Trudno sprzątnąć po "burdelu na angliku" w XXX LO
M. Kałach, A. Jasińska
2009-06-12 04:25:00
Uczeń, który nakręcił wulgarny film na lekcji, uniknie kary, a pokrzywdzona nauczycielka odejdzie ze szkoły. Wiele wskazuje na to, że tak zakończy się sprawa, która od miesiąca bulwersuje środowisko łódzkiej oświaty.
O skandalu w XXX LO napisaliśmy, gdy w Internecie pojawiło się nakręcone telefonem nagranie. Przez 10 minut drugoklasiści drwili z anglistki, autor filmu krzyczał, że jej lekcja to "burdel" i znaleźli się "w środku gówna". Teraz klasa grzecznie przychodzi na angielski ze spuszczonymi głowami, ale w szkole narasta konflikt między dyrektorką a pokrzywdzoną nauczycielką.
Wiemy, że we wtorek odbyła się rada, na której ona i inni pracownicy trzydziestki zostali nazwani przez dyrektorkę "nieudacznikami". W środę w południe skontaktowaliśmy się z anglistką. Twierdziła, że poczynania dyrekcji mają na celu usunięcie jej ze szkoły. Ewa Dudkiewicz, dyrektor XXX LO, miała grozić anglistce złożeniem skargi do władz oświatowych, bo ta pracowała w czasie kilku dni zwolnienia. Anglistka wzięła zwolnienie, bo chciała podreperować nerwy po wybuchu afery z filmikiem. Jednak wcześniej zgłosiła się do sprawdzania matur i chciała wywiązać się z zawartej umowy z Okręgową Komisją Egzaminacyjną.
W środę po południu anglistka wycofała swoje wcześniejsze zastrzeżenia wobec dyr. Dudkiewicz. Dlaczego? Dowiedzieliśmy się, że dyrektorka poprosiła anglistkę o napisanie oświadczenia o braku jakichkolwiek gróźb ze strony Ewy Dudkiewicz. W rozmowie z nami dyrektorka zaprzeczyła, że wpadła na pomysł oświadczenia. - To oszczerstwo. Wszystkich nauczycieli w szkole traktuję tak samo - zapewnia. Zaprzecza, że chce usunąć anglistkę ze szkoły.
Nauczyciele nie wierzą jednak w zapewnienia dyrektorki.
- Jeśli nasza koleżanka odejdzie, będzie to znaczyć, że uczeń może nauczyciela kopnąć w d..., a wychowawca jeszcze za to powinien podziękować - mówi nasza informatorka z XXX LO. Potwierdza też, że dyrektorka nazwała pracowników "nieudacznikami".
A co z uczniem, który nakręcił obraźliwy film? Rada pedagogiczna usunęła go ze szkoły, co zaakceptowała Dudkiewicz. Jednak filmowiec odwołał się od tej decyzji do łódzkiego kuratorium. Jego linia obrony to twierdzenie, że filmem chciał wyrazić sprzeciw wobec sposobu prowadzenia zajęć...
- Postępowanie jest w toku. Nie chcę komentować sprawy przed jej zakończeniem, co powinno nastąpić przed końcem roku szkolnego - mówi kurator Wiesława Zewald.