Jeśli na inaugurację gra wicemistrz świata z mistrzem Europy, to ranga turnieju jest znakomicie podkreślona. Impreza upamiętnia wielkiego trenera, Huberta Wagnera, więc nie mogą być w cieniu postaci trenerów, którzy ...

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Jeśli na inaugurację gra wicemistrz świata z mistrzem Europy, to ranga turnieju jest znakomicie podkreślona. Impreza upamiętnia wielkiego trenera, Huberta Wagnera, więc nie mogą być w cieniu postaci trenerów, którzy przywieźli do Łodzi swoje drużyny, aby wspominać twórcę złotej drużyny. Już pierwszy mecz przyniosło prestiżowe spotkanie Argentyńczyków.

Julio Velasco z reprezentacją Włoch zdobył dwa tytuły mistrza świata, Puchar Świata, trzy razy był królem Europy, pięciokrotnie wygrał Ligę Światową i zdobył olimpijskie srebro. To było jednak w latach dziewięćdziesiątych. Później odnosił sukcesy klubowe, ale z wielkiej światowej siatkówki zniknął. Epizod z kadrą Czech był nieudany. Od stycznia 57-letni Velasco prowadzi Hiszpanię. Niedawno przegrał w finale Ligi Europejskiej z dobrze znanym w Polsce rodakiem Raulem Lozano, prowadzącym zespół Niemiec (2:3). W czwartek spotkał się z drużyną innego Argentyńczyka.

Młodszy o 9 lat Daniel Castellani był znakomitym siatkarzem, brązowym medalistą olimpijskim z Seulu 1988, ale w trenerskim fachu Velasco to wciąż dla niego profesor. Spotkali się w ćwierćfinale igrzysk w Atlancie 1996, kiedy Castellani prowadził reprezentację Argentyny, ale Włosi Velasco okazali się za silni (1:3).

Mecz w Arenie Łódź rozpoczął się od mocnego uderzenia Polaków. Przy zagrywce Michała Ruciaka zdobyli 6 punktów z rzędu, a za chwilę prowadzili 8:2. Sygnał do walki dał mistrzom Europy bełchatowianin Miguel Angel Falasca. Hiszpanie odrabiali straty i po asie serwisowym starszego Falaski było 11:10. Po ataku jego brata Guillermo Hiszpanie objęli po raz pierwszy prowadzenie (20:21) i nie oddali inicjatywy do końca.

Castellani szukał lepszego ustawienia i znalazł. Piotr Gruszka zmienił Jakuba Jarosza w roli atakującego. Ożywił grę Paweł Woicki. Losy seta wzięli w swoje ręce mistrzowie Polski ze Skry Bełchatów. Coraz pewniej atakował Bartosz Kurek, a po ataku Michała Bąkiewicza po raz pierwszy w tej partii Polacy odskoczyli na 2 punkty (20:18). Atak Kurka, a za chwilę jego blok i było 24:22, a seta zakończył asem Bąkiewicz.

Kurek wybijał się na lidera, dobrze przyjmował zagrywkę i zbijał coraz bardziej regularnie. To głównie dzięki jego atakom Polacy dość łatwo wygrali trzeciego seta, a od stanu 15:10 emocji już nie było. Odwrotnie w czwartej partii. Do stanu 20:20 gra toczyła się punkt za punkt i dopiero w końcówce rozpaliła emocje. Znakomicie rozdzielał piłkę Woicki, a siłę ognia naszej drużyny wzmocnił Piotr Gruszka. Przy stanie 23:23 skutecznie zaatakował Kurek, a mecz skończył efektowną "czapą" Możdżonek.

Polskich siatkarzy dopingował leczący uraz pleców Marcin Gortat: - Nigdy nie próbowałem grać w siatkówkę, popatrzę, pokibicuję, ale jednak wolę koszykówkę. Najważniejsze, że czuję się świetnie i już zapominam o zdarzeniu z londyńskiego meczu - mówił.



Polska - Hiszpania 3:1 (23:25, 25:22, 25:21, 25:23)

Polska: Zagumny, Ruciak, Możdżonek, Jarosz, Kurek, Nowakowski, libero Gacek oraz Gruszka, Woicki, Bąkiewicz. Trener: Daniel Castellani.

Hiszpania: Parres, Guillermo Falasca, Palharini, Miguel Angel Falasca, Garcia-Torres, Rodriguez, libero Valido oraz Hernan, Salas. Trener: Julio Velasco.





Serbia - Włochy 2:3 (25:22, 21:25, 21:25, 25:20, 12:15)

Piątek: o 16.30 Polska A - Chiny, o 19 Polska B – Włochy

Sobota: o 15 Polska B - Serbia, o 17.30 Hiszpania – Chiny

Niedziela: o 10 mecz o 5 miejsce, o 12.30 o 3 miejsce, o 15 finał.

Wiadomości Łódź, Wydarzenia Łódź

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!