Wybory 2011: Co nowi parlamentarzyści mogą i powinni zrobić dla Łodzi

Piotr Brzózka
Co nowi parlamentarzyści mogą i powinni zrobić dla Łodzi
Co nowi parlamentarzyści mogą i powinni zrobić dla Łodzi archiwum
Kiedy rozpytywaliśmy świeżo upieczonych parlamentarzystów, co planują zrobić dla Łodzi w rozpoczynającej się kadencji, kilka osób trochę się obruszyło. No, jak to? Przecież posłowie pracują dla Narodu, Państwa (koniecznie przez duże "N" i duże "P"). Dość partykularyzmów i rwania tego sukna Rzeczypospolitej na kawałki.

Oczywiście, w Sejmie zapadają decyzje i uchwalane jest prawo, dotyczące przede wszystkim państwa jako całości. Nie oznacza to jednak, że posłowie czy senatorowie odżegnują się i mają się odżegnywać od spraw lokalnych i regionalnych. Czasem można to załatwić przy otwartej kurtynie, podczas głosowania nad ustawami, czasem, może nawet częściej, przez lobbowanie na rzecz spraw lokalnych. Tu z kolei kurtyna nie zawsze musi być otwarta.

Czytaj również: Czy nowi parlamentarzyści sprostają oczekiwaniom łodzian?

Pieniądze na inwestycje w nowym centrum Łodzi

Inwestycją, która ma pchnąć Łódź na lepsze tory, jest nowe centrum miasta. Jak słyszymy od dawna, ma to być nasze koło zamachowe, szansa na przełamanie wieloletniego marazmu. Żeby nowe centrum Łodzi miało sens, nie można dopuścić do tego, by pozostało wielkim zaoranym placem nad nowym, podziemnym dworcem. Posłowie nie zapewnią nam inwestycji komercyjnych, ale o inne mogą powalczyć. Chodzi głównie o Specjalną Strefę Sztuki, czyli nowoczesne muzeum o unikatowej formie. Ministerstwo Kultury miało dać na ten projekt 190 milionów złotych, nie dało. SSS miała być jeszcze na liście rezerwowej, ale nie jest. Może w nowym rozdaniu uda się coś zmienić w tej materii, w każdym razie warto, by łódzcy posłowie wszystkich opcji zgodnie do ministra kultury od czasu do czasu zaglądali. A nuż coś wychodzą.

Pieniądze na trasę S-14, czyli zachodnią obwodnicę Łodzi

Dopilnowanie pieniędzy na tę inwestycje powinno być jednym z priorytetów. To jedyna z tras szybkiego ruchu, której budowa nie jest jeszcze zagwarantowana. Wprawdzie w październiku bądź listopadzie ma zostać ogłoszony przetarg na wykonanie projektu S14, ale to nie to samo, co "Projektuj i buduj". Po drobnym zamieszaniu trasa S14 utrzymała się w rządowym programie inwestycji drogowych na najbliższe lata, ale tylko na liście rezerwowej. To znaczy, że pójdzie do realizacji, jeśli w drogowym budżecie pojawią się nowe pieniądze z Unii bądź z oszczędności. Nasi posłowie tego tematu powinni doglądać, bo wiadomo, że podział ewentualnej, nadprogramowej kasy będzie miał polityczne tło. A wbrew utyskiwaniom lobby z innych części kraju, trasa S14 dla aglomeracji łódzkiej jest ważną drogą, tym bardziej teraz, kiedy nasze lotnisko staje się również portem cargo.

Darmowy ring autostradowy wokół Łodzi

Tuż przed wyborami minister infrastruktury Cezary Grabarczyk pochwalił się, że przygotował projekt, dzięki któremu z opłat za jazdę autostradowymi obwodnicami zostaną zwolnione aglomeracji powyżej 600 tysięcy mieszkańców. Projekt ten ma się znajdować w konsultacjach społecznych. Ponieważ w sprawie odpłatności za autostrady było już parę zwrotów, warto by minister Grabarczyk (a może już tylko poseł Grabarczyk) o tej obietnicy pamiętał. I żeby koledzy posłowie go przypilnowali. Przy okazji warto się zastanowić, czy autostrady miałyby być darmowe tylko dla mieszkańców, czy w ogóle. Bo im większa dostępność darmowych obwodnic, tym większy sens ich budowy. Jeśli kierowcom przyjdzie za nie płacić, duża część wciąż będzie korzystać ze starych dróg. Niestety, Polska jest wciąż krajem na dorobku i oszczędność pieniędzy ma większe znaczenie, niż oszczędność czasu.

Tunel kolejowy pod centrum Łodzi

Kolej dużych prędkości ma ruszyć w 2019 roku, podziemny dworzec w Łodzi będzie wybudowany w 2014 roku. Jak mają się do siebie te dwie sprawy, jeśli chodzi o Łódź? Tak, że oprócz dworca Łódź potrzebuje czegoś jeszcze - tunelu pod miastem, który z podziemnego dworca wyprowadzi pociągi w kierunku zachodnim. Bez tunelu budowa dworca nie ma większego sensu, oprócz czysto estetycznego i prestiżowego. Budowa "rury" pod Łodzią powinna się zacząć około roku 2015, wszelkie decyzje muszą zapaść wcześniej. Niby wszystko jest klepnięte, jednak nad budową dróg i kolei w Polsce od lat unosi się duch polityki. Podziemnych "fanaberii" zazdrości Łodzi cała Polska, zwłaszcza silna branża kolejowa. Na wszelki wypadek łódzcy posłowie powinni trzymać rękę na pulsie.

Dokończenie Centrum Kliniczno-Dydaktycznego

Po 36 latach budowy ktoś w rządzie może pójść po rozum do głowy i powiedzieć "dość". Centrum Kliniczno-Dydaktyczne w Łodzi, czyli wielka inwestycja epoki Gierka (!) od lat pochłania masy pieniędzy i wciąż mas pieniędzy potrzebuje, by w końcu została ukończona. Różnie bywało w historii, czasem kasy nie było w budżecie, czasem to Łódź nie potrafiła jej wykorzystać. Ostatnio Uniwersytet Medyczny sam poprosił rząd o przesunięcie 34 milionów z tego roku na przyszły (bo wykonawca zawodzi...). Co będzie, jeśli premier, albo kolejny minister zdrowia w końcu się zdenerwuje? Zwłaszcza, że szpital zanim powstał jest już reliktem minionej epoki. A do tego jest bublem, na naprawę dotychczas wykrytych wad pójdzie tyle pieniędzy, że zabraknie ich na sprzęt medyczny. Może posłowie znajdą?

Mądre prawo dla skutecznej rewitalizacji

Centrum Łodzi jest w katastrofalnym stanie i niewiele tu zmienią lokalne programy, takie jak 100 kamienic. Czym jest 100 kamienic w morzu ruiny? To dobre na początek. Nowy Sejm ma pracować nad ustawą o rewitalizacji. Chcą jej samorządy, licząc, że w jakiś sposób pozwoli ona wysupłać pieniądze na ten cel z budżetu państwa. Bo o brak pieniędzy w rewitalizacji się wszystko rozbija. Można mieć wątpliwości, czy w trudnych czasach ktoś zechce łożyć pieniądze z budżetu państwa, ale odrobina nadziei nie zaszkodzi. I mądrych pomysłów ze strony posłów. Ostatnio na jednym z sympozjów naukowych rozmawiano o potrzebie ustawy rewitalizacyjnej dla obiektów poprzemysłowych. Czy nie jest to coś, co powinno zainteresować posłów reprezentujących poprzemysłową Łódź?

Port lotniczy między Łodzią i Warszawą

Z analiz przedstawionych przez ministerstwo infrastruktury wynika, że jedynym lotniskiem, które ucierpi na budowie nowego, wielkiego lotniczego portu międzykontynentalnego będzie łódzkie lotnisko. Szkoda? No szkoda, ale mimo to chyba warto. Bo nowy port ma powstać między Łodzią i Warszawą, w okolicach Mszczonowa. Zważywszy na jego wielkość, znaczenie, położenie w pobliżu szybkich połączeń drogowych i kolejowych z Łodzią - to dla nas po prostu szansa. Problemem jest to, że o lotnisku międzykontynentalnym debatujemy od lat, z marnym skutkiem. Na razie region łódzki przegrał lokalizację, bo Mszczonów to już Mazowsze - to tam zostaną wielomilionowe podatki. Według najnowszych planów port ma powstać do 2020 roku, ale konkretne decyzje powinny już zapaść w tej kadencji Sejmu. Pilnujmy, by w końcu zapadły.

Podatek od psa

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie