Nad Łódź nadciąga radioaktywna chmura z Fukushimy

Joanna Barczykowska, Alicja Zboińska
Wojciech Markos Markiewicz
Od awarii japońskiej elektrowni Fukushima minęły dwa tygodnie, radioaktywna chmura dotarła w piątek nad Polskę.

- Pomiary wykonane w Krakowie i Warszawie wykazały w piątek obecność radioaktywnych substancji nad Polską, ale te dawki promieniowania nie są groźne dla człowieka - zapewnia dr Stanisław Latek z Państwowej Agencji Atomistyki. - Nad Polską nie powinno wzrosnąć promieniowanie. Rozwój sytuacji będzie zależał od tego, co stanie się w Japonii.

Choć Fukushima jest oddalona od Łodzi o 11 tysięcy kilometrów, lekarze zalecają, żeby zachować ostrożność.

- Jeśli ktoś nie musi wychodzić na zewnątrz, zalecam pozostanie w domu. Z nieba mogą spadać radioaktywne cząstki, dlatego należy być ostrożnym. W domach powinny pozostać zwłaszcza dzieci - uważa dr Dariusz Timler, dyrektor ds. lecznictwa w Szpitalu im. Kopernika w Łodzi.

Informacja o dotarciu radioaktywnej chmury nad Polskę wzbudziła panikę u części łodzian, którzy zaczęli szturmować apteki w poszukiwaniu płynu Lugola i jodyny. - Codziennie przynajmniej kilka osób dopytuje się o płyn Lugola, ale nie mamy już tego sprzedawanego bez recepty - usłyszeliśmy w aptece Validus przy ul. Wojska Polskiego w Łodzi. - Gdy klienci słyszą, że potrzebna jest recepta, rezygnują z zakupu. Wykupują za to jodynę.

- Wiemy, że w wielu hurtowniach brakuje już leków, ale my zgromadziliśmy w magazynach odpowiednie ilości. Przed gromadzeniem radioaktywnch substancji chronią dwie krople jodyny lub płynu Lugola w szklance mleka lub wody - tłumaczy Renata Borkowska, rzecznik Polskiej Grupy Farmaceutycznej.

Zaniepokojeni są także mieszkańcy Piotrkowa. Farmaceuci z apteki przy ul. Wojska Polskiego codziennie uspokajają pacjentów, którzy dopytują się o płyn Lugola i inne leki. Z obserwacji personelu wynika, że klienci przeważnie nawet nie wiedzą, o co pytają.

- Z lekami tego typu trzeba uważać, żeby ich nie przedawkować. Bo jodyna w nadmiarze może zablokować funkcjonowanie tarczycy - mówi dr Dariusz Timler.

Tymczasem naukowcy uspokajają, że nie ma żadnych powodów do paniki i kupowanie płynu Lugola czy jodyny to zbędny wydatek. W Międzynarodowym Instytucie Techniki Radiacyjnej Politechniki Łódzkiej badane jest promieniowanie. Instytut jest częścią europejskiej sieci wczesnego ostrzegania o tego typu zagrożeniach, urządzenia wykryły stężenie radioaktywnego jodu w ilości ok. 0,08 mikrobekerela na metr sześcienny. - To śladowe ilości jodu 131, którego normalnie nasze urządzenia nie rejestrują - powiedział nam prof. Henryk Bem z MITR. - Jest ono milion razy niższe od promieniowania, które występuje w naszych domach, nie ma więc żadnych powodów do niepokoju. Urządzenia zarejestrowały także niewielkie ilości cezu, które także nie stwarzają żadnego zagrożenia. Gorsza sytuacja była po katastrofie czarnobylskiej, nasze urządzenia zarejestrowały w pewnym momencie promieniowanie większe o 100 tysięcy razy - dodaje.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

iPolitycznie - Ukraina w UE? - skrót

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na lodz.naszemiasto.pl Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie