Sprawa kamienicy przy Piotrkowskiej 58. Łodzianie krytykują PGE na Facebooku

Redakcja
Anna Wójcik
Mijają cztery lata od kiedy PGE wyburzyło kamienicę przy ul. Piotrkowskiej 58 pozostawiając wielką dziurę w zabudowie.

- Prowadzimy szersze negocjacje z firmą PGE i jednym z poruszanych tematów jest kwestia kamienicy - mówi Tomasz Piotrowski z Biura Prezydenta Miasta - Przy okazji remontu Piotrkowskiej warto byłoby zapełnić to miejsce np. poprzez budynek plombowy. Sprawa jest niezwykle skomplikowana formalnie.

Przypomnijmy, w 2009 roku spółka PGE Dystrybucja Łódź "Teren wykupiła zniszczoną kamienicę przy ul. Piotrkowskiej celem jej wyburzenia. "Pod numerem 58 nie zostanie jednak wielka dziura." - pisaliśmy wówczas o planowanej inwestycji. Niestety, czarny scenariusz się sprawdził. Po niemal czterech latach, zamiast bogatych zdobień i efektownych balustrad na miejscu wciąż straszy wyrwa we wschodniej pierzei "Pietryny". Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że miasto jest w kontakcie z inwestorem, który chce odbudować kamienicę.

Niemniej jednak sytuacja okazała się wielką wpadką marketingową Grupy Kapitałowej PGE. Nowy profil spółki na Facebooku zalewany jest komentarzami i pytaniami w sprawie kamienicy. Na pytanie administratora strony "Czy wiecie, ile węgorzy elektrycznych potrzeba, by wytworzyć 1 KWh energii?" komentujący odpowiadają: "A czy wiecie ile czasu trzeba, żeby zacząć odbudowywać kamienicę?".

Sprawa bulwersuje łodzian zwłaszcza w konfrontacji z najnowszą kampanią reklamową PGE. Pod hasłem "Robimy prąd, góry, lasy i jeziora" firma chwali się m.in., że zasadziła w całej Polsce 40 milionów drzew. Na reakcję internautów nie trzeba było długo czekać: "A jak Piotrkowska 58? Ile drzew zamierzacie tam posadzić, zanim łodzianie znienawidzą was do reszty?", "Nie wiem ile drzew posadziliście, ale wiem ile kamienic wyburzyliście." - to niektóre z opinii.

Lawina negatywnych komentarzy zmusiła PGE to skomentowania sprawy.

"Sytuacja dotycząca zagospodarowania terenu przy ul. Piotrkowskiej 58 jest złożona i wymaga gruntownych, czasochłonnych analiz i wielu konsultacji, które uniemożliwiają nam udzielenie konkretnych informacji w tej chwili. Gdy tylko będziemy mogli przekazać konkretne dane dotyczące dalszego toku sprawy, będziemy o tym informować" - napisano na Facebooku.

SPORTOWY24.PL - rozmowa z Joanną Fiodorow

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie