Łódź. W prokuraturze pojawiło się doniesienie dotyczące nacisków na byłą radną PiS Martę Grzeszczyk 17.02.2021

Marcin Darda
Marcin Darda
Marcin Gołaszewski (KO), przewodniczący Rady Miejskiej Łodzi złożył w prokuraturze doniesienie dotyczące nacisków wywieranych na radną Martę Grzeszczyk. W niedzielę radna oświadczyła, że odchodzi z PiS.
Marcin Gołaszewski (KO), przewodniczący Rady Miejskiej Łodzi złożył w prokuraturze doniesienie dotyczące nacisków wywieranych na radną Martę Grzeszczyk. W niedzielę radna oświadczyła, że odchodzi z PiS. Krzysztof Szymczak
Łódź. Jest już doniesienie do prokuratury w sprawie nacisków na byłą radną PiS Martę Grzeszczyk. Co dalej? Marcin Gołaszewski (KO), przewodniczący Rady Miejskiej Łodzi złożył w prokuraturze doniesienie dotyczące nacisków wywieranych na radną Martę Grzeszczyk. W niedzielę radna oświadczyła, że odchodzi z PiS.

Łódź. Jest już doniesienie do prokuratury w sprawie nacisków na byłą radną PiS Martę Grzeszczyk. Co dalej?

Według relacji radnej, grożono jej zwolnieniem z pracy za podtrzymywanie stanowiska w sprawie aborcji, które jest sprzeczne z linią partii.

Radna Marta Grzeszczyk odchodzi z PiS. W tle aborcja i partyjny szantaż. Radna Grzeszczyk miała stracić pracę po wypowiedzi nt aborcji

Nie mogę więc przejść obojętnie wobec sytuacji, o jakiej medialnie poinformowała pani radna Grzeszczyk - mówi przewodniczący Gołaszewski. - Jako przewodniczący Rady Miejskiej stoję nie tylko na straży powagi rady, ale także reprezentuję wszystkich radnych. Nie będę stał z boku, gdy gwałcone jest prawo. Jak w haniebny sposób grozi się komuś utratą pracy za to, jakie głosi poglądy. Radny ma bowiem wolny mandat, reprezentuje mieszkańców. Jego podstawowym obowiązkiem jest dbanie o ich interes i reprezentowanie ich poglądów. Próba zamachu na to jest podważeniem najważniejszego fundamentu demokracji. Szantaż, zastraszanie radnej jest w mojej ocenie przestępstwem i na to nie będzie mojej zgody. W związku z tym składam zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa.

Szantażu, który Marta Grzeszczyk nazwała w oświadczeniu "tchórzliwym ultimatum", mieli dopuścić się m.in. członkowie zarządu łódzkiego PiS, czyli nie pracodawca, którym jest prezes Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Łodzi. To instytucja od lat uważana za przechowalnie partyjnych działaczy, niegdyś SLD, potem PO i PSL, teraz jest pod polityczną kontrolą PiS. Gołaszewski dodał, że jeśli do biura Rady Miejskiej dotrze wniosek WFOŚiGW o zgodę na rozwiązanie umowy o pracę z Martą Grzeszczyk, "Rada Miejska będzie przeciw".

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie