Z Piotrkowskiej zniknął ostatni lumpeks

Z Piotrkowskiej zniknął ostatni lumpeks. (© Grzegorz Gałasiński)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Na ulicy Piotrkowskiej nie ma już lumpeksów. W tym roku zniknęły trzy. Póki co, na lokale po sklepach nie ma chętnych.

Kilka miesięcy temu zniknął duży lumpeks koło Magdy, potem sklep przy ul. Piotrkowskiej 18. Jako ostatni zamknął się ogromny second hand naprzeciwko pasażu Schillera.

Nie ma jednak branży, która mogłaby na Piotrkowskiej zastąpić lumpeksy. Za trzy tygodnie z Pietryny zwija się działający od lat Salamander. Sklep wyprzedaje towar i zaprasza do lokalu w Manufakturze. Na klientów czeka około 30 wolnych lokali. Większość od wielu miesięcy.

- Szukamy od sierpnia. Chcielibyśmy wynająć lokal bankowi albo innej poważnej firmie, ale nie ma komu - mówi Krystyna Bartoszewska, administratorka posesji przy ul. Piotrkowskiej 18. - Tylko na odcinku od Jaracza do Rewolucji jest dziesięć wolnych lokali. To jest już tragedia.

Mariusza Sokołowicza, kierownika Zespołu Obsługi Piotrkowskiej przy łódzkim magistracie, ucieczka lumpeksów nie cieszy. - Jeśli przyciągałyby na Piotrkowską ludzi chcących wyszukać nie tyle tani, co oryginalny ciuch, to nie miałbym nic przeciwko jednemu czy dwóm second handom - przyznaje.

Jak tłumaczy, deptak nie jest w stanie przyciągać ludzi tanimi zakupami. Mogą na niej działać sklepy, których nie ma w galeriach, np. młodych projektantów.

- Pracujemy nad zarządzeniem, które pozwalałoby wynajmować lokale nie tym, którzy dadzą najwięcej, ale tym, którzy będą mieć ciekawą ofertę.

* * *


Ulica bez tożsamości

dr Paweł Kowalski Uniwersytet Łódzki

Piotrkowska jest ulicą, która nie ma określonego charakteru. Władze miasta ewidentnie nie mają na nią pomysłu. Metodą prób i błędów próbują nadać jej tożsamość. Piotrkowska jest w okresie przejściowym, zmienia charakter z handlowego na usługowy. Zawsze będzie przyciągać pubami i restauracjami. Handel z niej prawie zniknie. Tak się dzieje na całym świecie.

Źródło: Piotrkowska umiera. Uciekają nawet lumpeksy!

Czytaj również:
- Otwiera się Pozytywka, restauracja z naleśnikami i pierogami
- Piotrkowska rozrasta się w poprzek. Nowe lokale na ul. Struga

Czytaj także

    Komentarze (24)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    ataknaprawde (gość)

    Lumpeksy uciekają (super!) to jeszcze pozostaje usunąć miejscowe lumpiarstwo i końskie kupy ( jeżeli chciałbym za dużo to niech te kupy ostatecznie zostaną)

    tubylec (gość)

    Piotrkowska - bieda wychodzi na główną ulicę.

    To, czego niektórzy nie dostrzegali jest już widoczne gołym okiem. Co drugi lokal zamknięty, w co trzecim ogromna płachta "DO WYNAJĘCIA". A ceny z kosmosu.

    Pisałem wielokrotnie, Pietrynę ratuje tylko TRAMWAJ łączący Galerię i Manufakturę.

    Deptak to porażka w kraju, w którym mamy takie temperatury roczne.

    oo (gość) (Lam)

    W mieście jest jakieś kilkaset kilometrów ulic otwartych dla ruchu, z parkingami, szerokimi chodnikami itd. Skoro to wspaniałe miejsca dla gastronomii to czemu tam ona nie powstaje?

    bb (gość)

    W poniedziałek o 20 (zimno jak skurczybyk) z dziewczyną nie mogliśmy znaleźć wolnego miejsca w ŻADNEJ restauracji na Piotrkowskiej i w ulicach bocznych. W barach/pubach ludzie pili na stojąco bo nie było gdzie siedzieć - ale z tego co widziałem i tak się dobrze bawili :) W końcu po przejściu w te i spowrotem udało nam się upolować jeden stolik dwuosobowy w pizzerii.

    I ktoś mówi, że tam nie ma ludzi? Jedynym problemem Piotrkowskiej jest nadal zbyt duży ruch samochodów - siedząc latem w ogródku strasznie irytują i śmierdzą przejeżdżające co kilka sekund samochody ochrony, taksówki, osób skracających sobie drogę itd. Nawet obecnie z trudem można przejść przez ulicę, bo samochody nawet nie myślą żeby zwolnić...

    psychiatra (gość) (Lam)

    Na punkcie Kropiwnickiego to ty masz obsesję - nie wiem, czy to się da leczyć. A deptak na Piotrkowskiej zaczął być tworzony 10 lat przed tym, zanim został on Prezydentem.

    k (gość)

    a po co tam sklepy? ...zakupy przy ulicy to relikt przeszłości...wystarcza puby i restauracje kluby a w dzień banki i inne usługi

    Pomir (gość)

    Dawno pisałem żeby zaorać Piotrkowską i posadzić marchewę, i tak wszystko zmierza w tym kierunku, nie ma co ściemniać. Nawet lumpeksy się wynoszą z Piotrkowskiej...

    kreatywna reklama (gość)

    Syf na ulicach Łodzi:

    www.lodz.gazeta.pl/lodz/1,35153,12683312,Syf_na_ulicach_Lodzi__Skad_sie_wzial__Tajemnica_handlowa.html

    la pietrina (gość)

    POwinniśmy wybudować kanał dla gondoli. Ryksiarzy urząd pracy z dotacjami unijnymi przeszkoli na gondolierów. Byłaby to inwestycja na miarę mozliwości PO

    hoho (gość)

    handel umarł.. Puby i gastronomia jeszcze jest.. Ale wole jechać do manufaktury coś zjeść, bo jak myślę o tym, że mam szukać parkingu przy Piotrkowskiej....%$#%# strzela!! Słyszałem o pomyśle wywalenia taksówek z Piotrkowskiej... To już całkowicie dobiją tą ulice. Puby i gastronomia ucieknie, bo nie wyżyją z samej żulerni która tam wtedy zostanie..

    córka grabarza (gość)

    Podwyższajcie jeszcze opłaty za parkowanie, likwidujcie ruch samochodów i zróbcie jeszcze najszerszą ścieżkę rowerową dla cyklistów. Tylko uważajcie jak niedługo będą waliły się pustostany.

    Eksperymenty na żywym ciele miasta prowadzone przez ekipy nawiedzonych którzy złamanego grosza nie ryzykują a żyją z podatków siedząc na stołkach miejskich wykończą każde miasto.

    Piotrkowskiej może pomóc tylko reanimacja. * (gość)

    Moment jak ulica Piotrkowska przestała być ulicą i straciła swoją funkcję komunikacyjną był przysłowiowym gwoździem do trumny. Bo to na spacer lepiej iść do parku, na zakupy do galerii z dojazdami i parkingiem i nie ma niebezpieczeństwa, że jakiś szalony kolarz potrąci dziecko wraz z rodzicami.
    *reanimacja rozumiana jako przywrócenie wszystkich funkcji, bez dyskryminacji i pieszych i zmotoryzowanych

    kupiec (gość)

    Jak zwykle najwięcej mają recept i do powiedzenia ci którzy nigdy na Piotrkowskiej nie działali i złamanego grosza w nią nie zainwestowali. "Obniżyć ceny itd" resztę kupcy mają darmo; prąd, ogrzewanie, pracowników plus składki za nich, towar itd. Ta ulica to kupiecki cmentarz i nikt zainteresowany zakupami tam nie przyjdzie pieszo!!!!!! A prawdziwa stypa odbędzie się jak Hania rozpocznie wymianę koski- KOLEJNĄ!!!!