Łódzki gwiazdorski „Don Carlos” w Teatrze Wielkim wydarzeniem. Oby do powtórzenia ZDJĘCIA

Dariusz Pawłowski
Dariusz Pawłowski
Opera jaśnieje wydarzeniami specjalnymi, realizowanymi w blasku światowych gwiazd i w podniosłej atmosferze, mającymi nieoceniony walor promocyjny tej trudnej sztuki, a zarazem roztaczającymi aurę święta dla melomanów. Takim właśnie przedsięwzięciem była premiera koncertowej wersji opery „Don Carlos” zaprezentowana na scenie Teatru Wielkiego w Łodzi.

Pandemia i jej rujnujący wpływ na sytuację teatrów sprawiła, iż „Don Carlosa” mogliśmy zobaczyć i usłyszeć w wersji koncertowej, zamiast podziwiać upragnione pełne wystawienie tej wspaniałej opery Giuseppe Verdiego na scenie Teatru Wielkiego. Realizatorzy spektaklu uczynili jednak wiele, byśmy zatopiwszy się w muzyce, nie odczuli znacząco braku uczestnictwa w powstałej w kompletny sposób inscenizacji.

Co oczywiste (choć przecież nie u wszystkich autorów scenicznych prezentacji oper), poszczególne elementy koncertowego wieczoru (również nie narzucająca się praca kierownika muzycznego, Vladimira Kiradjieva) podporządkowane zostały wyeksponowaniu jakości doskonale znanych solistów i to oni mieli być - i byli - bohaterami wieczoru. A zestaw wykonawców objawił się na łódzkiej scenie imponujący - w roli czołowych gwiazd, a i w rolach głównych dzieła Verdiego wystąpili tenor Roberto Alagna (który ma w dorobku m.in. znakomitą kreację Don Carlosa w Metropolitan Opera w spektaklu pod kierownictwem muzycznym Yannicka Nézeta-Séguina i w reżyserii Nicholasa Hytnera) oraz sopranistka Aleksandra Kurzak (Elżbieta). Obok nich błyszczeli wspaniali: mezzosopranistka Monika Ledzion-Porczyńska jako Eboli, baryton Andrzej Dobber (Posa), bas Rafał Siwek (Filip II) i solista łódzkiej opery bas Robert Ulatowski (Wielki Inkwizytor). Śpiewali pięknie - wykorzystując znajdujące się w partyturze okazje do popisu, demonstrując a to moc głosu, a to jego skalę i bogatą barwę, a to zachwycające piana - przede wszystkim jednak z silnie wyczuwalnym wytęsknionym pragnieniem wzruszania publiczności do łez.

W spektaklu wystąpili także Rafał Pikała, Aleksandra Borkiewicz, Hanna Okońska, Michał Jan Barański oraz świetnie brzmiący Chór, Balet i Orkiestra Teatru Wielkiego.

Inscenizację koncertu przygotował Michał Znaniecki (wykorzystując przy tym i zaskakujące dla części publiczności przestrzenie sali widowiskowej teatru), efektownie dodając głębi spektaklowi wydarzeniami na drugiej, podwyższonej scenie. Czarownym pomysłem było wykorzystanie projekcji obrazów Wojciecha Siudmaka (w jego osobistej animacji i oprawie multimedialnej Karoliny Jacewicz), które przeniosły całość w kosmiczny wymiar.

Niestety, wprowadzone od minionej soboty przez rząd obostrzenia związane z pandemią koronawirusa ponownie dotknęły instytucje kultury i nie odbyła się prezentacja koncertowej wersji „Don Carlosa”, który wytrwale przygotowywali znakomici soliści naszej opery: Monika Cichocka w roli Elżbiety oraz Dominik Sutowicz, Grzegorz Szostak, Bernadetta Grabias, Łukasz Motkowicz, Robert Ulatowski, Arkadiusz Jakus, Aleksandra Borkiewicz, Hanna Okońska. Publiczność nie zdążyła tego wykonania usłyszeć, a zapowiadało się kolejne wydarzenie. Należy liczyć, a nawet oczekiwać, iż dyrekcja Teatru Wielkiego po lockdownie zdecyduje się pokazać tę produkcję widzom. Oby było to możliwe już po 9 kwietnia.

Będzie nowe święto państwowe?

Wideo

Materiał oryginalny: Łódzki gwiazdorski „Don Carlos” w Teatrze Wielkim wydarzeniem. Oby do powtórzenia ZDJĘCIA - Dziennik Łódzki

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie