Sprawa robót w fabryce przy Radwańskiej trafiła do prokuratury

Wiesław Pierzchała
W fabryce Richtera pojawiły się ozdobne portale drzwiowe
W fabryce Richtera pojawiły się ozdobne portale drzwiowe fot. Krzysztof Szymczak
Konserwatorzy narzekają, że są bezsilni wobec inwestora, który mimo ich zakazów burzy i dewastuje zabytkowy kompleks fabryczny Zygmunta Richtera w Łodzi.

Dlatego uznali, że doszło do przestępstwa i zaalarmowali prokuraturę.

Obiekty pofabryczne, m.in. przędzalnia, apretura i kantor, stoją u zbiegu ulic Radwańskiej i Stefanowskiego. Pierwsze z nich powstały w końcu lat 70. XIX wieku i stanowią cenny przykład architektury fabrycznej. Dlatego w połowie marca kompleks wpisano do rejestru zabytków, w którym znalazło się 11 najcenniejszych obiektów, zaś pozostałe objęto ochroną na poziomie ewidencji. Oznacza to, że każdy remont czy przeróbka, o wyburzeniach nie wspominając, muszą się odbywać za wiedzą służb konserwatorskich. Tymczasem...

- Mimo naszych pism i nakazów, właściciel objętych opieką prawną obiektów nadal je dewastował, a nawet dopuścił się wyburzeń. Dlatego złożyliśmy dwa doniesienia do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa - mówi Piotr Ugorowicz z Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Łodzi.

- Potwierdzam, wpłynęły do nas dwa pisma w tej sprawie - przyznaje Małgorzata Bauer, szefowa Prokuratury Rejonowej Łódź-Polesie. - Oba trafiły do IV komisariatu. Policjanci otrzymali wytyczne, co w tej sprawie należy zrobić. O szczegółach nie mogę mówić.

Kompleks fabryczny Richtera ma dwóch właścicieli. Jednym z nich, na terenie którego według konserwatorów doszło do nieprawidłowości, jest firma Central Fund of Immovables.

- Zaczęło się w październiku 2009 roku, gdy ta firma rozebrała stylowy dach z papy na przędzalni i zainstalowała dach z blachy falistej, zupełnie niepasujący do historycznego wyglądu obiektu - opowiada Piotr Ugorowicz. - Potem właściciel nieruchomości zaczął przebijać otwory drzwiowe i adaptować wnętrza na lokale użytkowe.

Konserwatorzy apelowali do właściciela, aby wstrzymał roboty, gdyż obiekty będą wpisane do rejestru zabytków. Bezskutecznie. Dlatego podczas kolejnych inspekcji wiosną tego roku konserwatorzy mogli już tylko stwierdzić bezradnie, że ktoś bawi się z nimi w kotka i myszkę, bo prace, już po wpisaniu kompleksu do rejestru, wciąż trwały.

- W zabytkowych obiektach bez naszej wiedzy pojawiły się ozdobne portale wejściowe lub wyrzucono historyczną stolarkę okienną - uzupełnia Ugorowicz. - Ponadto zburzono budynek maszynowni i uszkodzono fragment starej gazowni.

Tomasz Brodzki, dyrektor zarządzający Central Fund, jest zaskoczony, że sprawa trafiła do prokuratury, o czym dowiedział się od nas. Twierdzi, że prace w fabryce Richtera wstrzymano w styczniu po decyzji nadzoru budowlanego. Nie wyklucza, że dalsze roboty prowadzili najemcy pomieszczeń. Wyjaśnia też, że blaszany dach na przędzalni to tylko tymczasowa prowizorka.

Najnowsze oferty na Black Friday

Materiały promocyjne partnera

Osocze ozdrowieńców pod lupą badaczy

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.