EuroBasket Women w pustej Atlas Arenie

Monika Pawlak
Warto przyjść do Atlas Areny by obejrzeć występy cheerleaderek
Warto przyjść do Atlas Areny by obejrzeć występy cheerleaderek fot. Krzysztof Szymczak
Urząd Miasta Łodzi zainwestował w organizację Mistrzostw Europy koszykarek 2 mln zł (pierwotnie miało to być 4,5 mln zł) - miały być sportowym wydarzeniem w Łodzi i regionie. Na mecze rozgrywane w Atlas Arenie przychodzi ledwie garstka kibiców.

- Braliśmy pod uwagę, że popularnością żeńska koszykówka nie dorównuje koszykówce męskiej albo siatkówce, dlatego negocjowaliśmy z organizatorami nasz wkład finansowy - mówi Marcin Masłowski, zastępca rzecznika prezydenta Łodzi. - Udało się zmniejszyć nasze koszty, ale nie mieliśmy wpływu na to czy kibice przyjdą na mecze, czy nie. Nieobecność Polek w łódzkiej fazie turnieju także miała wpływ na słabe zainteresowanie ze strony kibiców.

Miasto dostało od organizatorów imprezy, czyli Polskiego Związku Koszykówki ponad 6 tys. biletów, wszystkie zostały rozdane. Bezpłatnie. - Dostawali je uczniowie za świadectwa z czerwonym paskiem, były to zaproszenia dla dwóch osób, a zainteresowanie było tak duże, że musieliśmy zamówić dodatkową pulę wejściówek - dodaje Masłowski. - Być może pustki w hali wynikają też z tego, że mecze były rozgrywane w środku tygodnia.

Bartłomiej Wojdak, dyrektor wydziału promocji magistratu, podkreśla, że miasto zrobiło wszystko, by ułatwić organizatorom promowanie imprezy. Co dokładnie?

- Bezpłatnie oddaliśmy organizatorom citylighty, w których znalazły się plakaty zapraszające na mecze, zaproponowaliśmy także, by wywiesili cztery banery nad ulicą Piotrkowską, ale ostatecznie zrezygnowali - wylicza Wojdak.

Dodatkowo miasto - już z własnej inicjatywy - wysłało do stu klubów w całej Polsce, mających drużyny koszykarskie żeńskie i męskie w różnych ligach, zaproszenia z biletami.

- Niestety, potwierdza się opinia o niewielkiej popularności kobiecej koszykówki - dodaje Wojdak. - Na mistrzostwach świata w Czechach także hale świeciły pustkami. Organizatorzy autokarami przywozili na mecze dzieci z okolicznych szkół, by zawodniczki miały jakiś doping. Nawet spotkania z udziałem Amerykanek nie zapełniły trybun.

Nieliczni, którzy byli na meczach twierdzą, że warto przyjść do Atlas Areny po to, by zobaczyć występy... cheerleaderek.

Tokio Raport - rozmowa z Lucyną Kornobys

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie