Polecamy

- Złożyło się na to kilka czynników © Piotr Jach
[2/4]

Szaleństwo dwóch kółek, czyli każdy chce mieć rower! Jednoślady mają wzięcie jak nigdy dotąd

- Złożyło się na to kilka czynników. Przez izolację ludzie zasiedzieli się w domach. Gdzieś chcą wyjść, wyjechać na wycieczkę. Myślą też o wakacjach, a granice nadal są zamknięte. Wypoczywać przyjdzie chyba w kraju, rower się przyda. Nie będzie w tym roku Łódzkiego Roweru Publicznego, z którego mieszkańcy chętnie korzystali. Wielu doszło do wniosku, że pora kupić własny. No i ostatnia rzecz – niektórzy nie ufają higienie w pojazdach komunikacji miejskiej. Kto nie ma daleko do pracy, chętnie przesiądzie się na rower – wylicza Marek Goldman, właściciel sieci sklepów Gold Sport.

Choć sytuacja nie jest jeszcze dramatyczna, rowerów, jak i części do nich, zaczyna też brakować. Wielu zagranicznych wytwórców wstrzymało produkcję w okresie najczarniejszej pandemii. Nie wszyscy już się po tym pozbierali, co widać np. na półkach dużych marketów sportowych, skąd zniknęły niektóre modele. Zyskują na tym jakoby polscy producenci, tacy jak Romet lub Kross, którzy podobno wyprzedali swoje magazyny, a całą bieżącą produkcję zbywają od ręki.

Odkąd rząd zniósł zakaz wstępu do parków i lasów Polacy, bo nie tylko łodzianie, rzucili się po… rowery. Sklepy z jednośladami mają teraz prawdziwe „żniwa”. Niektóre sprzedają ich nawet dwa razy więcej niż o tej samej porze przed rokiem.

Najnowsze wiadomości

reklama