Chorąży Dariusz Zwolak z hrubieszowskiej jednostki to bohater wojen-ny. Kiedy jego patrol zaatakowali talibowie, on wykazał się męstwem. Ratował kolegów, a pole walki opuścił ostatni.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Chorąży Dariusz Zwolak z hrubieszowskiej jednostki to bohater wojen-ny. Kiedy jego patrol zaatakowali talibowie, on wykazał się męstwem. Ratował kolegów, a pole walki opuścił ostatni. – To wzór żołnierza Wojska Polskiego – nie ma wątpliwości Bogdan Klich, minister obrony narodowej.

Do ataku na polski patrol doszło w poniedziałek w Afganistanie. Dariusz Zwolak wraz z kolegami zostali ostrzelani przez talibów. Polskimi żołnierzami dowodził kapitan Daniel Ambroziński. Kiedy postrzelił go snajper, 31-letni chorąży z Hrubieszowa przejął dowództwo. Jednocześnie ruszył na pomoc. Gdy próbował wyciągnąć spod ognia talibów postrzelonego kapitana, sam został ranny. Mimo to się nie wycofał. Dalej próbował. Niestety, kapitana Ambrozińskiego nie udało się już uratować.

W ataku ranni zostali jeszcze trzej inni jego koledzy. Chorąży Zwolak przez cały czas ich asekurował. Z pola bitwy zszedł ostatni. – Był ranny, a walczył do końca z bronią w ręku – chwali minister Klich.

Wieść o bohaterstwie chorążego błyskawicznie dotarła do jego rodziny. – Najpierw jednak dowiedzieliśmy się, że syn jest ranny. Strasznie się denerwowaliśmy. Później dostaliśmy informację o całym przebiegu akcji. Jestem dumny z syna. Zresztą on nigdy nie był tchórzem – podkreśla Ryszard Zwolak, ojciec chorążego. I zaraz dodaje: – Z drugiej strony, dziś dla nas najważniejsze jest to, że nic poważnego mu się nie stało. Syn był już raz w Afganistanie. Kiedy wyjeżdża, jesteśmy pełni obaw. On też ich nie kryje. Cóż, takie życie żołnierza.

O godnym pochwały zachowaniu chorążego wiedzą również jego przełożeni. – Dariusz Zwolak jest jednym z wielu dobrych żołnierzy, którzy służą w naszej jednostce. Każdy z nich postąpiłby tak samo – uważa Marcin Frączek, dowódca 2. Pułku Rozpoznawczego w Hrubieszowie.

Dumy z niezłomnej postawy Dariusza Zwolaka nie kryje też dyrektor hrubieszowskiego technikum, do którego uczęszczał przyszły chorąży. – Słyszałem o tych wydarzeniach. Nie miałem jednak pojęcia, że brał w nich udział nasz absolwent. Jestem z niego bardzo dumny – mówi Andrzej Szkudziński, dyrektor Zespołu Szkół nr 1 w Hrubieszowie.

Podziwu dla chorążego nie szczędzą jego znajomi. Na portalu Nasza-klasa pojawiło się wiele wpisów: – Wzór żołnierza polskiego – jeden za wszystkich, wszyscy za jednego, dziękuję, że o tym nie zapomniałeś, żołnierzu – pisze Mariusz.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!