Niedasię.lol czyli transportowa Łódź według inżyniera Stefana Zditowskiego

Redakcja
Daniel Siwak, Stefan Zditowski
Pokazuje, że "nie da się". Kto to taki? Poznajcie inż. Zditowskiego.
Nie sęp! Płać za korzystanie z tramwajów i autobusów MPK

PRZECZYTASZ TYLKO NA MM ŁÓDŹ

Wymalowanie nowych pasów na ulicy Tuwima? Uwolnienie ulicy Narutowicza i Zielonej od aut na korzyść tramwajów? Zapewne gdyby to było każde inne miasto, nie było by większego problemu. Jednak w Łodzi często słyszymy, że "nie da się".

Przekonuje o tym sam inżynier Stefan Zditowski, który na swoim profilu na portalu społecznościowym facebook - Niedasię.lol, przytacza przykłady własnych rozwiązań. Wszystko oczywiście dla "polepszenia" życia mieszkańcom Łodzi. Na razie jego poczynania śledzi niespełna 100 osób.

W swoich przykładach Zditowski pokazuje nam, że proste projekty nie zawsze są dobre, a z punktu A do punktu B czasem lepiej dostać się okrężną drogą. MM-ka postanowiła zapytać więc nowego specjalistę, o koncepcję rozwoju transportowej Łodzi. - Wszelkie przyjmowane rozwiązania są optymalne i najlepsze dla mieszkańców i ci powinni być za nie wdzięczni. Poza tym najlepsze rozwiązanie, to brak rozwiązania - tłumaczy inżynier Zditowski.

A co z udogodnieniami dla łodzian, aby ich podróż stała się szybsza. - Zrównoważony transport jest dla mnie bardzo ważny. Dlatego, jak kierowcy samochodów stoją w korkach, to czemu pasażerowie komunikacji nie mogą stać w korkach. A piesi? Niech też stoją "w korku", bo auta muszą gdzieś zaparkować - tłumaczy.

Bareizmy po łódzku wiecznie żywe

Wszystko zaczęło się od sprawy wymalowania przez społeczników brakujących pasów na Tuwima. Urzędnicy ZDiT kazali je usunąć, potem zagrozili konsekwencjami prawnymi, aby w końcu je wymalować samemu. - Myślę, że żyjemy w takich czasach, że humor typowy dla Barei nadal żyje. Taka farsa najlepiej opisuje wszelkie sytuacje kuriozalne - opowiada Krzysztof, który powołał Zditowskiego.

Nie jest tajemnicą, że fikcyjna postać powstała poprzez odwrócenie logotypu Zarządu Dróg i Transportu w Łodzi. Po dodaniu rąk, nóg, par oczu powstał inżynier Stefan Zditowski. Z kolei charakterystyczny i sumiasty wąs ma oznaczać megalomanię, z którą często kojarzony jest komunikacyjny urząd.

Twórca Zditowskiego uważa, że w Łodzi często urzędnikom wieje przysłowiowy wiatr w oczy, a nawet twierdzi, że to Zarząd Dróg i Transportu dmucha. Z kolei samo hasło "nie da się", jest częstym podsumowaniem próby wprowadzenia rozwiązań, które dawno nie pamiętają już lat siedemdziesiątych.

Tworzenie mini komiksów nie zabiera dużo czasu. Przeważnie powstają przy porannej kawie. Na brak pomysłów też nie można narzekać, bo co chwila media donoszą o nowych decyzjach ZDiT-u.

Krzysztof przyznaje, że jest to jego ciche oburzenie na pewną niesprawiedliwość. Większość przydatnych pomysłów dotyczących komunikacji i dróg, które podsuwane są w Łodzi, jest niezrealizowanych, bo spotykają się z murem urzędniczej niemocy.

Na koniec naszej rozmowy pytam łodzianina, kiedy postać sympatycznego ludzika może zniknąć z sieci? Okazuje się, że nie tak prędko, jakby się to mogło wydawać. - To może nastąpić najpewniej w 2030 roku, kiedy ZDiT przestanie istnieć - śmieje się twórca inżyniera Zditowskiego.

Jan Błachowicz, konferencja mistrza UFC

Wideo

Materiał oryginalny: Niedasię.lol czyli transportowa Łódź według inżyniera Stefana Zditowskiego - Łódź Nasze Miasto

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie