Łódzkie lotnisko bez pieniędzy mimo obietnic rządu PiS i łódzkiego wiceministra. "Czujemy się brutalnie sfaulowani, perfidnie oszukani"

Redakcja
Łódzkie lotnisko bez rządowego dofinansowania. Na kolejnych slajdach galerii zdjęć sprawdź, ile ze 142 mln zł otrzymały inne lotniska. 

przejdź do galerii zdjęć
Łódzkie lotnisko bez rządowego dofinansowania. Na kolejnych slajdach galerii zdjęć sprawdź, ile ze 142 mln zł otrzymały inne lotniska. przejdź do galerii zdjęć Pawel Lacheta/ Polska Press/ Express Ilustrowany
Łódzkie lotnisko bez pieniędzy mimo obietnic rządu PiS i łódzkiego wiceministra. Rząd PiS obiecał w maju ponad 142 mln zł dla wszystkich czternastu portów lotniczych w kraju za gotowość operacyjną i straty poniesione w wyniku zakazu lotów podczas pandemii covid-19. Obietnicy jednak nie dotrzymano. Pieniędzy nie dostał m.in. Port Lotniczy Łódź

Łódzkie lotnisko bez pieniędzy mimo obietnic rządu PiS i łódzkiego wiceministra

Po tym, gdy 22 maja ogłoszono rządową tarczę dla lotnisk, które stanęły pod ścianą w związku z zakazem lotów pasażerskich, łódzkie lotnisko złożyło wniosek o przyznanie 639 tys. zł. To miała być prosta procedura, tym bardziej że wiceministrowie rządu, w tym łodzianin i wiceminister funduszy Waldemar Buda (PiS), obiecali pomoc dla wszystkich czternastu polskich portów lotniczych. Rzeczywistość po blisko pół roku od zapowiedzi wygląda jednak zgoła inaczej.

Dlaczego łódzkie lotnisko nie otrzyma pieniędzy z rządu?

Jak mówi Anna Midera, prezes łódzkiego lotniska, sytuację portów badano przez kilka miesięcy, a sprawdzano m.in. stan konta, poniesione koszty, szacowane straty czy działania podjęte w związku szukaniem oszczędności. Pieniądze miały być rozdzielone na podstawie szacunkowego udziału w rynku, stąd wnioskowana kwota 639 tys. zł, bo udział w przypadku Lublinka wynosi 0,45 proc. Tyle tylko, że ostatecznym kryterium, już po złożeniu wniosku o dofinansowanie, okazały się straty w okresie 15 marca - 30 czerwca, czyli okres zakazu lotów pasażerskich. Straty z tego okresu musiały być wyższe niż w analogicznym okresie 2019 r. I na tym łódzki port poległ, bo choć przynosi on straty i bez pandemii, to akurat w 2020 r., m.in. po czasowym obniżeniu pensji pracowników do 80 proc., okazały się zbyt niskie, by otrzymać rządowe dofinansowanie po zmianie kryterium: w tym okresie w 2019 r. wyniosły blisko 6,8 mln zł, a w 2020 r. nieco ponad 6,1 mln zł.

Poza Łodzią pieniędzy nie otrzymały tylko lotniska Lublin i Olsztyn. Wszystkie trzy łączy jedno: wśród współwłaścicieli nie mają Przedsiębiorstwa Państwowego "Porty Lotnicze". Dofinansowano zatem tylko lotniska, których współwłaścicielem jest Skarb Państwa.

Czujemy się brutalnie sfaulowani, perfidnie oszukani - mówi Anna Midera. - Rząd „fenomenalnie” rozdzielił pieniądze, których większość trafiła z powrotem do jego własnej kieszeni. Państwo nierówno potraktowało podmioty prowadzące taką samą działalność gospodarczą na polskim rynku faworyzując jedne lotniska, a dyskryminując inne, wybrane przez siebie. Zostaliśmy zatem ukarani za to, że dobrze sobie poradziliśmy i szybko zadziałaliśmy w sytuacji kryzysowej, albo za to, że jesteśmy lotniskiem samorządowym.

Co obiecywał łódzki wiceminister z PiS?

22 maja pieniądze dla łódzkiego lotniska obiecał łodzianin, wiceminister Waldemar Buda, wyraźnie nie kryjąc satysfakcji:

Gdy pojawiła się informacja, że rząd dofinansuje lotniska regionalne, pojawiły się także spekulacje, które porty dofinansowanie otrzymają, czy to będą wszystkie porty, czy mniejsze, czy większe, a może będzie to zależeć od właściciela. Wszystkie te spekulacje, że będziemy jakoś selekcjonować porty, okazały się nieprawdziwe. Pomoc kierujemy do wszystkich czternastu portów, bez względu na to, kto jest ich właścicielem, do problemów lotnisk podchodzimy bardzo obiektywnie. Lokalnie, patriotycznie cieszę się z tego, że tę pomoc otrzyma także łódzkie lotnisko, które ma stosunkowo niewielką skalę, tę pomoc także otrzyma i będzie miało szansę na przetrwanie.

Co łódzki wiceminister mówi dziś?

Waldemar Buda po fiasku swych obietnic nie czuje jednak dyskomfortu.

Obietnica dotyczyła projektu ustawy, który rząd przeprowadził. Niestety nie można było go zrealizować ze względu na sprzeciw Komisji Europejskiej - taka pomoc zostałaby zakwalifikowana jako niedozwolona pomoc publiczna. KE wskazywała, że np. lotnisko w Łodzi notowało straty również przed pandemią, w szczytowym okresie dla ruchu lotniczego. Zgodnie z rekomendacją KE konieczna była zmiana kryteriów: możemy rekompensować tylko straty spowodowane zamknięciem ruchu lotniczego. Niestety okazało się, że łódzkie lotnisko dzięki całkowitemu zamknięciu lotów polepszyło swój wynik finansowy - zanotowało stratę mniejszą, niż w analogicznym okresie rok wcześniej, gdy loty się odbywały. Zgodnie ze stanowiskiem KE dotacja może pokrywać straty pandemiczne, natomiast nie może być wsparciem dla lotnisk trwale nierentownych, gdzie trudno stwierdzić czy straty powodowane są pandemią, złym zarządzaniem czy innymi przyczynami - mówi Waldemar Buda.

Na kolejnych slajdach galerii zdjęć informacje m.in. o tym, jak podzielono 142 mln zł dla polskich lotnisk

Mobilnych ołtarzy jednak nie będzie?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie