Bydgoski dworzec PKS zmienia oblicze. Szklano-betonową elewację zastępuje klinkier i okładziny z blachy. Nowy wygląd nie będzie kontrastować z Focus Mallem.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Bydgoski dworzec PKS zmienia oblicze. Szklano-betonową elewację zastępuje klinkier i okładziny z blachy. Nowy wygląd nie będzie kontrastować z Focus Mallem.


Budynek robił wrażenie 40 lat temu, gdy oddawano go do uzytku. - Wcześniej dworzec podmiejski był na placu Kościeleckich - mówi pan Stanisław, który prawie codziennie dojeżdża z Bydgoszczy do Koronowa. - Teraz ledwo się tam mieszczą autobusy obsługujące kilka miejskich linii. Dworzec przy Jagiellońskiej na początku wyglądał nieźle. Cały plac był uporządkowany. Upadek zaczął się pod koniec lat 80., gdy prostą bryłę pozwolono obudować wianuszkiem budek i sklepów. Wyglądało to koszmarnie. Całe szczęście, że w końcu przybudówki dostaną chociaż jednolitą elewację. Przynajmniej nie będą się tak rzucały w oczy.


Już w zeszłym roku rozpoczęło się odświeżanie wnętrza. Pasażerowie czekają w lepszych warunkach, przebudowano też kasy biletowe. Północna ściana pozostanie przeszklona, ale będzie bardziej estetyczna. Boki i tył są okładane klinkierem i okładzinami z blachy. Budynek ma współgrać z sąsiadem z naprzeciwka - Focus Mallem. Prace miały zacząć się wcześniej, ale PKS miał trudności ze znalezieniem wykonawcy. Ostatecznie remont zlecono firmie Moduł, która ściągnęła fachowców z krajów byłego Związku Radzieckiego. Zostali zatrudnieni za pośrednictwem agencji pracy tymczasowej. W Polsce mogą zarobić znacznie więcej niż na Ukrainie czy w Uzbekistanie.


Zmian na dworcu ma być więcej. Dyrektor PKS-u Bydgoszcz, Wojciech Dziuba, chciałby w przyszłym roku odnowić perony i tunel. To jednak uzależnione jest od tego, czy spółce uda się uzbierać pieniądze na inwestycje.


Bydgoszczanie liczą też na zmianę układu drogowego przy dworcu. - W tej chwili, by wjechać na niego od strony Fordonu, trzeba dojechać aż do ronda Jagiellonów i tam zawrócić - tłumaczy kierowca, Tadeusz Wesołowski. - To niepotrzebne korkowanie miasta. Wystarczyłoby przebić jezdnie od drogi którą wjeżdżają autobusy, na ogólnodostępny parking. To raptem kilkadziesiąt metrów, a znacznie ułatwiłaby życie. Nawet trawnika nie trzeba by likwidować, bo teraz jest tam klepisko z wydeptaną ścieżką.


Drogowcy nie wykluczają takich nowości, ale będą one możliwe po ostatecznym zaprojektowaniu przedłużenia ul. Ogińskiego na Wzgórze Wolności. Ta inwestycja powinna ruszyć za rok lub dwa.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!