Szczepienia poza kolejnością. Celebryci się tłumaczą. ARM zarzuca szpitalowi kłamstwo

Leszek Rudziński
Leszek Rudziński
Szczepienia poza kolejnością. Padają nowe nazwiska. Fogiel: To rzecz skandaliczna
Szczepienia poza kolejnością. Padają nowe nazwiska. Fogiel: To rzecz skandaliczna Piotr Smolinski
Media ujawniają nazwiska kolejnych celebrytów którzy zaszczepili się w szpitalu WUM, poza kolejnością. Rząd zapowiada na poniedziałek szczegółową kontrolę placówki. WUM zapowiedział w sobotę wewnętrzną kontrolę ws. szczepień aktorów. Z kolei prezes Agencji Rezerw Materiałowych Michał Kuczmierowski stwierdził, że WUM "nie otrzymał żadnej dodatkowej puli szczepionek dla osób spoza grupy 0". Opozycja wskazuje, że plan szczepień w Polsce jest nie dość poezyjnie sformułowany.

Po tym jak media obiegła informacja, że szpital Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego zaszczepił poza kolejnością byłego premiera Leszka Millera i aktorkę Krystynę Jandę, pojawiają się kolejne nazwiska osób, które przyjęły dawkę szczepionki, pomimo tego, że nie należą do grupy 0.

Sprawa wywołała poruszenie wśród Polaków, z których część zauważyło, że osoby publiczne powinny poczekać ze szczepieniem na swoją kolej, a w pierwszej kolejności powinien być zaszczepiony personel medyczny.

W weekend okazało się, że wśród znanych osób, które w ostatnich dniach zostały zaszczepione na WUM są także satyryk Krzysztof Materna, aktor Wiktor Zborowski, aktor Andrzej Seweryn i jego córka Maria Seweryn. Przyjęcie pierwszej dawki szczepionki potwierdzili dyrektor programowy TVN Edward Miszczak oraz piosenkarka Magda Umer.

Celebryci tłumaczą się z przyjęcia szczepionki

Aktorka Maria Seweryn tłumaczyła w sobotę, że ponieważ jej ojciec (Andrzej Seweryn) porusza się o kulach, pojechała z nim na szczepienie. - Nie było nikogo poza nami, pani doktor mnie zaprosiła i powiedziała, że "skoro już pani jest, niech pani wejdzie, jest otwarta dawka. Ja z tego skorzystałam. Nie miałam poczucia, że to nieetyczne, ponieważ zrozumiałam to tak, że dawka się zmarnuje. Jadąc tam, nie myślałam, że mi się to przytrafi - podkreśliła aktorka w rozmowie ze stacją. - Nie sądziłam, że będzie afera z tego powodu, a teraz żałuję - dodała Maria Sewryn.

Jednak tego samego dnia, w nagraniu opublikowanym późnym wieczorem Seweryn przyznała, że początkowo, w rozmowie z dziennikarzem Polsat News zaprzeczyła, że się zaszczepiła. - Po kilku dniach zorientowałam się, że narracja w internecie dotycząca kampanii proszczepieniowej zaczyna być bardzo negatywa. I dlatego, kiedy zadzwonił do mnie dziennikarz Polsatu, na pytanie: czy się zaszczepiłam, z odruchu i ze strachu odpowiedziałam: "nie". Z obawy, że być może zrobiłam coś złego, że zaszczepiłam się, a nie jestem seniorem, i że być może wpłynie to źle na kampanię - mówiła. - Bardzo Państwa za to przeprasza. Nie zwykłam kłamać, więc jest to dla mnie duże przeżycie. Rozumiem państwa oburzenie i zbulwersowanie. Jest mi wstyd - dodała aktorka.

Czytaj także

Oświadczanie wydał także ojciec aktorki, Andrzej Seweryn. - To, co miało być gestem obywatelskiej zachęty do szczepień przeciw COVID-19, stało się okazją do ataków na kilka znanych osób, które poddały się temu szczepieniu – stwierdził Seweryn w oświadczeniu cytowanym na antenie TVN24.

Ja podkreślił aktor „mówiono, że znani ludzie powinni dać przykład, zachęcający do innych”. - Zaakceptowałem więc możliwość, jaką stworzył mi WUM z głębokim przekonaniem, że będzie to miało sens wybiegający poza prywatny interes 75-letniego obywatela z grupy wysokiego ryzyka. Zrobiono mi nawet zdjęcie pokazujące, że jestem szczepiony, które za kilka dni miało ukazać się w sieci – tłumaczył Seweryn, dodając, że ubolewa nad tym, iż intencje przedstawicieli świata kultury zostały mylnie odczytane.

Sprawę skomentował również Wiktor Zborowski. – Miała być potrzebna i mądra akcja, a wyszło koszmarnie. (...) Ja nie czułem, że się gdzieś wpycham czy sobie coś załatwiam - mówił Polsatowi aktor. - WUM wystosował takie zaproszenie do teatru do Kryśki Jandy i teatr to koordynował – podkreślił.

Z kolei wokalistka Magda Umer podkreśliła w wydanym oświadczeniu, że "nie prosiła nikogo o zaszczepienie się przeciwko COVID-19". - To mnie poproszono o to, w ramach akcji popularyzowania, namawiania do szczepień. Wytłumaczono także, że nie zabieram nikomu miejsca, że walka o każdą zaszczepioną osobę jest teraz priorytetem państwa i służby zdrowia – przekonywała.



- Jestem po prostu pacjentem, nie premierem. Mogłem się zaszczepić, więc z tego skorzystałem – mówił natomisat na antenie TVN24 Leszek Miller. - Mam prawie 75 lat, tu nie chodzi o mnie, ale o moich najbliższych. Zaszczepiłem się w przychodni przy WUM. To były dodatkowe dawki, z których trzeba było skorzystać jeszcze w 2020 r. Do dziś wynika, że zmarnowano osiem tys. dawek szczepionki - skomentował polityk.

WUM powoła wewnętrzną komisję

Rektor Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego prof. dr hab. Zbigniew Gaciong poinformował w sobotę na briefingu prasowym, że powołał wewnętrzną komisję, która z ramienia WUM ma wyjaśnić „przedstawioną sprawę”. - Warszawski Uniwersytet Medyczny nie prowadzi akcji szczepień. Akcję tę prowadzi wybrana przez Narodowy Fundusz Zdrowia spółka Centrum Medyczne, w której warszawki Uniwersytet Medyczny jest właścicielem. W związku z tym zwróciłem się też do przewodniczącego rady nadzorczej spółki o podjęcie kroków, mających na celu wyjaśnienie tej kwestii – mówił.

Dodał, że wiedział o sczepieniu aktorów, „rak samo jak wszyscy”. Pytany o szczegóły stwierdził, że chce poczekać na ustalenia komisji. - Ja bezpośrednio nadzoruję tę akcję, żeby ona przebiegała sprawnie, natomiast nie zajmuję się wyborem osób, które mają być szczepione - powiedział rektor, dodając, że wybór „ambasadorów szczepień” wyjaśni komisja.

Gaciong wskazał, że w piśmie, które wyszło z NFZ jest stwierdzenie o „elastycznym podejściu do szczepień tak, żeby nie dopuścić do zmarnowania żadnej dawki szczepionki”. - Z tego co wiem żadna dawka nie została zmarnowana i z tego, co uzyskałem, bo takie pytanie zadałem, nikt z medyków nie został odesłany z odmową zaszczepienia - powiedział rektor WUM. 

Wcześniej Warszawski Uniwersytet Medyczny na swojej stronie internetowej napisał, że „trwająca w WUM akcja szczepień została już odnotowana w licznych mediach. 450 szczepień Agencja Rezerw Materiałowych przekazała do CM WUM jako dodatkową pulę dawek, odrębną od puli szczepionek przeznaczonych dla etapu zerowego akcji. Dzięki temu szczepienia rozpoczęto jeszcze w tym roku. Pomimo zrozumienia dla korzyści ze szczepień przeciw COVID-19 wiele osób wyraża obawy co do jej bezpieczeństwa. Tym większą rolę odgrywa udział naszej społeczności w promowaniu szczepień poprzez udział w tej akcji. Zgodnie z sugestią NFZ szczepieniami w dniu dzisiejszym objęto też szereg osób ze świata kultury m.in. aktorów, kompozytorów, reżyserów, którzy będą promować w Polsce ideę szczepień przeciw COVID-19”.

ARM: Nie ma żadnej dodatkowej puli szczepionek

Szef Agencji Rezerw Materiałowych Michał Kuczmierowski podkreślił w rozmowie z PAP, że Warszawski Uniwersytet Medyczny nie otrzymał „żadnej dodatkowej puli szczepionek dla osób spoza grupy 0”. - Nie ma czegoś takiego jak nadprogramowe czy dodatkowe pule szczepionek. Oczekujemy od WUM zaprzestania mijania się z prawdą i sprostowanie nieprawdziwych informacji – mówił.

Przekazał, że wszystkie szpitale otrzymały tak samo opisane, zdefiniowane przesyłki szczepionki, które były przeznaczone wyłącznie dla osób z grupy 0.

Problem szczepień poza kolejnością dotyczy tez innych szpitali?

W przestrzeni publicznej pojawiają się informacje, że także w innych placówkach dokonywane są sczepienia osób, którym na razie one nie przysługują. Takie sczepienie otrzymał m.in. starosta nyski Andrzej Kruczkiewicz (PiS) oraz opatowski Tomasz Staniek (PiS). Ten drugi został już usunięty ze struktur partii, a w przyapdku pierwszego skierowano wniosek o zawieszenie go w prawach członka PiS.

Morawiecki: Złamano poczucie solidarności

Odnosząc się do szczepień na WUM, premier Mateusz Morawiecki oświadczył w mediach społecznościowych, że poprzez szczepienie osób spoza grupy 0 „złamano poczucie solidarności i odpowiedzialności wśród obywateli, które było jednym z najważniejszych założeń Narodowego Programu Szczepień”. - Mojej zgody na dzielenie Polaków na lepszych i gorszych na pewno nie będzie. Każdy jest równy wobec prawa! Mam nadzieję, że to ostatnie takie przypadki – napisał szef rządu na Facebooku. - Bardzo proszę o przyzwoite zachowanie się wszystkich obywateli, którzy nie są w grupie zero, gdy ktoś nieuczciwy proponuje im dostęp do szczepionki. Bądźmy solidarni – apelował.



Z kolei wicerzecznik PiS Radosław Fogiel przypomniał na antenie Radia ZET, że od poniedziałku rozpocznie się kontrola w szpitalu WUM. - Tej sprawy tak nie zostawimy, bo jeśli rzeczywiście zostały nagięte czy złamane regulacje, to jest to rzecz skandaliczna. Nie można na coś takiego pozwalać – ocenił.

W zacznie ostrzejszych słowach wypowiedział się w mediach społecznościowych wiceszef PiS Joachim Brudziński. - Jakimi najlepiej słowami zwrócić się do zaszczepionego bez kolejki celebryckiego "tałatajstwa"? Onegdaj, jak na kulturalną "elitę" przystało, czuli się ci przedstawiciele albo cytuję: "obsrani przez rząd PiS" albo wrzeszczeli pod adresem tego rządu cytuje: "wypierdalaj" - napisał na Twitterze.

Odniósł się przy tym do protestów przeciwko zaostrzaniu ustawy antyaborcyjnej. - Lubią gwiazdki i strzałki więc myślę, że najlepiej do nich przemówi słowo: s.........cie! A wszystkim "oburzonym" hejterom spod znaku "lampartowej strzałki", którzy za chwilę zawyją z oburzenia nad moimi słowami, chcę przekazać, że mogą mnie tam, gdzie Pana Majstra w dupę mogą pocałować - kontynuował europoseł.

System szczepień jest niejasny?

Z kolei posłowie opozycji uważają, że Narodowy Plan Szczepień jest nie dość precyzyjny. Zdaniem Roberta Kropiwnickiego z PO rząd dał ws. szczepień niejednoznaczne instrukcje. - Dał takie szerokie możliwości, że każdy może je interpretować po swojemu, a potem się nagle oburzają – stwierdził polityk w TVP.

- Problem mamy w całym systemie, w bałaganie stworzonym przez PiS. Jest rozporządzenie mówiące, że w fazie 0 mogą być szczepieni nie tylko lekarze i ratownicy medyczni, ale także ich rodziny i pacjenci szpitali. Znów wszystko jest robione na kolanie – wskazał z kolei w Polsat News poseł PO Marcin Kierwiński.

Natomiast posłanka Lewicy Magdalena Biejat stwierdziła, że „na wszystkich stronach rządowych, profilach polityków powinny być nieustannie publikowane informacje dot. szczepień. - Kiedy i jakie grupy będą mogły się szczepić w następnej kolejności, kto jest w jakiej grupie – prezydowała na antenie Polsat News.

Inni politycy wskazują, że sczepienia Polaków nie przebiegają wystarczająco sprawnie. - Izrael wyszczepił milion osób – 10 proc. społeczeństwa. Dania zaszczepiła 6 razy więcej ludzi, Niemcy 4 razy więcej. Polska jest, jak zwykle, na szarym końcu – stwierdził poseł PO Cezary Tomczyk w TVN24. - Jeżeli rząd nie poradził sobie w sprawie testów, nie poradził sobie w epidemii to jest duża szansa, że nie poradzi sobie w sprawie szczepień. I to niepokoi rzeczywiście wyjątkowo – dodał.

Tomczyk mówił, że w poniedziałek Koalicja Obywatelska złoży wniosek o nadzwyczajne posiedzenie Komisji Zdrowia po to, by „dowiedzieć się, kto z osób publicznych został zaszczepiony i żeby dowiedzieć się, jak będzie wyglądał system szczepień w Polsce”.

Niedzielski: Wyrażamy kategoryczny brak akceptacji

Minister zdrowia Adam Niedzielski stwierdził w piątek, że rząd wyraża „kategoryczny brak akceptacji, gdy szczepienia nie są wykorzystywane z ustalonymi regułami”. - To, co się zdarzyło jest nieakceptowalne – mówił. - Szczepienia są dobrem wspólnym i powinny być traktowane ze szczególną uwagą – dodał.

Niedzielski wskazał jednak, że w ostatnich dniach resort zdrowia dopuścił wyjątek, że mogą być szczepione osoby spoza kolejki, ale ten wyjątek został dokładnie sprecyzowany. - Jeżeli te kryteria (określone przez rząd - red.) nie zostaną spełnione, będę oczekiwał, żeby rektor WUM wyciągnął konsekwencje wobec osób, które podjęły te decyzje – zapowiedział.

Dopytywany o ewentualne konsekwencje dla pracowników WUM, odpowiedział, że chce najpierw poznać wyjaśnienia placówki.
Szczepienia poza kolejnością

Dworczyk: Premier zlecił kontrolę

Z kolei szef KPRM Michał Dworczyk mówił w piątek, że dzień wcześniej bardzo wiele osób zostało zbulwersowanych informacjami, które pojawiły się w mediach, że szpital Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego część szczepionek przekazał osobom spoza grupy 0. - Wśród zaszczepionych znalazły się m.in. osoby ze świata kultury. Dlatego też pan premier Morawiecki polecił nam pilne wyjaśnienie tej sprawy – stwierdził.

Szef KPRM wyjaśnił, że Naczelna Rada Lekarska 28 grudnia wystąpiła do ministra zdrowia i KPRM z prośbą, żeby z uwagi na „groźbę niewykorzystania wszystkich szczepionek można było dopuścić do odstępstw od szczepienia grupy zero”. - Po dyskusjach podjęliśmy pozytywną decyzję w tym zakresie. NFZ 29 grudnia zwrócił się do dyrektorów szpitali realizujących szczepienia z pismem, że ministerstwo zdrowia, KPRM wydają zgodę na elastyczne podejście w kwalifikowaniu do szczepień – mówił.

Poseł PiS rzecznikiem praw obywatelskich?

Wideo

Materiał oryginalny: Szczepienia poza kolejnością. Celebryci się tłumaczą. ARM zarzuca szpitalowi kłamstwo - Polska Times

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

N
Nana

Zmiana strategii wytwarzania potrzeby w narodzie. Ludzie nie chcą się szczepić, to pokażmy, że celebryci wpychają się bez kolejki. Może barany dadzą się nabrać..

Dodaj ogłoszenie