Amerykańscy instruktorzy szkolą w łodzi polskich żołnierzy

W Centrum Szkolenia Wojskowych Służb Medycznych przy ulicy 6 Sierpnia amerykańscy instruktorzy z bazy NATO w Heidelbergu w Niemczech szkolą żołnierzy GROM, 1. Pułku Specjalnego Komandosów, 25. Brygady Kawalerii Powietrznej i innych jednostek. Uczą ich udzielania pomocy rannym na polu walki.

1/2
fot. Maciej Stanik

Amerykanie uczą Polaków udzielania pomocy rannym na polu walki.

- Kurs CLS (Combat Lifesaver - ratownik pola walki), nie miał do tej pory odpowiednika w polskiej armii. Biorą w nim udział ratownicy z jednostek, które wysyłają żołnierzy na misję do Afganistanu. Po pomyślnym zdaniu egzaminu otrzymają oni specjalność ratownika taktycznego - mówi płk. lek. Zbigniew Aszkielaniec, komendant CSWSM w Łodzi.

Amerykańscy instruktorzy, st. sierż. Thomas Vatcher i sierż. Derek Arlford, to doświadczeni żołnierze. Obaj mają zaliczony roczny pobyt na misji w Iraku i taki sam w Afganistanie.

- W Iraku zdarzyło się mi pod ostrzałem karabinowym udzielać pomocy rannemu koledze. Na własnej skórze przekonałem się więc, jaka to jest trudna sztuka - mówi czarnoskóry ratownik taktyczny Derek Arlford.

- Amerykanom zależy, aby wśród polskich żołnierzy w Afganistanie, w każdej załodze, np. w kołowym transporterze opancerzonym Rosomak lub drużynie, znajdował się co najmniej jeden ratownik CLS. Wtedy będzie możliwe udzielanie fachowej pomocy (wg. procedur NATO), własnym żołnierzom, jak i armii amerykańskiej - mówi mjr lek. Bartosz Żakowski z CSWSM.

Amerykańscy instruktorzy przywieźli do Łodzi 50 toreb ratownika CLS. Kolejnych 450 ma być dostarczonych w najbliższym czasie. Otrzymają je ratownicy taktyczni wyjeżdżający do Afganistanu.
∨ Czytaj dalej

Komentarze (4)

avatar
avatar
an (gość) wam

W 1989 roku amerykanie przysłali do WAM swoich oficerów, studentów medycyny na wymianę doświadczeń i ćwiczenia Lancet 89. To my ich szkoliliśmy i to na znacznie wyższym poziomie. Dziś amerykanie przysyłają podoficerów aby uczyć nas na poziomie Combat i to jest obciach.

avatar
m (gość)

Skoro dwóch sierściuchów szkoli żołnierzy na front .
Specjalność fajna zaraz praca będzie po Afganistanie szykuje się misja w Iranie już Sikorski z Tuskiem zapewniają pracę U samego rabin izraela byli i powiedzieli że będą żydów do krwi ostatniej bronić Nie jak ci co uciekli do Anglii w 1939 roku .

avatar
wam (gość) an

Tu nie chodzi o lekarzy tylko sanitariuszy i ratowników medycznych.

Takich ludzi na froncie jest dużo więcej potrzebnych niż lekarzy. Tak jak Polska armia z masą oficerów a brakiem niższych szarż.

Zresztą lekarze z WAM więcej spędzali w pracach cywilnych niż w tych związanych z wojskiem.

avatar
an (gość)

I pomyśleć, że jeszcze niedawno w Łodzi na studiach i studiach podyplomowych kształcono wojskowych lekarzy. Teraz CLS i sensacja w gazecie.

Wybierz kategorię