Po burzy w Łodzi. Lodówki pleśnieją, kuchenki nie działają. Wielu mieszkańców Łodzi i okolic dalej nie ma prądu. Jak sobie radzą?

Anna Gronczewska
Od nawałnicy, która przeszła przez Łódź i okolice minął niemal tydzień, a wiele domów dalej nie ma prądu. Między innymi na Stokach, w Nowosolnej czy okolicach Rąbienia.

Na zdjęciach: zniszczenia po środowej burzy w Łodzi

CZYTAJ DALEJ>>>

.
Od nawałnicy, która przeszła przez Łódź i okolice minął niemal tydzień, a wiele domów dalej nie ma prądu. Między innymi na Stokach, w Nowosolnej czy okolicach Rąbienia. Na zdjęciach: zniszczenia po środowej burzy w Łodzi CZYTAJ DALEJ>>> . Grzegorz Gałasiński
Od nawałnicy, która przeszła przez Łódź i okolice minął niemal tydzień, a wiele domów dalej nie ma prądu. Między innymi na Stokach, w Nowosolnej czy okolicach Rąbienia.

W domu pani Dagmary mieszkającej przy ul. Pomorskiej prądu nie ma od środy. Nie przypuszczała, że tak długo będzie żyła bez elektryczności. Tym bardziej, że w domu ma wszystko na prąd.

Lodówki już pleśnieją, nie mamy wody, kuchnia też jest na prąd – żali się pani Dagmara. - Najgorsze, że nie możemy dostać informacji kiedy prąd zostanie włączony. Dzwonię na infolinie i o naszym domu nikt nie wspomina. Na naszej ulicy są dwa uszkodzone słupy elektryczne, nikt przy nich nie pracuje.

Pani Dagmara chciałaby wiedzieć co dalej.
-

Gdyby poinformowano, że tak długo nie będzie prądu to wypożyczyłabym agregat prądotwórczy – dodaje łodzianka- A tak w wypożyczalniach agregatów już nie ma. Nie wiem czy kupić nowy. To jednak spory wydatek rzędu 4 – 6 tysięcy złotych.

W podobnej sytuacji sytuacji są mieszkańcy Stoków i Nowosolnej.
-

Dzwonimy do PGE i twierdzą że albo nie były te ulice zgłoszone albo że wszystkie awarie zostały usunięte- mówi jedna z mieszkanek. - Połączyłam się z infolinią i pani konsultantka powiedziała że prąd włączą w sobotę. W niedziele dzwoniła sąsiadka i powiedziano jej,że może w czwartek.  Brzydko powiem z ludzi robią debili.Nie ma żadnych służb które by pracowały dosłownie nikogo kable leżą niezabezpieczone na ulicach...

Prądu dalej nie mają też między innymi mieszkańcy Antoniewa koło Rąbienia. Ostatnio usłyszeli, że włączą go może w poniedziałek koło południa...
Z PGE Dystrybucja nie udało się nam skontaktować. W piątek Alina Chwiejczak, rzecznik prasowy PGE Dystrybucja Oddział Łódź wyjaśniała, że wiatr wiejący z siłą przekraczającą 90 kilometrów na godzinę wywołał wielkie szkody. W kulminacyjnym momencie bez prądu pozostawało ponad 200 tys. odbiorców prądu w województwie łódzkim.

-

Po przejściu nawałnicy wszystkie brygady techniczne natychmiast ruszyły w teren naprawiać sieć, która bardzo ucierpiała – mówiła Alina Chwiejczak. - W sieci energetycznej łódzkiego oddziału PGE Dystrybucja są fragmenty linii, które trzeba odbudować od podstaw, gdyż zarówno słupy, jak i przewody zostały kompletnie zniszczone. Prace nad przywróceniem sprawności sieci potrwają do późnych godzin wieczornych, a jeśli będzie taka potrzeba brygady pogotowia energetycznego będą pracowały również w weekend. W pierwszej kolejności zasilanie przywracane jest na liniach i stacjach średniego, a później niskiego napięcia. Do tej chwili przyjęto ponad 6 tys. reklamacji dotyczących awarii na niskim napięciu.

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Materiał oryginalny: Po burzy w Łodzi. Lodówki pleśnieją, kuchenki nie działają. Wielu mieszkańców Łodzi i okolic dalej nie ma prądu. Jak sobie radzą? - Dziennik Łódzki

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie