Niezwykły jubileusz małżeństwa z Łodzi. Państwo Zofia i Andrzej Sypniewscy z Łodzi świętowali diamentowe gody

Agnieszka Jedlińska
Agnieszka Jedlińska
Zofia i Andrzej Sypniewscy świętują 60 rocznicę ślubu.
Zofia i Andrzej Sypniewscy świętują 60 rocznicę ślubu. Krzysztof Szymczak
Udostępnij:
Zofia i Andrzej Sypniewscy są małżeństwem od 60 lat. Receptą na udany związek jest ich zdaniem zaufanie, wyrozumiałość, cierpliwość i umiejętność wybaczania błędów. A także długie narzeczeństwo, które pozwala się dobrze poznać przed ślubem. 23 grudnia świętowali diamentowe gody. Z tej okazji niespodziankę przygotowali dla nich przyjaciele i pracownicy Domu Dziennego Pobytu, w którym jubilaci spędzają czas.

Państwo Sypniewscy sakramentalne "tak" powiedzieli sobie w urzędzie stanu cywilnego na Bałutach. Wśród gości była tylko najbliższa rodzina i garstka znajomych, bo małżeństwo było im potrzebne do tego, by zapisać się w spółdzielni mieszkaniowej po przydział na mieszkanie. Pierwszą, wspólną wigilię spędzili jeżdżąc od jednych rodziców do drugich. Czekali rok nim wprowadzili się do własnego M na Żubardziu, gdzie mieszkają do dziś. W tym czasie wzięli w maju ślub kościelny i wyprawili wesele.

Pani Zofia (nazywana Krystyną) ma 80 lat, a pan Andrzej 83. Od ośmiu lat rezydują w Domu Dziennego Pobytu przy ul. Narutowicza 37, gdzie prowadzą intensywne życie towarzyskie uczestnicząc w organizowanych tam zajęciach i spotkaniach. Ona zaangażowała się w pracę kronikarza fotografując wszystkie ważne wydarzenia z życia placówki, pomaga innym pisać pisma urzędowe i rozwiązywać problemy. Jej mąż z kolei bierze czynny udział w pracach chóru "Wrzos". W wolnym czasie pan Andrzej zajmuje się rozwiązywaniem krzyżówek i obróbką zdjęć na komputerze, jego żona woli seriale i czytanie książek, głownie podróżniczych.

To jest ważne, że mamy takie miejsce, do którego możemy przyjść, spotkać się ze znajomymi, bo to nas zmusza do codziennej aktywności - tłumaczy pani Krystyna.

Oboje byli dziećmi, gdy ze swoimi rodzinami tuż po wojnie osiedli w Łodzi. Poznali się na prywatce u wspólnych znajomych.

Nie mogłem przejść obok niej obojętnie, po prostu spodobała mi się szczupła, zgrabna blondynka z zielonymi oczami - wspomina pan Andrzej.

Jej z kolei podobało się, że nowy znajomy nie palił papierosów i był ładnie zbudowany. Zgodziła się więc na randkę. Przyszły mąż zaprosił ją do najlepszej wówczas lodziarni u Gronowskich przy ul. Piotrkowskiej. Randka była udana i para zaczęła się spotykać regularnie, a po dwóch latach pobrali się. Zgodnie twierdzą, że recepta na szczęśliwe i zgodne małżeństwo jest jedna: trzeba być wobec siebie wyrozumiałym i pomocnym, a także cierpliwym. Ważna jest też umiejętność wybaczania i akceptacja drugiej osoby.

Uważam, że dobrze poznaliśmy się już przed ślubem, bo spotykaliśmy się dwa lata i dzięki temu potrafiliśmy żyć zgodnie przez te wszystkie lata - mówi Andrzej Sypniewski.

Państwo Sypniewscy mają dwóch synów oraz czworo wnucząt, w tym 26-letnią wnuczkę Izę i 10-letnią wnuczkę Olę oraz 29-letniego wnuczka Damiana i 11-letniego wnuczka Wiktora.

Czekamy na prawnuki - przyznają zgodnie małżonkowie.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Rosja na marginesie świata sportu. Czy presja sportowa ma sens?

Wideo

Materiał oryginalny: Niezwykły jubileusz małżeństwa z Łodzi. Państwo Zofia i Andrzej Sypniewscy z Łodzi świętowali diamentowe gody - Express Ilustrowany

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie