Zdanowska bierze władzę, Godson dostaje mandat posła

Gdy trzy lata temu "Express Ilustrowany" poprosił łódzkich posłów o wypełnienie ankiety, Hanna Zdanowska na pytanie, kim by była, gdyby nie została politykiem, odpowiedziała: A czy nim jestem?

Teraz, po trzech latach spędzonych w gmachu na Wiejskiej, po pół roku wewnątrzpartyjnych rozgrywek o nominację na kandydata na prezydenta obejmuje najwyższy polityczny urząd w Łodzi.

Prywatnie...

O życiu prywatnym nowej pani prezydent wiadomo niewiele. Jest rozwódką (nazwisko panieńskie Aleksandrzak), ma 25-letniego syna Roberta, który skończył łódzką Akademię Sztuk Pięknych. Pozostaje w nieformalnym związku - sama mówi, że jest od 12 lat szczęśliwie zakochana. Mieszka w bloku na Kozinach. Kilka lat temu wspólnie z synem zawarła umowę na zakup 118-metrowego loftu w dawnej fabryce Scheiblera. 23 marca 2011 roku będzie obchodziła 52. urodziny. W domu ma kota Bibę i legwana Zieloną Błyskawicę. Słucha piosenek Marka Grechuty i Grzegorza Turnaua (nie opuściła jego koncertu w Filharmonii Łódzkiej nawet pod koniec kampanii wyborczej). Lubi tańczyć, kilka lat temu "przebojem internetu" było jej zdjęcie, na którym widać, jak tańczy na stole w chińskiej restauracji w Kantonie z senatorem PO Markiem Trzcińskim. Tłumaczyła, że "taniec to po prostu świetna forma wyżycia się, wyluzowania po ciężkim dniu. Gdzie tylko mogę, tańczę". Ma dwie działki budowlane warte łącznie 800 tys. zł, spłaca dwa kredyty (razem około 550 tys. zł). Za swoją wadę, ale jednocześnie zaletę, uważa upór w dążeniu do celu.

...i zawodowo

Zdanowska ukończyła Szkołę Podstawową nr 192, XXVI LO oraz Wydział Budownictwa i Architektury na Politechnice Łódzkiej. Jej pierwszym miejscem pracy był obecny Zakład Wodociągów i Kanalizacji, potem przez pięć lat pracowała w kombinacie budowlanym jako majster (m.in. na Retkini i Radogoszczu), prowadziła własną firmę krawiecką, zarządzała dużymi firmami, m.in. IHK Holding, spółką Taipol, była prezesem Łódzkiej Izby Przemysłowo-Handlowej. Do polityki wkroczyła w 2006 roku, gdy startując z listy PO zdobyła mandat radnej miejskiej w Łodzi. Po trzech miesiącach została wiceprezydentem miasta u boku Jerzego Kropiwickiego, a po kolejnych dziewięciu - posłem.

Jako prezydent miasta Zdanowska zarobi 12 tys. 847 zł brutto miesięczne (jako poseł zarobiła w ubiegłym roku 156 tys. zł), będzie miała służbowe auto z kierowcą (obecnie jeździ dwuletnim volvo C30) i telefon komórkowy bez limitu rozmów. A to wszystko już od poniedziałku, kiedy złoży ślubowanie.

W przyszłym tygodniu John Abraham Godson złoży ślubowanie w Sejmie i zostanie pierwszym w historii polskiego parlamentu czarnoskórym posłem.

Jak potoczy się jego dalsza polityczna kariera? Jak sam mówi: nie wyklucza niczego.
- Nauczyłem się nigdy nie mówić nigdy - mówi John Godson, nigeryjczyk z polskim obywatelstwem od 10 lat.

Poseł jak celebryta

Przez ostatni tydzień, kiedy okazało się, że urodzony w Nigerii 40-latek zasiądzie w ławach polskiego Sejmu (po wyborze posłanki Hanny Zdanowskiej na stanowisko prezydenta Łodzi), udzielił już kilkudziesięciu wywiadów do gazet, radia, telewizji, portali internetowych i to nie tylko polskich, ale z całego świata. Kalendarz spotkań ma szczelnie wypełniony już na dwa tygodnie naprzód. Gwałtowny wzrost zainteresowania jego osobą go nie przytłacza, nie stresuje, wręcz przeciwnie, czuje się jak ryba w wodzie.

- Przyjmuję to jako normalną rzecz - mówi.

Również czwórka dzieci Godsona: Sharon (15 lat), Deborah (13 l.), Izaak (8 l.) i Daniel (5,5 l.) nagły wzrost popularności ojca przyjmują z radością i wciąż otrzymują gratulacje od szkolnych kolegów. Resztek prywatności rodzinny strzeże żona posła - Aneta.

Z ziemi afrykańskiej do Polski

Poseł ziemi łódzkiej urodził się w miejscowości Umuahia w Nigerii. Jego rodzice byli nauczycielami i dyrektorami, matka Chinyere - w podstawówce, ojciec Silvanus - w liceum; był także kaznodzieją w kościele metodystów. Mieli ośmioro dzieci: czterech chłopców i cztery dziewczynki. Jeden z braci Johna Godsona zmarł w wieku trzech lat, drugi - Victor zginął w grudniu 2007 roku w mieście Jos, gdzie pracował w szpitalu jako doktor okulistyki.

Właśnie w Nigerii, gdzie pojechał z powodu śmierci brata, zastała go wiadomość, że zostanie łódzkim radnym, gdy Jarosław Wojcieszek zrezygnował z mandatu w związku z objęciem stanowiska wiceprezydenta Łodzi.

Godson był dzieckiem dosyć niegrzecznym, buntownikiem, który palił papierosy, pił alkohol, biegał za dziewczynami i uciekał z domu. Potem przyszedł przełom religijny, skutkiem czego wyjechał do Polski jako świecki misjonarz jednej ze chrześcijańskich wspólnot religijnych. W Polsce Godson najpierw przez pięć lat mieszkał w Szczecinie, gdzie uczył języka angielskiego. Tam poznał swoją żonę. Wtedy też został pastorem Kościoła Bożego w Chrystusie (zawiesił pełnienie obowiązków w maju 2008 r). W Łodzi mieszka od siedmiu lat. W Nigerii ukończył z wyróżnieniem studia rolnicze, w Polsce - stosunki międzynarodowe. Teraz pisze równolegle dwa doktoraty. I zastanawia się nad wykupieniem miejsca na cmentarzu przy Ogrodowej. Bo Łódź stała się jego rodzinnym miastem.

  • Express Ilustrowany
Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Więcej na temat:
Więcej na temat:
Więcej na temat:

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować Nie działa? Spróbuj wyłączyć Adblock samodzielnie w ustawieniach.