(© Sebastian Łukasik)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

W poniedziałek około godz. 14, czarna honda uderzyła w tył radiowozu straży miejskiej, który stał na skrzyżowaniu ul. Jaracza i Piotrkowskiej w Łodzi.

Ze wstępnych ustaleń wynika że samochód straży miejskiej skręcał z ul. Jaracza w ul. Piotrkowską. Gdy radiowóz zatrzymał się, by przepuścić pieszych, w jego tył uderzyła czarna honda crv.

W wypadku niegroźnych obrażeń doznał jeden ze strażników miejskich, który został odwieziony do szpitala. Obaj kierowcy byli trzeźwi.

Więcej zdjęć: Wypadek radiowozu straży miejskiej [ZDJĘCIA]

Czytaj także

    Komentarze (18)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    rrr (gość)

    Jak można doznać niegroźnych obrażeń podczas uderzenia w tył samochodu z prędkością ok 5-10 km/h. Przecież podczas takiego uderzenia jest się "wciskanym" w fotel. Należało by się bliżej przyjrzeć zachowaniu strażnika.

    koko (gość)

    Po nickach widać, że stali szczekacze w liczbie 10 osób zawsze w gotowości piszą swoje żałosne żale.

    pyrowóz (gość)

    "Wypadek radiowozu straży miejskiej" - czyli to samochód z radiem, gdyby wieźli buraki to byłby burakowóz .....

    Stefan Ż

    Powinni zniknąć z miasta. Są trochę lewi sam byłem świadkiem jak uciekło im Ducato z autem na kipie i doczepioną laweta. To było kino hehe

    pzdr (gość) (policjant z drogowki)

    Rozwijam myśl. Ustawa - Prawo o ruchu drogowym:
    Art 2 ust. 29: "zatrzymanie pojazdu — unieruchomienie pojazdu niewynikające z warunków lub przepisów ruchu drogowego, trwające nie dłużej niż 1 minutę, oraz każde unieruchomienie pojazdu wynikające z tych warunków lub przepisów"

    W myśl art. 39 ust. 1 ustawy, pasy mam mieć zapięte podczas JAZDY, Zatrzymanie to nie jazda. Kiedy się zatrzymam nawet na trzy sekundy, to mogę się odpiąć, zaśpiewać i zatańczyć, czyniąc to zgodnie z prawem. O ile zapnę pas, zanim ruszę.

    Jakoś nie czuję się pogrążony.

    nokler (gość)

    członkowie tej operetkowej formacji mieli po prostu pecha, drzemali jak zwykle w swojej "odpowiedzialnej" pracy a tu jakiś facet im na kupione przez łodzian dla ich wygody autko najechał, i jeszcze te obrażenia, teraz w czasie drzemki każdy wiejski strażnik pasem się przypnie żeby nie spaść z siedzenia

    MD (gość)

    Radiowóz????? chyba burakowóz. Wiejski strażnik doznal obrażeń? Jaka to niebezpieczna "praca", jaka niebezpieczna .....

    śmiechu warte (gość)

    patrzę na zdjęcie i zastanawiam się jak można odnieść obrażenia takie żeby być hospitalizowanym jadąc samochodem SM. Jedyne co mi przychodzi na myśl,to sraczka ze strachu czyli hospitalizacja przez rozstrój żołądka.

    policjant z drogowki (gość)

    do pzdr - Nawet nie rozwijaj swojej myśli z zapinaniem pasów bo pogrążysz się jeszcze bardziej niż teraz... :D

    jarek (gość)

    ten ranny to na pewno symulant i teraz bedzie dochodzil odszkodowania oraz siegnie po rente mieseczna dozywotnia

    pzdr (gość)

    Z artykułu wynika, że pojazd SM stał, zatem osoby w pojeździe nie miały obowiązku być przypięte pasami.

    Ponadto sądzę, że Straż Miejska powinna zostać zlikwidowana.