Reorganizacja UMŁ. Magistrat będzie jak firma

Zapowiadana od miesięcy restrukturyzacja magistratu rozpocznie się w poniedziałek. Pierwszy etap to stworzenie siedmiu departamentów i przekształceniu delegatur w centra obsługi mieszkańca. Urzędnicy z ul. Piotrkowskiej 104, zastanawiają się, ile osób straci posady. Nieoficjalnie mówi się, że redukcje obejmą nawet dwustu urzędników. Oficjalnie nikt sprawy nie komentuje.

W królestwie urzędników nastaną rządy biznesmenów
Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij

W królestwie urzędników nastaną rządy biznesmenów (© fot. Krzysztof Szymczak)

- Najpierw o zmianach dowiedzą się pracownicy, a później media. Pani prezydent wraca z urlopu w poniedziałek i przedstawi projekt reorganizacji podwładnym - zapowiada Marcin Masłowski, zastępca rzecznika prezydenta Łodzi.

Z informacji Dziennika Łódzkiego wynika, że w pierwszym etapie reorganizacji kluczowe będzie powstanie departamentów. Ma być ich siedem, każdy będzie miał dyrektora. Departamenty zostaną przypisane do prezydenta, wiceprezydentów, skarbnika i sekretarza miasta. Czemu mają służyć? W założeniach usprawnieniu pracy w magistrackich wydziałach i odciążeniu władz.

- Szef departamentu ma być odpowiedzialny za realizację zadań w podległych wiceprezydentom wydziałach. Dyrektor wydziału ma już nie biegać z każdą sprawą do wiceprezydenta, od decydowania będzie dyrektor departamentu - mówi nam magistracki urzędnik.

Na czele departamentów - oprócz skarbnika i sekretarza - staną ludzie, którzy pracowali wcześniej w biznesie. Zdaniem Hanny Zdanowskiej zapewnią oni korporacyjne, czyli sprawniejsze zarządzanie urzędem.

W delegaturach zmieni się tylko ich nazwa.

- Każda delegatura ma bazę mieszkańców swojego rejonu. Dziś niemożliwe jest, by na Widzewie wymienić dowód z zameldowaniem na Polesiu, bo tak łodzianinowi wygodniej. To ma się zmienić - zapowiada magistracki dyrektor. - Zmiana wymaga stworzenia centralnej bazy danych, dostępnej w każdej delegaturze. Na to trzeba półtora roku. Teraz każda delegatura ma odrębny system komputerowy!
∨ Czytaj dalej



Nieoficjalnie mówi się, że stworzenie departamentów i reorganizacja oznaczają zwolnienia. W grę wchodzi wyrzucenie nawet dwustu osób.

- Na dyrektorskich stanowiskach już poobsadzali swoich, więc ich nie ruszą - mówi nasz informator. - Zwolnią osoby kojarzone z poprzednią władzą, kompetencje nie będą miały większego znaczenia.

Wydziały dublujące swoje kompetencje mają być łączone w jeden. Do likwidacji jest przeznaczony Zarząd Dróg i Transportu.

Termin drugiego etapu restrukturyzacji nie jest znany. Wiadomo, że miesiąc przed planowanymi zwolnieniami pismo z prośbą o opinię musi trafić do związkowców.

- Nic jeszcze nie dostaliśmy i nie wiem, kiedy dostaniemy - mówi przedstawiciel magistrackich związków zawodowych. - Jestem pewien, że będą to przeciągać, jak się długo da, bo boją się, że ludzie pouciekają na zwolnienia lekarskie.

Nieoficjalnie mówi się w magistracie, że cięcia etatów zaczną się dopiero po wyborach parlamentarnych.

Komentarze (62)

avatar
avatar
Czesław (gość) ha ha ha

Kto zarządza? Merytorycznie p. Sekretarz, jak Ona coś podpisze to jej Zwierzchniczka w ciemno podpisuje wszystko. Jak w pliku zarządzeń dostanie się przypadkiem np. instrukcja obsługi pisuaru to nie ma zmiłuj się - wszystko , to wszystko. Polecam pracę w UMŁ - często jest wesoło. Jak w biznesie.

avatar
DUMSUM (gość) anilek

średnia pensja dyrektora delegatury 8 tysiaków, pomnożymy to przez 10, bo tylu jest dyrektorów, mamy 80 tys. na ich wynagrodzenia, teraz pojawi się dodatkowo 7nowych dyrektorów departamentów ze swoimi zastępcami i sekretarkami. Ile pracowników trzeba będzie zwolnić, żeby utrzymać ten dwór. Dodatkowo w UMŁ cały czas trwa nabór nowych pracowników. Pytam się zatem , po co zatrudniać nowych, skoro trzeba będzie zwalniać.

avatar
Mikołaj (gość)

ZŁODZIEJE!
"Nic jeszcze nie dostaliśmy i nie wiem, kiedy dostaniemy - mówi przedstawiciel magistrackich związków zawodowych. - Jestem pewien, że będą to przeciągać, jak się długo da, bo boją się, że ludzie pouciekają na zwolnienia lekarskie" - czyli mamy zapowiedź (lub też wyrażoną z troską przez związkowca obawę) oszustw i wyłudzeń na masową skalę.
Jeśli stworzenie centralnej bazy danych dla całego miasta ma trwać półtora roku, to nie wygląda mi to na prywatną firmę, ale na państwowy kombinat.
ALE GENERALNIE JESTEM ZA, te zmiany mają sens, mimo że widać, że Łódź się "zwija" a nie rozwija. Niestety.

avatar
ha ha ha (gość)

ale z jakim skutkiem że będą szukać pracy w urzędzie ?
A dotychczas to kto w UMŁ zarządza ?
amatorzy obdarzeni tylko chęciami ?

avatar
xyz (gość)

na jednego pracownika będzie przypadać pięciu przełożonych , a do trudnych zadań zatrudni się ekspertów z zewnątrz .Nikt nie będzie
za nic odpowiadał i o to chodzi .Brakuje tylko departamentu d/s
globalnego ocieplenia i eksploracji kosmosu .

avatar
Czesław (gość)

p. Prezydent wie co robi i co jest słuszne, tylko MY jeszcze nie dorośliśmy ................ Łódź będzie wspaniała, czysta, bogata i mlekiem i miodem płynąca. A jeśli czegoś nie wiecie lub macie wątpliwości to piszcie do p. Prezydent ( musi odpowiedzieć w 30 dni ) - ma takich współpracowników wokół siebie, że nie będzie musiała posiłkować się odpowiadając na nasze naiwne pytania najniższą, niepotrzebną jakoby kadrą z byłych Delegatur. Kto pyta nie błądzi, gorąco zachęcam.

avatar
bakałaż (gość)

Reorganizacja skostniałych struktur magistrackich by się przydała. Od lat na różnych stanowiskach pracują-dekują się tam miernoty z nadań politycznych czy też innych układzików.Niemniej jednak magistrat to nie korporacja czy firma. Działalność tej instytucji winna się kierować aktami prawnymi takimi choćby jak KPA. Osobiście jednak nie bardzo chce mi się wierzyć w to całe niby rozsądne reformowanie. Skończy się na zadymie i obsadzeniu stołków kolesiami a łodzianie za to zapłacą.

avatar
bałuciarz (gość)

Podobno za komisarza Sadzyńskiego zatrudnienie wzrosło o ponad 10%, a ile w tym roku przyjęto do pracy? Więc faktycznie teraz jest za dużo i trzeba zwalniać

Wybierz kategorię