Łódzkie: walka o imię Sternfelda dla polskiego satelity

Paweł Gołąb, (Ad.)
Atrakcją obchodów setnych urodzin Ary Sternfelda w Sieradzu 5 lat temu było m.in. puszczanie rakiet.
Atrakcją obchodów setnych urodzin Ary Sternfelda w Sieradzu 5 lat temu było m.in. puszczanie rakiet. Paweł Gołąb, archiwum
"Wyślij sieradzanina na orbitę!" - pod tym hasłem jednoczą się internauci z Sieradza i całego regionu łódzkiego, którzy wypatrzyli w sieci konkurs na imię dla pierwszego polskiego satelity naukowego, który ma być niebawem wystrzelony. Konkurs trwa tylko do końca września.

Ary Sternfeld to pochodzący z Sieradza, związany z Łodzią, naukowiec, który wyliczył trajektorie dla sputników, gdy jeszcze nikomu nie śnił się realny podbój kosmosu.

- Czemu Ary Sternfeld? Bo jemu się to po prostu należy! Dokonał wielkiej sztuki, bo przecież wyliczył orbity dla sputników, gdy jeszcze nikt w kosmos nie poleciał - uzasadnia Elżbieta Bednarek, jedna z internautek zaangażowanych w akcję. - No, a do tego to sieradzanin. To okazja, by przypomnieć wszystkim nie tylko o nim, ale i o jego rodzinnym mieście.

Konkurs na imię pierwszego polskiego satelity naukowego zorganizowało Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Sieradzanie, zgodnie z sugestią, że przyjmowane są nowe kandydatury, wysłali własną propozycję, ale ta przez długi czas nie była ujęta i już stracili nadzieję, że się uda. Dopiero po tym, jak "Polska Dziennik Łódzki" zwrócił się do MNiSW w imieniu internautów, Ary Sternfeld znalazł się na liście i można już było na niego głosować. Jeśli rodowity sieradzanin ma liczyć się w tym wyścigu, internauci muszą się zmobilizować. Bo konkurs trwa jeszcze tylko do końca września, a do tego Sternfeld ma potężnego rywala w postaci Stanisława Lema, który też został zgłoszony przez internautów. Jest o co walczyć, bo - jak informuje rzecznik MNiSW Bartosz Loba - wynik internetowego głosowania będzie wiążący.

Poparcie dla pomysłu internautów deklarował już sieradzki regionalista Jan Pietrzak. - Za Sternfeldem przemawia fakt, że nie był tylko wizjonerem, ale i praktykiem. Potrafił nie tylko wyobrazić sobie, że kiedyś statki będą latały w kosmos, ale wyliczyć trajektorie tras czy ilości paliwa, które muszą zabrać ze sobą.

Wsparcie oferuje też Jerzy Kowalski. Dyrektor Muzeum Okręgowego w Sieradzu nie wątpi, że Ary Sternfeld jest godnym kandydatem. Placówka o nim zresztą nie zapomina, czego dowodem trwające właśnie opracowywanie dziedzictwa naukowego słynnego sieradzanina. Efekty tej pracy mają być przedstawione na poświęconej mu międzynarodowej konferencji naukowej.

Pierwszy polski satelita ma być wystrzelony w kosmos w 2011 roku. Jego zadaniem będzie obserwacja 286 najjaśniejszych gwiazd na niebie, które do dziś kryją mnóstwo zagadek. Na realizację projektu ministerstwo przeznaczyło ponad 14 mln złotych.

Wszyscy, którzy chcą oddać głos na Ary Sternfelda, mogą to zrobić na internetowej stronie pod adresem www.nauka.gov.pl/na-skroty/konkurs.

Najnowsze oferty na Black Friday

Materiały promocyjne partnera

Osocze ozdrowieńców pod lupą badaczy

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.