Morderstwo kobiety w parku na Zdrowiu. Już rok śledczy szukają mordercy

Lila Sayed
Lila Sayed
W sobotę, 4 grudnia, minął dokładnie rok od bestialskiego morderstwa 57-letniej kobiety w parku na Zdrowiu. Mimo, że śledczy znają DNA mordercy i wiedzą, jak wygląda, to jest on nadal nieuchwytny. 

- Wypłynęły anonimowe informacje o mężczyznach, których tożsamości nie udało się dotychczas ustalić, a których wizerunki zarejestrowała kamera zamontowana w okolicy zieleńca. Sprawdzamy je - informuje Krzysztof Bukowiecki, rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Łodzi, która po kilku tygodniach od morderstwa przejęła śledztwo. 

Chodzi o trzy odrębne nagrania z różnych lokalizacji parku, które w lipcu tego roku upubliczniła policja. Widać na nich trzech mężczyzn, w dwóch przypadkach tylko sylwetki (twarze są kompletnie niewidoczne). 

Czytaj więcej na następnej stronie
W sobotę, 4 grudnia, minął dokładnie rok od bestialskiego morderstwa 57-letniej kobiety w parku na Zdrowiu. Mimo, że śledczy znają DNA mordercy i wiedzą, jak wygląda, to jest on nadal nieuchwytny. - Wypłynęły anonimowe informacje o mężczyznach, których tożsamości nie udało się dotychczas ustalić, a których wizerunki zarejestrowała kamera zamontowana w okolicy zieleńca. Sprawdzamy je - informuje Krzysztof Bukowiecki, rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Łodzi, która po kilku tygodniach od morderstwa przejęła śledztwo. Chodzi o trzy odrębne nagrania z różnych lokalizacji parku, które w lipcu tego roku upubliczniła policja. Widać na nich trzech mężczyzn, w dwóch przypadkach tylko sylwetki (twarze są kompletnie niewidoczne). Czytaj więcej na następnej stronie Krzysztof Szymczak/policja/Lila Sayed
Udostępnij:
W sobotę, 4 grudnia, minął dokładnie rok od bestialskiego morderstwa 57-letniej kobiety w parku na Zdrowiu. Mimo, że śledczy znają DNA mordercy i wiedzą, jak wygląda, to jest on nadal nieuchwytny.

- Wypłynęły anonimowe informacje o mężczyznach, których tożsamości nie udało się dotychczas ustalić, a których wizerunki zarejestrowała kamera zamontowana w okolicy zieleńca. Sprawdzamy je - informuje Krzysztof Bukowiecki, rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Łodzi, która po kilku tygodniach od morderstwa przejęła śledztwo.

Chodzi o trzy odrębne nagrania z różnych lokalizacji parku, które w lipcu tego roku upubliczniła policja. Widać na nich trzech mężczyzn, w dwóch przypadkach tylko sylwetki (twarze są kompletnie niewidoczne).

- Na podstawie zabezpieczonych w miejscu zbrodni śladów biologicznych dysponujemy DNA sprawcy, tym samym wiemy, jak on wygląda - tłumaczy prokurator Bukowiecki. - Prokurator prowadzący śledztwo nie wyraził zgody na ujawnienie jego cech fizycznych.

Zabezpieczone DNA jednak jak dotąd nie pasowało do żadnego kodu genetycznego, który pozyskiwany był od świadków. W tym celu laboratorium kryminalistyczne Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi zbadał dziesiątki próbek. Niestety nie stwierdzono zgodności chromosomów.

Dzięki DNA śledczy wiedzą, ile morderca ma lat, znają jego przybliżony wzrost. Wiadomo też, jaki ma naturalny kolor włosów i jakiej barwy są jego oczy. Sporządzono także profil psychologiczny zabójcy - wiadomo, czy jest opanowany, nerwowy itp.

W sprawie śmierci 57-latki przesłuchano dotychczas 250 osób. Wśród nich są ci, których policjanci zobaczyli na kamerach zamontowanych w okolicy parku oraz część z grupy osób, których telefony logowały się w okolicy zieleńca w momencie zbrodni .

Na podstawie stacji BTS śledczy ustalili, że 4 grudnia ok. godz. 18.30 w rejonie parku na Zdrowiu logowało się ponad tysiąc osób. Każdą z nich funkcjonariusze będą przesłuchiwać i dopytywać, co robiła obok zieleńca.

Przypominamy, że do wstrząsającej zbrodni w mało uczęszczanej części (od strony ul. Krakowskiej i ul. Krzemienieckiej) największego w Łodzi parku na Zdrowiu. W piątkowy wieczór 57-letnia nauczycielka jednej ze szkół podstawowych na Chojnach wybrała się tam na spacer z psem rasy beagle (mieszkała na pobliskim Teofilowie). Przysypane liśćmi ciało odkryto następnego dnia rano po tym, jak zaginięcie kobiety zgłosił jej mąż. Jak ustalono w trakcie oględzin i przeprowadzonej sekcji zwłok, 57-latka zmarła wskutek uduszenia (sprawca prawdopodobnie zakrył jej nos i usta dłonią), a atak miał podłoże seksualne. Z kobiety zsunięta była częściowo odzież. Wszystko wskazuje na to, że napastnik miał na sobie lateksowe rękawiczki, bo ich fragmenty znaleziono na miejscu zbrodni. To z kolei świadczy o tym, że dewiant działał z premedytacją, polował na ofiarę... Nie wiadomo, czy chciał zabić, czy tylko zaspokoić się seksualnie i sytuacja wymknęła mu się spod kontroli.

Ruszyła budowa bariery na granicy polsko-białoruskiej

Wideo

Materiał oryginalny: Morderstwo kobiety w parku na Zdrowiu. Już rok śledczy szukają mordercy - Express Ilustrowany

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie