Łódź. Koniec procesu dwóch oskarżonych. Oszukiwali metodą "na policjanta". Seniorzy tracili przez nich dorobek swego życia

Wiesław Pierzchała
Wiesław Pierzchała
Proces dwóch mężczyzn oskarżonych o oszustwa metodą „na policjanta”, w wyniku których pokrzywdzeni tracili dorobek życia, zakończył się we wtorek 23 lutego w Sądzie Okręgowym w Łodzi. CZYTAJ WIĘCEJ NA KOLEJNYM SLAJDZIE>>>>redakcja
Proces dwóch mężczyzn oskarżonych o oszustwa metodą „na policjanta”, w wyniku których pokrzywdzeni tracili dorobek życia, zakończył się we wtorek 23 lutego w Sądzie Okręgowym w Łodzi.

Oskarżeni to 29-letni Kamil W. i 41-letni Robert G., który jako jedyny stawił się w sądzie dowieziony z aresztu śledczego przez policję.

Powinni zostać surowo i przykładnie ukarani

Prokurator Joanna Bednarska nie miała wątpliwości, że obaj są winni i że powinni zostać surowo i przykładnie ukarani, tak aby odstraszyć innych tego typu potencjalnych przestępców. Przypomnijmy, że w dobie pandemii oszustwa metodą „na policjanta” wzrosły w Łódzkiem prawie czterokrotnie i stały się bardzo poważnym problemem, z którym walczy policja.

Pozbawili seniorów oszczędności całego życia

- Obaj oskarżeni byli już karani, zaś teraz dopuścili się niezwykle szkodliwych społecznie przestępstw na szkodę osób starszych, bezbronnych. Pozbawili ich oszczędności całego życia. Takie czyny powinny być surowo karane, tak aby odstraszyć innych sprawców. Może to nastąpić jedynie przez surowe karanie – podkreśliła pani prokurator.

Żądanie surowych kar: 8 i 3 lat więzienia

- Obaj oskarżeni byli już karani, zaś teraz dopuścili się niezwykle szkodliwych społecznie przestępstw na szkodę osób starszych, bezbronnych. Pozbawili ich oszczędności całego życia. Takie czyny powinny być surowo karane, tak aby odstraszyć innych sprawców. Może to nastąpić jedynie przez surowe karanie – podkreśliła pani prokurator.

I zażądała ośmiu lat więzienia i 50 tys. zł grzywny dla Roberta G. oraz trzech lat więzienia i 5 tys. zł grzywny dla Kamila W.

Adwokaci wnoszą o uniewinnienie i niską karę

- Te wszystkie dowody są dowodami pośrednimi, z których nic konkretnego nie wynika. W zasadzie są to poszlaki, a nie mocne dowody. Dlatego wnoszę o uniewinnienie Roberta G. - oznajmiła broniąca go adwokat Aneta Cader.

O to samo nie mogła wnioskować mecenas Aleksandra Boguszewska – Białecka broniąca drugiego oskarżonego. A to dlatego, że jej klient przyznał się do jednego z dwóch zarzutów. Dlatego poprosiła o najniższy wymiar kary.

Świadek: - Nie wiem, co tu robię

Jako świadek na wtorkowej rozprawie zeznawał, doprowadzony przez policję z aresztu śledczego, 32-letni Łukasz O., który oznajmił buńczucznie: - „Nie wiem, co tu robię, gdyż nie mam nic do powiedzenia”. I faktycznie niewiele wniósł do sprawy, więc po krótkim przesłuchaniu został wyprowadzony z sali sądowej.

Wyrok w marcu

Sędzia Robert Świecki zapowiedział, że wyrok w tej sprawie zostanie ogłoszony 8 marca.

Wzrost zakażeń. Będą szpitale tymczasowe

Wideo

Materiał oryginalny: Łódź. Koniec procesu dwóch oskarżonych. Oszukiwali metodą "na policjanta". Seniorzy tracili przez nich dorobek swego życia - Dziennik Łódzki

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Mariusz Piekarski

Pani adwokat Aneta Cader, broniąca kogoś kto zniszczył życie emerytom, możliwe, że wielu doprowadził do śmierci, może nie bezpośrednio, ale jednak. Powinna w przypadku skazania tych przestępców, również otrzymać wyrok bezwzględnego więzienia, wtedy nauczy się stawać po właściwej stronie! Żaden szanujący się prawnik nigdy nie stanie po stronie przestępcy, bandyty czy innego łobuza! Czy ta pani nie ma rodziców? Dziadków? Jak można doprowadzać do uniewinnienia takich zwyrodnialców? Czy dla tej pani liczą się tylko pieniądze? Jak może spojrzeć na siebie w lustrze? Profesor Bartoszewski powiedział kiedyś, zacytuję:"Żyć powinniśmy tak, żeby codziennie rano w lustrze widzieć swoją twarz, a nie [wulgaryzm]"Co widzi pani adwokat?

Dodaj ogłoszenie