Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Widzę Łódź: Próchnik z Domem Buta po sentymenty FELIETON

Dariusz Pawłowski
Dariusz Pawłowski
Dariusz Pawłowski
Legendarny - można śmiało tak stwierdzić - nie tylko dla Łodzi Próchnik zamierza udowodnić, iż nie „spróchniał” ostatecznie i przemową nowego właściciela zapowiada reaktywację.

Działająca od 1948 roku firma, szczególnie w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku była dla Polek i Polaków ikoną najlepszego stylu i wysokiej jakości. Próchnik specjalizował się w szyciu odzieży męskiej, słynął ze stylowych płaszczy, klasowych marynarek i doskonale uszytych bawełnianych koszul. Problemów ze sprzedażą tych wyrobów nie było, w mieście odbywały się polowania na cenowe okazje w sklepie firmowym przy zakładach Próchnika.

Po siedemdziesięciu latach funkcjonowania przedsiębiorstwo ogłosiło upadłość, teraz po kilku latach nieobecności na rynku markę wskrzesza spółka, której współwłaścicielem jest biznesmen doświadczony w branży odzieżowej, twórca marki Lancerto (zabiegał już zresztą o fuzję z udziałowcami Próchnika dwanaście lat temu, ale wówczas odszedł „z kwitkiem”). Wiadomość cieszy (choć takie powroty nie zawsze się udają), bo przecież Próchnik to jeden z gigantów, który świadczył o wielkości włókienniczej Łodzi. I której upadek - w kontekście tysięcy osób, tracących wówczas pracę i istotę swego życia - do dzisiaj właściwie nie został przepracowany, co w Łodzi widoczne jest i odczuwalne po obecny czas.

Oferty wynajmu powierzchni w słynnym Domu Buta dają nadzieję, że i to tak charakterystyczne dla Łodzi miejsce odżyje. Według informacji płynących od osób odpowiedzialnych za komercjalizację obiektu, w nieruchomości, której historia sięga połowy XIX wieku, miałby funkcjonować lokal gastronomiczny, kolejne zaś poziomy zostałyby przeznaczone na działalność handlową, siłownię lub klub fitness, jest też miejsce na powierzchnie biurowe na biura notarialne, kancelarie prawne lub studia architektoniczne. Ponoć rozmowy z pierwszymi najemcami są już zaawansowane.

Powrót do życia Domu Buta wzbudzi wśród mieszkańców zainteresowanie zapewne podobne lądowaniu pierwszego samolotu pasażerskiego na łódzkim lotnisku, bo w kategoriach sentymentalnych to restauracja marki równa przywróceniu Próchnika, ocierająca się o cud na Miazgą. Co najmniej kilka takich symboli, które mają w sobie siłę odwracania poczucia zaniedbania spraw ważnych na rzecz dobrze się sprzedających w internecie, warto by było jeszcze dla Łodzi odzyskać. Wbrew tym, którzy uważają, że przed nimi nic nie było.

od 12 lat
Wideo

Płomień Solidarności z Ukrainą

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Widzę Łódź: Próchnik z Domem Buta po sentymenty FELIETON - Dziennik Łódzki

Wróć na lodz.naszemiasto.pl Nasze Miasto