Łódź. Przed sądem staną członkowie gangu samochodowego. Skradzione ciężarówki trafiały do paserów i dziupli złodziejskich 3.03.21

Wiesław Pierzchała
Wiesław Pierzchała
Na ławie oskarżonych zasiądzie 12 członków gangu, który na wielką skalę kradł samochody ciężarowe w woj. łódzkim i w Niemczech. Akt oskarżenia w tej sprawie trafił do Sądu Okręgowego w Łodzi. CZYTAJ DALEJ NA KOLEJNYM SLAJDZIE>>>>Policja/archiwum
Na ławie oskarżonych zasiądzie 12 członków gangu, który na wielką skalę kradł samochody ciężarowe w woj. łódzkim i w Niemczech. Auta znikały często z towarem, stąd wysokie straty pokrzywdzonych. Akt oskarżenia w tej sprawie trafił do Sądu Okręgowego w Łodzi.

Listę oskarżonych otwiera 48-letni Arkadiusz K., który usłyszał 39 zarzutów. Dotyczą one udziału w zorganizowanej grupie przestępczej i poszczególnych kradzieży. Dochodziło do nich m.in. na parkingach i stacjach benzynowych, zaś rabusie szczególnie upodobali sobie ciężarowe mercedesy.

Kradli tiry w Niemczech i szmuglowali do Polski

Według prokuratury, Arkadiusz K. i jego wspólnicy ukradli w Niemczech ciągnik siodłowy firmy Mercedes z naczepą. Zestaw był warty prawie 400 tys. zł. Został odzyskany przez niemiecką służbę celną. Podczas kradzieży złodzieje spowodowali szkody w samochodzie oszacowane na ponad sześć tys. zł. Innym razem Arkadiusz K. razem z kompanami na stacji benzynowej w Niemczech ukradł ciężarowego mercedesa z naczepą wartego 230 tys. zł. Wspólne działania niemieckiej i polskiej policji sprawiły, że pojazd został odzyskany w miasteczku Pakość w woj. kujawsko – pomorskim.

Gang rozpracowali śledczy z Polski i Niemiec

Śledztwo w tej sprawie prowadziła Prokuratura Krajowa. Przełomem stało się zatrzymanie Arkadiusza K. i jego dwóch wspólników, kiedy chcieli sprzedać skradziony w Dreźnie ciągnik siodłowy mercedes z naczepą i ładunkiem. Sprawa okazała się tak poważna, że powołano międzynarodowy zespół śledczych składający się z doświadczonych prokuratorów z Polski oraz niemieckich landów Saksonia i Brandenburgia.

Jedni kradli, drudzy pilotowali, inni sprzedawali

Według prokuratury, role w gangu były konkretne i sprecyzowane. Jedni zajmowali się produkcją narzędzi i programów elektronicznych pokonujących zabezpieczenia samochodów. Drudzy zabezpieczali telefony komórkowe oraz „służbowe” samochody służące do złodziejskich rajdów i eskapad. Jeszcze inni zajmowali się kradzieżą tirów oraz ich pilotowaniem, tak aby nie doszło do zatrzymania przez przypadkowe patrole policyjne. Byli też tacy członkowie gangu, którzy odpowiadali za legalizację i sprzedaż skradzionych pojazdów.

Sieć dziupli złodziejskich wokół Łodzi

Część zatrzymanych przestępców poszła na współpracę ze śledczymi, dzięki czemu dość dobrze poznali kulisy działania gangu i jego członków. Ze skruszonymi gangsterami przeprowadzono wizje lokalne, podczas których opowiedzieli, jak kradziono ciężarówki i co z nimi robiono. Okazało się, że po kradzieży samochody trafiały do paserów mających swoje bazy zwane „dziuplami” pod Łodzią, Łaskiem, Łęczycą, Piątkiem i Tuszynem. Byli to zaufani ludzie, którzy w trefnych autach przerabiali numery identyfikacyjne oraz je legalizowali i szybko sprzedawali.

Polacy boją się biedy

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie