Kolejne zwierzęta w Łodzi są trute... Komu przeszkadzają? Sprawa otrutych kotów na Chojnach umorzona...

Angelika Korlaga
Angelika Korlaga
W grudniu otrzymaliśmy informację, iż na osiedlu przy ul. Malczewskiego ktoś najprawdopodobniej truje bezpańskie koty. Sprawą zajęła się policja, jednak jak się okazało w połowie grudnia została ona umorzona. Na jaw wynikają kolejne przypadki, gdzie właściciele podejrzewają, iż ich pupile są podtruwani, tym razem w innej części Łodzi, bo na Teofilowie...

WIĘCEJ INFORMACJI - KLIKNIJ DALEJ
W grudniu otrzymaliśmy informację, iż na osiedlu przy ul. Malczewskiego ktoś najprawdopodobniej truje bezpańskie koty. Sprawą zajęła się policja, jednak jak się okazało w połowie grudnia została ona umorzona. Na jaw wynikają kolejne przypadki, gdzie właściciele podejrzewają, iż ich pupile są podtruwani, tym razem w innej części Łodzi, bo na Teofilowie... WIĘCEJ INFORMACJI - KLIKNIJ DALEJ
Udostępnij:
W grudniu otrzymaliśmy informację, iż na osiedlu przy ul. Malczewskiego ktoś najprawdopodobniej truje bezpańskie koty. Sprawą zajęła się policja, jednak jak się okazało w połowie grudnia została ona umorzona. Na jaw wynikają kolejne przypadki, gdzie właściciele podejrzewają, iż ich pupile są podtruwani, tym razem w innej części Łodzi, bo na Teofilowie...

Problem istnieje od lat

W ostatnim czasie wielu mieszkańców Teofilowa skarży się, że ich psy są trute. Zjawisko to ma miejsce w różnych częściach Teofilowa. Do tego typu przypadków dochodziło m.in. w okolicach ul. Lnianej czy Rojnej. Problem ten trwa od lat a ludzie z bezradności rozkładają ręce.

Jak się okazuje wielu mieszkańców starało się zrobić coś, co ochroniłoby pupili przed niebezpieczeństwem.

- Były plakaty, zgłoszenia na policję, skargi, posty, przypuszczenia, ale nie było jednego...dowodów. - informuje jedna z mieszkanek Teofilowa.

Jak opowiada Pani Karolina, mieszkanka Teofilowa, pierwsza sytuacja, kiedy zauważyła, że jej pies mógł zostać otruty podczas spaceru miała miejsce w okolicach ul. Lnianej, niedaleko dawnego Gimnazjum numer 7.

- Kiedy pierwszy raz złapała coś do pyszczka, wylądowała na zastrzykach, ale nie pamiętam aby bardzo mocno to przechodziła. - opowiada Pani Karolina.

Tragedia miała miejsce w tamtym roku, kiedy na spacery Pani Karolina swoją suczkę zabierała w okolice ul. Rojnej. - Moja sunia złapała coś pod blokiem numer 254. Zaczęła się dziwnie zachowywać, była osowiała i nieswoja. Kolejnego dnia było już bardzo źle i trafiłyśmy do weterynarza. - dzięki odpowiednim działaniom weterynarza i staraniom Pani Karoliny oraz jej partnera, suczka wróciła do zdrowia, jednak jej stan i wszystkie objawy, które mu towarzyszyły, jednoznacznie wskazywały na zatrucie.

Od dwóch lat na różnego typu forach dotyczących Teofilowa często można zobaczyć posty ostrzegające właścicieli pupili, przed kawałkami jedzenia, które były nabite gwoździami.

Resztki jedzenia lądują na trawnik za oknem

- Miałam taką sytuacje , że zwróciłam grzecznie uwagę Pani wyrzucającej flaki od kaszanki i jakieś resztki przez okno, tłumacząc, co może się stać kiedy pies to połknie. Ona popatrzyła na mnie jak na wariatkę i powiedziała „no przecież do dla psów, dla tych bezdomnych to jeszcze źle?”. Usiłowałam tłumaczyć ze nie ma takiej potrzeby, bo praktycznie nie ma już bezdomnych psów, że teraz jest inaczej, są rożne instytucję które się tym zajmują, grupy ludzi, wolontariusze. Niestety Pani była oburzona i powiedziała ze ona zawsze wyrzucała i wyrzucać będzie … - podsumowuje Pani Karolina.

Sprawa otrutych na Chojnach kotów

Przypomnijmy, że w grudniu nagłaśnialiśmy sprawę otrutych na Chojnach dwóch kotów. Mieszkanki, które zajmowały się wolnożyjącymi na osiedlu przy ul. Malczewskiego-Karpia kotami. To właśnie tam, w czwartek 25 listopada 2021 r. Pani Magda - mieszkanka osiedla, znalazła jedzenie kotów posypane dziwnie wyglądającą substancją, a już w niedzielę 28 listopada 2021 r. dwa z ośmiu żyjących na osiedlu kotów, zostały znalezione martwe w swoich domkach. Na policję wpłynęło zgłoszenie dotyczące otrucia kotów, a następnie do prokuratury przesłane zostały akta sprawy w celu przeprowadzenia sekcji zwłok zwierząt.

- 14 grudnia została ta sprawa umorzona, ze względu na to, że sekcja wykazała, iż koty zmarły w wyniku niedrożności dróg oddechowych, a nie trucizny. Ten proszek, którym posypane było ich jedzenie to było lekarstwo, którego nie zdążyły spożyć. - informuje mł. asp. Kamila Sowińska

Mieszkanka osiedla, która zgłosiła całą sprawę na policję była zaskoczona wynikiem sekcji, gdyż jak podkreśla, kotami zajmowały się jedynie dwie osoby razem z nią.

- Nie jestem lekarzem, ale nie wiem jak dwa koty mogłyby w tym samym momencie mogły umrzeć w wyniku niedrożności oddechowej. Ja żadnego lekarstwa kotom nie podawałam, tak samo jak druga Pani, która nimi się zajmowała. Nie wiem skąd taki wniosek, że substancja, którym posypane było jedzenie była lekarstwem, skoro nie została ona zabrana do badania. Ciężko mi jest to w ogóle skomentować. - opowiada jedna z mieszkanek osiedla przy ul. Malczewskiego

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Trzaskowski zarobił mniej niż wiceprezydenci Warszawy

Wideo

Materiał oryginalny: Kolejne zwierzęta w Łodzi są trute... Komu przeszkadzają? Sprawa otrutych kotów na Chojnach umorzona... - Express Ilustrowany

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie