Związkowcy obronili herbatę

Związkowcy obronili herbatę. Wydział Edukacji Urzędu Miasta Łodzi zgodził się nie zabierać nauczycielom darmowych herbaty i mydła. (© Piotr Krzyżanowski/archiwum Polskapresse)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Prezes ZNP w województwie łódzkim, Marek Ćwiek, twierdzi, że Wydział Edukacji Urzędu Miasta Łodzi zgodził się nie zabierać herbaty i mydła dla nauczycieli. Beata Jachimczak, dyrektor WE UMŁ domagała się takiego dostosowania regulaminu bhp w szkołach, aby nauczyciele nie otrzymywali już herbaty i mydła.

Wiesław Łukawski, przewodniczący "Solidarności" działającej w dzielnicach Widzew i Górna mówi, że to nie jest najważniejszy problem w łódzkiej oświacie, ale chodzi o sposób w jaki jej pracownicy są traktowani przez urzędników.

Piątkowe zebranie ZNP w Łodzi w większości poświęcone było kwestii, której związkowcy boją się bardziej od utraty herbaty. Według Łukawskiego władze Łodzi dążą do zastąpienia pracowników niepedagogicznych szkół prywatnymi firmami sprzątającymi i kateringowymi. UMŁ oficjalnie zaprzecza, ale "Solidarność" radzi swoim członkom zachować czujność i informować o niebezpieczeństwie rodziców uczniów.

Magistrat: nauczyciel nie może pić darmowej herbaty



Źródło: Związkowcy obronili herbatę

Czytaj także

    Komentarze (10)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Gosć (gość)

    Dyrektor Wydziału Edukacji powinna wiedzieć że nie ma czegoś takiego jak regulamin bhp w szkole. Powinna - gdyby pracowała tylko w Wydziale Edukacji i w pełnym wymiarze czasu pracy; powinna gdyby zadała sobie trud przeczytania odpowiednich dokumentów; powinna gdyby zależało jej na szkołach. Ale pracuje na część etatu bo nadal jest pracownikiem naukowym Uniwersytetu Poznańskiego i dorabia w Wyższej Szkole Edukacji Zdrowotnej, a o szkołach w Łodzi tyle wie ile usłyszy podczas krótkich wizyt w swoim gabinecie od pracowników.

    Lam (gość)

    Nauczyciele są traktowani jak szczeniaki. I BARDZO DOBRZE !!
    JEŚLI DO TEJ PORY NIE POTRAFILI POLICZYĆ ILE KASY- ICH KASY - KRADNIE IM KLER NA LEKCJE RELIGII. ILE PIENIĘDZY OŚWIATY ZAMIAST TRAFIĆ NA SZKOŁY ŁADOWANE JEST W WYNAGRODZENIA SUKIENKOWYCH I OGRZEWANIE SAL !
    Skoro kler Was dyma-to czemu inni nie mogą. Herbarki się zachciało... DIESIĘCINĘ PŁACIĆ !!!

    eniek (gość)

    niech zwiazki bronia miejs pracy niepedagogicznych pracownikow a nie herbaty glupota i temat zastepczy

    toja (gość)

    Jestem nauczycielem z 36-letnim stażem i nie pamiętam już, kiedy w szkole dawano herbatę, mydło, długopis. Ludzie - opamiętajcie się!!!Dla mnie ważniejsze jest, aby nasza praca była doceniana, (bo przecież szkoły to NAJWIĘKSZE ZAKŁADY PRODUKCYJNE)nie przekłamywano że pracujemy 18 godzin (mamy 40-godzinny tydzień pracy jak wszyscy, a te 18 to tzw. pensum dydaktyczne czyli liczba godzin lekcyjnych) a wymagania mamy NIE Z TEJ ZIEMI

    Mam gdzieś herbatę (gość)

    ja chcę, aby władza wyjaśniła wreszcie dlaczego prezesi deficytowych spółek zarabiają krocie, podczas gdy okna w szkołach są przegniłe. Co my za ustrój mamy, jeśli nieudacznicy politycy zarabiają 5 razy tyle co dobrzy nauczyciele.