Łódź lat siedemdziesiątych. Wtedy powstał Central i pierwsza trasa W-Z

Anna Gronczewska
Łódź lat siedemdziesiątych. Wtedy powstał Central i pierwsza trasa W-Z. Lata siedemdziesiąte były czasem, gdy zaczęło powstawać wiele nowych inwestycji. Łódź doczekała się wtedy trasy W – Z. Powstał nowoczesny basen „Fala:, a także najpopularniejszy w kraju Dom Handlowy „Central”. Przy trasie WZ stanęły wieżowce i łódzkie osiedle zwane Manhattanem. CZYTAJ DALEJ >>>>Archwum Dziennika Łódzkiego/Grzegorz Gałasiński
Łódź lat siedemdziesiątych. Wtedy powstał Central i pierwsza trasa W-Z. Lata siedemdziesiąte były czasem, gdy zaczęło powstwać wiele nowych inwestycji. Łódź doczekała się wtedy trasy W – Z. Powstał nowoczesny basen „Fala:, a także najpopularniejszy w kraju Dom Handlowy „Central”.

Łódź lat siedemdziesiątych. Wtedy powstał Central i pierwsza trasa W-Z

O budowie protoplasty trasy W – Z, łączącej wschodnią i zachodnią część Łodzi myślały już przedwojenne władze miasta. Między innymi zakładał to zatwierdzony w 1935 roku przez Radę Ministrów plan rozbudowy Łodzi. Wybuch wojny sprawił, że tych planów nie zrealizowano. Ale powrócili do nich Niemcy, którzy zajęli Łódź. W ich koncepcji też pojawiła się budowa drogi wiodącej ze wschodu na zachód miasta. Według niemieckiej koncepcji droga ze wschodu na zachód miała przechodzić koło Dworca Kaliskiego. Kolejny duży plac miał powstać między ul. Żeromskiego, a ul. Piotrkowską. Miano tam wybudować wielką halę ludową, która mogłaby pomieścić kilkanaście tysięcy ludzi.

Otwarcie trasy

Na budowę trasy łączącej wschodnią i zachodnią część Łodzi trzeba było poczekać do lat siedemdziesiątych minionego wieku. O podjęciu takiej decyzji zadecydowało powstanie na wschodnim i zachodnim krańcu Łodzi dużych osiedli mieszkaniowych – Retkini oraz Widzewa – Wschodu,. Trasa W – Z miała je połączyć, ale też zapewnić dobrą komunikację ich mieszkańców ze Śródmieściem.
Trasę W – Z, a w zasadzie jej główny odcinek, między al. Włókniarzy a ul. Wysoką wybudowano szybko. Na jej trasie pojawiły się dwupasmowe jezdnie, tunel przy ul. Żeromskiego, liczne przejścia podziemne. Łódzka prasa regularnie informowała o postępach na placu budowy. Między innymi o tym, że pierwszy samochód, ciężarówka z tzw. gruszką do betony wjechał jezdnię nad na tunelem przejścia podziemnego przy „Centralu”. Otwarcie trasy W – Z miało miejsce 12 grudnia 1978 roku, o godzinie 10.00. Jak donosił „Dziennik Łódzki” o gotowości przekazania do użytku arterii między al. Włókniarzy a ul. Wysoką, I sekretarzowi Komitetu Łódzkiego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, Bolesławowi Koperskiemu, zameldował Józef Smug, przewodniczący Rady Budowy Trasy W -Z, dyrektor Zjednoczenia Gospodarki Komunalnej.

"Fala" z falą

Kąpielisko „Fala” otwarto w czerwcu 1976 roku. . Był to najnowocześniejszy basen, a w zasadzie kompleks basenów, w mieście. Jego największą atrakcją była sztuczna fala, czyli coś czego łodzianie jeszcze nie widzieli.

Decyzję o budowie obiektu podjęto w pierwszej połowie lata siedemdziesiątych XX wieku. Wznosiło ją kilkanaście firm. Między innymi Instal, Łódzkie Przedsiębiorstwo Robót Inżynieryjnych, Chemobudowa, Uniprot. Prace podzielono na kilka etapów. Najpierw uzbrojono teren. Zbudowano budynek w który znajdowały się szatnie, a nad nim teraz widokowy, na który potem bardzo chętnie opalały się zwłaszcza panie. Postanowiono też dom, w którym uzdatniano wodę. Potem przyszedł czas na baseny. W jednym miejscu wybudowano cztery. Dla łodzian było to coś niewyobrażalnego. Wszystkie miały dno pomalowane na niebiesko.

Gdy szłam na „Fale” to miałam wrażenie, że leżę nad Bałykiem, tak to pięknie wyglądało – wspomina ponad 50-letnia dziś Małgorzata Dobrowolska, łódzka nauczycielka. - Byłam jeszcze dziewczynką, nie miałam swoich pieniędzy, a bilety kosztowały. Musiałam zawsze uprosić rodziców, by dali mi parę groszy. Wtedy szłam na „Falę” z koleżankami. Miałam niedaleko, bo mieszkałam przy ul. 1 Maja.

Już latem 1976 roku łodzianie mogli kąpać się w nowych basenach. Uroczyste otwarcie miało miejsce 19 czerwca 1976 roku, w sobotę. Przybyli na nie niemal wszyscy łódzcy notable. Był Bolesław Koperski, I sekretarz Komitetu Łódzkiego PZPR , Jerzy Lorens, prezydent Łodzi, naczelnicy dzielnic. Inaugurację kompleksu basenów uświetniły gwiazdy polskiej estrady. Śpiewała Joanna Rawik, Jacek Lech, Stenia Kozłowska. Pojawił się też słynny Janosik, czyli Marek Perepeczko,

"Central" jak "Uniwersal"

Na granicy Śródmieścia i Górnej działał już od 1967 roku „Uniwersal” należący do Domów Towarowych Centrum. Władzom łódzkiego „Społem”, czyli spółdzielni spożywców zamarzył się podobny dom handlowy. Szybko zyskały aprobatę lokalnych władz. Na rogu ul. Piotrkowskiej i al. Mickiewicza rozpoczęto budowę „Centralu”. Obok powstał wieżowiec, w którym swoją siedzibę miał łódzki oddział „Społem”. Wreszcie w sierpniu 1972 roku mieszkańcy Łodzi otrzymali nowy dom handlowy. „Central” otwierany był dwa razy. 28 sierpnia nastąpiło otwarcie dla władz partii i miasta. Była wstęga, kwiaty, przemówienia. Dzień później „Central” otwarto dla klientów. Szybko stał się on najpopularniejszym sklepem nie tylko w Łodzi, ale w całej Polsce. Na parkingi znajdujące się w miejscu, gdzie dziś stoi m.in Silver Screen zajeżdżało codziennie kilkadziesiąt autokarów z rejestracjami z całej Polski.

Zapach zielonego jabłuszka

Oba domy towarowe należały do najlepiej zaopatrzonych w Polsce. Kupiło się tam nie tylko produkty gospodarstwa domowego, sprzęt elektroniczny, ale też rajtuzy. Nic więc dziwnego że do Łodzi na zakupy przyjeżdżały wycieczki autokarowe z całej Polski. W Polsce obowiązywała polityka nakazowo - rozdzielcza. Ale ówczesnemu prezesowi „Centralu” Lechowi Sosnowskiemu udawało się wyjść poza rozdzielnik i załatwiać więcej towaru niż ten, który „Centralowi” przysługiwał. Szefowie innych dużych sklepów mieli nie raz o to pretensje. Prezes Sosnowski szukał dostawców poza granicami kraju. M.in z NRD, ZSRR. W „Centralu” można było kupić radzieckie telewizory, szampan enerdowskie zegarki, chałwę, czekoladę z orzechami, mydła i szampony o zapachu świeżego jabłuszka. W innych sklepach i domach handlowych towar deficytowy. Ale też chińskie zabawki i ubrania dla dzieci. Oczywiście nawet w „Centralu” te artykuły kupowało się nie bez kłopotu. Każdy dzień domu handlowego rozpoczynał się podobnie. O godzinie 8.00 otwierano drzwi sklepu był pisk, krzyk, przepychania. Kiedy klienci byli już w środku to przez chwilę stali zdezorientowali. Nie wiedzieli gdzie iść. Schodami ruchomymi, zwykłymi, do piwnicy, gdzie sprzedawano sprzęt agd. W kolejnej dekadzie PRL-u, czyli latach osiemdziesiątych pojawiły już listy kolejkowe. Ich przewodniczący skrupulatnie odliczali kolejność, a gdy dostarczono zbyt mało pralek lub telewizorów, to żądali od kierownika stoiska informacji jak wielka była dostawa. Nie mogła „zniknąć” nawet jedna sztuka. Gdy na przykład nadeszła dostawa z płaszczami damskimi, tzw. prochowcami, to znikały natychmiast. Nikt nie pytał się o rozmiar, nie ważne było czy to pierwszy czy trzeci gatunek. Nie było też żadnych reklamacji. Trzeba też pamiętać, że często te wszystkie artykuły kupowali handlarze.

Dlaczego śmieci są coraz droższe?

Wideo

Materiał oryginalny: Łódź lat siedemdziesiątych. Wtedy powstał Central i pierwsza trasa W-Z - Dziennik Łódzki

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie