushi. Otwarcie Pozytywki zaplanowane jest na sobotę 13 października.

Czytaj też:
- Piotrkowska rozrasta się w poprzek. Nowe lokale na ul. Struga
- Owoce i Warzywa zamknięte do października

Czytaj także

    Komentarze (22)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Inka30 (gość)

    Te księżycowe lampy to polska marka Luminato.eu . Długo było się dowiadywać, ale się dowiedziałam i już mam !

    Cerenity (gość)

    Wystrój fajny, atmosfera również, ale naleśniki dużo gorsze od tych w Manekinie.

    Karla (gość) (Robert)

    To skoro tak, to facet zawsze powinien umieć naprawić samochód i sprzęt domowy, bo po co wydawać kasę na mechaników, skoro kobieta warta uwagi to taka, która umie gotować to facet musi umieć coś innego, nie umiesz naprawić uszkodzonego sprzętu - nie jesteś wart uwagi kobiety. Myślę że to równie rozsądne podejście. Hahahaha, podejście z lat osiemdziesiątych i wcześniej. Ciekawe co Pan Robert zaofiarował żonie że uznała go za wartego uwagi ....
    Pozdrawiam

    fiolet (gość)

    Nie idzcie tam....poza wystrojem nie ma tam nic ciekawego...wyjdziecie niezadowoleni, zniecierpliwieni a moze nawet tak jak ja głodni

    w. (gość)

    Osoby, które piszą, że 10 zł to za dużo za naleśnika, chyba nigdy nie były w porządnej naleśnikarni, gdzie porcje są naprawdę duże i czasem nie sposób zjeść całej. Przykładem na pewno jest naleśnikarnia Manekin, skąd zawsze wychodzę najedzona i usatysfakcjonowana.

    Babcia (gość) (Robert)

    Dobrze że ja nie trafiłam na takiego po..pie,,,prz###onego chłopa który by sprawdzał co potrafie ugotować. Nic kompletnie nic nie potrafiłam zrobić w kuchni jak poznałam mojego męża on zresztą też. Do dziś nienawidze gotowania babrania się w obierkach i krojenia mięsa i co? Jakoś w zdrowiu i szczęściu minęło nam 42 lata. Tak tak 42 lata. Dzieci wychowane zdrowe wnuki juz sa. życie minęło dobrze choć kucharka ze mnie do baniWięc nie uogólniaj bo nie dla wszystkich panów pełna micha to pełnia szczęścia..

    Robert (gość) (gosc)

    Mieszkam z wspaniałą żoną i 2 wspaniałych dzieci! Nie nie jestem skąpy, po prostu używam rozumu, czego tobie brakuje, jedynie zawiści ci nie brakuje:) Pamiętaj, że żona to nasza druga połowa, a nie komórka z drogim abonamentem! Żona to też nasz partner, czyli osoba z którą dzielimy całe swoje życie, a nie tylko portfel!!

    Robert (gość)

    Przystępne ceny?? buahhahah Naleśnik wart 1 zł sprzedają za 11 zł i to ma być tanio? Dla większości Polaków, którym te s.... płacą po 1200 zł na miesiąc, to te ceny to kosmos, poza tym nie ma jak domowe jedzenie! Wiecie jak łatwo sprawdzić partnerkę czy jest to osoba godna uwagi, że możemy wiązać z nią plany na przyszłość? To taka która sama zaprasza nas do siebie i przygotowuje posiłek, a nie taka która czeka jak ją zabierzemy do restauracji, prawdziwa kobieta potrafi dla swojego mężczyzny zawsze coś dobrego ugotować i mężczyzna też powinien coś gotować dla niej, generalnie dobrana para to taka która czasami razem coś gotuje w kuchni! Po co facetowi baba, która jedynie potrafi usmażyć jajecznica i to nie zawsze?? Od takich kobiet trzymajcie się z daleka, bo będziecie latali do restauracji w dziurawych skarpetach i będziecie mieli większe rogi niż Odocoileus! Dziś już większość Polaków wie, że najlepsze jadło to domowe:)

    grzydl (gość)

    Phi, zaraz jak sie zejdzie z piotrkowskiej na 6 sierpnia w strone zachodniej po lewej stronie jest MANEKIN i tyle w tym temacie :P lepszej naleśnikarni w polsce nie ma.

    S. (gość) (Lord)

    Trochę dziwne, że na swojej stronie internetowej w ogóle nie wspominają o nowej lokalizacji i o otwarciu... W ogóle nie zależy im na reklamie?...

    Gość (gość)

    Jak to nie przypasuje to na Teofilowie a właściwie jeszcze na Złotnie jest świetna pierogarnia, mały kameralny lokal, przyjęto prostą zasadę 1 pieróg = 1 zł, naprawde warto spróbować. dają radę.

    MateuszK (gość)

    nie jest tak zle w Pierogarni w bramie Pietryny 69. Bez przesady, smacznie i bardzo miło.
    A teraz Lodz pierogarmi slynąc będzie chyba :)