TomTom Trafic Index 2021. Łódź najbardziej zakorkowanym miastem w Polsce. Poziom korków w miastach

Matylda Witkowska
Matylda Witkowska

Wideo

Zobacz galerię (11 zdjęć)
Producent nawigacji samochodowych TomTom opublikował doroczny raport dotyczący korków w miastach. Według raportu Łódź jest najbardziej zakorkowanym miastem w Polsce! Ale pojawiają się też wątpliwości co do metodologii tego raportu.

Firma TomTom opublikowała w środę (13 stycznia) raport dotyczący korków w 416 miastach z 57 krajów świata. Raport dotyczy roku 2020. Układa on miasta według własnego wskaźnika nazwanego TomTom Trafic Index. Porównuje on różnicę w czasie przejazdu przez miasto w godzinach szczytu za czasem przejazdu w najluźniejszych godzinach nocnych i na tej podstawie ocenia poziom korków. To porównanie dla Łodzi wypada wyjątkowo słabo.

"W światowym rankingu największy poziom zakorkowania można zaobserwować w Moskwie (54%), zaś w krajowym w Łodzi (42%)" - informuje firma TomTom. Łódź jest też pod wzgledem korków ósmym miastem w Europie, i 14 najbardziej zakorkowanym miastem w świecie!

Według TomTom Index poziom zatłoczenia w Łodzi wyniósł 42 proc. i był w ubiegłym roku niższy o 5 punktów procentowych niż w roku 2019. Tym samym Łódź wyprzedziła takie miasta jak Kraków (poziom zatłoczenia 36 proc.), Wrocław (35 proc.) czy Warszawwę i Poznań (po 31 proc.).

Jednocześnie Łódź ma najmniejszą wśród dużych miast liczbę dni w roku z małym ruchem - tylko 13, podczas gdy np. Warszawa -aż 64.

Raport wykazał, też że w roku 2020:

  • pandemia spowodowała spadek natężenia ruchu we wszystkich polskich miastach ujętych w raporcie – w skali roku średnio o 5 p.p., zaś w godzinach szczytu nawet o 15 p.p.
  • Globalnie poziom zakorkowania spadł o niemal 1/5 (19%).
  • Największy, roczny spadek zatłoczenia na polskich drogach zanotowano w Poznaniu (o 13 p.p.), w Warszawie (o 9 p.p.) i Krakowie (o 9 p.p.).
  • W 2020 r. natężenie ruchu zmniejszyło się w 387 miastach (dla porównania - w 2019 r. zaledwie w 63), podczas gdy tylko w 13. odnotowano wzrost (w 2019 r. wzrost zanotowano aż w 239).

Tomasz Andrzejewski, rzecznik prasowy Zarządu Dróg i Transportu w Łodzi jest zdania, że metodologia porównania czasu przejazdu w godzinach szczytu i poza szczytem nie sprawdza się w ocenie sytuacji w Łodzi. - Jeżeli nawet w czasie epidemii ktoś mówi, że w Łodzi tworzą się korki, to oznacza, że metodologia badań nie działa - ocenia Andrzejewski. Zwraca uwagę, że np. raport firmy Inrix stawia Łódź nie na 14. a na 109. miejscu w świecie pod względem korków.

I rzeczywiście: kierowcy z Łodzi zwracają uwagę, że wiosną w mieście korków praktycznie nie było, a jesienią zmniejszyły się z powodu braku studentów, przejścia wielu osób na pracę zdalną i zmniejszenia dowozów dzieci do szkół.

Ale wysoka pozycja Łodzi w rankingu TomTom Index jest zdaniem części kierowców słuszna. Krzysztof Komorowski z inicjatywy LDZ Zmotoryzowani Łodzianie uważa, że ranking TomTom dobrze oddaje sytuację w Łodzi. Jego zdaniem korki w Łodzi są spowodowane m.in. przez źle działający system sterowania ruchem. - Do tego dochodzą przedłużające się remonty, zwężenie ulic, likwidacja miejsc parkingowych. Nikt nie ma wątpliwości, że korki w Łodzi się tworzą - mówi Komorowski.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie