Klasycystyczny pałac Raczyńskich pójdzie pod młotek. Zapowiedź taką złożył wczoraj wojewoda śląski Zygmunt Łukaszczyk. Zdaniem urzędników, wystawienie zabytku do przetargu to jedyna szansa na jego zagospodarowanie.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Klasycystyczny pałac Raczyńskich pójdzie pod młotek. Zapowiedź taką złożył wczoraj wojewoda śląski Zygmunt Łukaszczyk.


Zdaniem urzędników, wystawienie zabytku do przetargu to jedyna szansa na jego zagospodarowanie. Zaskoczenia takim obrotem sprawy nie kryje Stefan Dembiński, reprezentujący spadkobierców ostatnich przedwojennych właścicieli pałacu. Od połowy lat 90. zabiega on w sądzie o zwrot nieruchomości.

Zespół pałacowo-parkowy w Złotym Potoku wybudował w połowie XIX stulecia Wincenty Krasiński. Później przez lata jego właścicielami była rodzina Raczyńskich. Po II wojnie światowej, na mocy dekretu o reformie rolnej, pałac został przejęty przez państwo. Jednak stopniowo zapominało ono o swym nabytku. Od czasu, gdy cztery lata temu z pałacu wyprowadziła się dyrekcja Zespołu Jurajskich Parków Krajobrazowych obiekt nie ma gospodarza. Obecnie w imieniu wojewody administruje nim Starostwo Powiatowe w Częstochowie, ale utrzymanie zabytku to dla niego prawdziwa kula u nogi. Tegoroczne dofinansowanie ze strony Urzędu Wojewódzkiego to 70 tysięcy złotych. Wystarczy zaledwie na ogrzewanie i płacę stróża. Zwiększenie tej dotacji nie wchodzi w grę. Dlatego wojewoda chce pozbyć się pałacu. Pomysł zakłada przejęcie obiektu przez gminę Janów i starostwo w Złotym Potoku, a następnie wystawienie go na przetarg.

- Zapłacimy za inwentaryzację i wycenę wszystkich obiektów przed ogłoszeniem przetargu - deklaruje Marta Malik, rzeczniczka wojewody.

W starostwie nikt nie chciał jeszcze komentować pomysłu wojewody. Bardziej rozmowny był wójt Janowa Adam Markowski.

- Czekam na pisemne potwierdzenie tej propozycji, żeby móc ją przedstawić radzie do dyskusji i ewentualnej akceptacji. Dla nas jest ważne, że wreszcie jest jakaś koncepcja zagospodarowania tego pałacu - wyjaśnia.

Czy w przetargu wystartuje Stefan Dembiński, który od kilkunastu lat stara się udowodnić, że państwo przejmujące pałac po II wojnie światowej zawłaszczyło prywatną własność? Na razie nie chce komentować nowej sytuacji.

- Nic o przetargu nie wiem. Nikt mnie o niczym nie informował - mówi Dembiński.

Pałac w Złotych Potoku wpisany jest do rejestru zabytków. A to oznacza, że przed wystawieniem go na sprzedaż konieczne będzie uzyskanie przez właściciela opinii konserwatora zabytków, określającej czy i na jakich warunkach można dany obiekt przekazać w prywatne ręce. Jak przyznaje Barbara Klajmon, śląski wojewódzki konserwator zabytków co roku trafia do niej kilkanaście tego typu wniosków. Przeprowadzone do tej pory transakcje najczęściej okazywały się korzystne dla sprzedanych obiektów.

- Wielu zabytków już by nie było, gdyby w porę nie doszło do takich transakcji. Wystarczy wymienić Szyb Wilson, browar w Szopienicach czy pałac Dietla - wylicza Klajmon. Podkreśla przy tym, iż sprzedaż zabytku w prywatne ręce nie pozbawia konserwatora prawa do kontroli stanu obiektu.

- Jeśli podejrzewamy, że pogarszający się stan budynku może w przyszłości doprowadzić do jego katastrofy budowlanej, mamy prawo interweniować i w razie potwierdzenia się podejrzeń nakazać właścicielowi remont obiektu. Powodem do takiej interwencji może być nawet cieknący dach - mówi Klajmon.







Zabytki odzyskują dawny blask


Wystawienie na sprzedaż administrowanych przez Skarb Państwa zabytków nie jest nowym pomysłem.

Na początku lat 90. władze Kruszyny (koło Częstochowy) sprzedały w prywatne ręce pałac Lubomirskich. Obecnie jest on własnością polskiego małżeństwa mieszkającego na stałe w Nowym Jorku. Planują oni odrestaurować rezydencję, budując w niej m.in. hotel z restauracją. Za prywatne pieniądze wracają do dawnego blasku: zamek w Starych Tarnowicach, pałac w Krowiarkach koło Raciborza i pałac Kotulińskich w Czechowicach-Dziedzicach. Niedługo pod młotek pójdzie teren Huty Paprockiej w Tychach (założył ją Baltazar Erdmann Promnitz), wcześniej w taki sam sposób nowego właściciela znalazł tyski zameczek.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!