O czołgu T-34 opowiadał Ryszard Wydziałkowski z WSzW, który przed laty służąc w armii jeździł taką maszyną O czołgu T-34 opowiadał Ryszard Wydziałkowski z WSzW, który przed laty służąc w armii jeździł taką maszyną

O czołgu T-34 opowiadał Ryszard Wydziałkowski z WSzW, który przed laty służąc w armii jeździł taką maszyną. (© fot. Paweł Łacheta)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Czołg T-34, taki sam jak słynny filmowy "Rudy", którym jeździli czterej pancerni i ich pies Szarik, odrzutowiec szkolno-bojowy Iskra, helikopter Mi-2, kuchnię polową, a także armaty z czasów drugiej wojny światowej można zobaczyć na terenie Wojewódzkiego Sztabu Wojskowego w Łodzi przy ul. 6 Sierpnia. W środę otwarto tam skansen militarny.

- Jeszcze w tym roku nasze zbiory powiększą się o samochód opancerzony BRDM - mówi inicjator powstania skansenu, płk Wojciech Filkowski, szef wojewódzkiego sztabu wojskowego w Łodzi.

Czołg T-34 zwany kaczką (z powodu odgłosu wydawanego przez gąsienice w czasie jazdy, przypominającego kwakanie), trafił do Łodzi z Kutna, gdzie przez wiele lat stał jako pomnik na terenie jednego z osiedli mieszkaniowych. Wojenną przeszłość mają również 57-milimetrowe armaty przeciwpancerne wz. 1943. Używano ich do niszczenia ciężkich, niemieckich czołgów Panther i Tiger.

Odrzutowiec Iskra jeszcze kilka lat temu służył w Wyższej Szkole Oficerskiej Sił Powietrznych w Dęblinie do szkolenia lotników. Za jego sterami siedzieli m. in. piloci, którzy obecnie latają na myśliwcach F-16.

- To była bardzo dobra maszyna. Ma ponad 10 metrów rozpiętości skrzydeł, osiągała prędkość ponad 700 km na godz. i pułap 11 km - zaznacza mjr Andrzej Jeziorski, rzecznik łódzkiego WSzW.

Helikopter Mi-2 przyjechał do WSzW z 23 Bazy Lotniczej w Mińsku Mazowieckim. W armii służył 30 lat. W ostatnich latach był na wyposażeniu wojskowej grupy poszukiwawczo-ratowniczej i uczestniczył w wielu niebezpiecznych akcjach. Sprawował się bez zarzutu.

W środę w skansenie militarnym można było także obejrzeć mundury wojskowe noszone przez żołnierzy oraz te, które w najbliższym czasie trafią do armii. Pokazano również broń strzelecką i polową salę operacyjną.

Pierwszymi widzami, którzy mogli obejrzeli te eksponaty, były dzieci ze Szkoły Podstawowej nr 25 im. Armii Łódź i z Przedszkola Miejskiego nr 98 przy ul. Legionów.

Zbiory można oglądać codziennie w godz. 8 - 16. Wstęp jest bezpłatny. Przewodnikami są żołnierze zawodowi służący w WSzW.

- Liczymy, że będzie odwiedzała nas młodzież i niektóre lekcje z przysposobienia obronnego będą odbywały się w skansenie. Może wtedy więcej młodych ludzi będzie ubiegało się o przyjęcie do armii w charakterze żołnierzy zawodowych - mówi mjr Andrzej Jeziorski.

Wiadomości Łódź, Wydarzenia Łódź

Komentarze (4)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w Polityce Prywatności. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Dziadek (gość)

Super pomysł. Mam wnuczka Marcela(4,5 l.)który oczywiście chce być żołnierzem. Nie ma takich możliwosci na co dzień, żeby można było pokazać militaria nie tylko w muzeach pamięci. Super sprawa. Szkoda że nie mozna odwiedzać w soboty i niedzielę. Ale i tak przyprowadzę wnuczka. Brawo za pomysł. Idealny chwyt marketingowy!

ziutek (gość)

Demokracja ma te istotną wadę, że byle głupek ma prawo do zabrania głosu. Jakbyś nie zrozumiał czytelnego przekazu - to było do ciebie! Co to za naród, który nei zna swojej historii? Na pewno taka wystawa bardziej zainteresuje dzieci, niż podręczniki.

Adam (gość)

dzieci potrzebują dokarmiana a nie ogladanje złomu .
czy nie lepiej było by pojechać na wicieczekę do Afganistanu i pokazać miejsca gdzie polegli polscy żołnierze.Poznają historie dlaczego Polak został agresorem