Festiwal Geyer Music Factory 2019 w Łodzi. Kto zagra?

Redakcja
Monika Kuszyńska
Monika Kuszyńska SłAWOMIR MIELNIK /polska press
Geyer Music Factory to jedno z najbardziej wyczekiwanych łódzkich wydarzeń muzycznych. 11. edycja przedsięwzięcia rozpocznie się 12 lipca i towarzyszy jej hasło "Łódź bez prądu i pod prąd".

Od początku festiwalu, czyli od 2009 roku na dziedzińcu Centralnego Muzeum Włókiennictwa zorganizowano ponad 80 koncertów. Podczas tegorocznej edycji na scenie pojawią się znani i cenieni polscy artyści pochodzący z Łodzi.

- Część koncertów odbędzie się przy akompaniamencie instrumentów akustycznych, druga część odpowiadająca formule „Łódź pod prąd” będzie realizowana przy udziale instrumentów nieakustycznych- mówi Tomasz Gołębiewski, muzyk, pomysłodawca GMF.

Koncerty odbywają się tradycyjnie w piątkowe wieczory, od godz. 21. Festiwal rozpocznie 12 lipca wokalistka Iza Połońska z zespołem projektem „Osiecka”. 19 lipca wystąpi zespół Blue Cafe w wersji akustycznej. 26 lipca usłyszymy Monikę Kuszyńską z zespołem. 2 sierpnia zespół L.Stadt zagra koncert „L.Story”, a 9 sierpnia Maciej Tubis Trio i Magdalena Kumorek wystąpią w wieczorze „Komeda”. Na 16 sierpnia zaproszono Varius Manx & Kasię Stankiewicz. 23 sierpnia natomiast Apertus Quartet i Katarzyna Dąbrowska wykonają muzykę filmową.

Dzisiaj - w kasie Centralnego Muzeum Włókiennictwa oraz na stronie internetowej bilety. cmwl.pl - rozpoczyna się sprzedaż biletów na koncerty. Kosztują one 25 zł na miejsca siedzące oraz 20 zł na stojące. Organizatorzy przygotowali sześćset miejsc siedzących na każdy z koncertów.

- Poza koncertami, Muzeum przygotowało oprowadzania po aktualnie prezentowanych wystawach czasowych, które odbędą się 19 i 26 lipca przed koncertami, od godz. 20 - dodaje Aneta Dalbiak, dyrektor CMW. O wystawach „100 flag na 100-lecie praw wyborczych Polek” i „Instalacja Masquemask autorstwa Jaime Hayona” opowie główna kuratorka muzeum - Marta Kowalewska.

W tym roku wyjątkowo późno ogłoszono program festiwalu. - Dopiero w ostatnich dniach otrzymaliśmy z Urzędu Miasta Łodzi potwierdzenie dofinansowania festiwalu kwotą 150 tys. zł, mimo że dokumenty złożyliśmy w grudniu. Muzeum nie ma w swoim budżecie funduszy na to wydarzenie, które jednak jest bardzo oczekiwane przez naszych widzów. By je przygotować, musieliśmy zaryzykować przesunięcie środków zaplanowanych na inne wydarzenia, w ostatniej chwili też mogliśmy rozpocząć sprzedaż biletów - wyjaśnia Aneta Dalbiak.

- Muzeum, której jest organizatorem festiwalu, otrzymuje bardzo wysoką całoroczną dotację od miasta i teoretycznie mogło rozpocząć wcześniej sprzedaż biletów oraz podpisywać umowy z wykonawcami, nie czekając na decyzję w sprawie dotacji celowej na organizację wydarzenia. Jednak błędem Wydziału Kultury było niezarezerwowanie odpowiednio wcześniej stosownej kwoty dofinansowania, co wywołało zwłokę, kiedy okazało się, że ani MKiDN, ani NCK w ogóle nie dofinansują w tym roku festiwalu. Ale wszystko dobre, co się dobrze kończy: najważniejsze, że pieniądze są i wierzę, że mimo tych perturbacji tegoroczna edycja nie rozczaruje widzów - odpowiada wiceprezydent miasta Krzysztof Piątkowski, odpowiedzialny za kulturę.

CZYTAJ INNE ARTYKUŁY

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie