Najnowsza historia Polski wzbudza coraz większe emocje wśród ludzi, którzy ją wspólnie tworzyli. Lech Wałęsa od kilku dni denerwuje się hołdami, jakie jego byli koledzy skierowali pod adresem Anny Walentynowicz z okazji ...

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Najnowsza historia Polski wzbudza coraz większe emocje wśród ludzi, którzy ją wspólnie tworzyli. Lech Wałęsa od kilku dni denerwuje się hołdami, jakie jego byli koledzy skierowali pod adresem Anny Walentynowicz z okazji jej 80. urodzin. Prezydent Lech Kaczyński powiedział do niej: "Jest pani i będzie w encyklopediach". Na więcej pozwolił sobie Krzysztof Wyszkowski, były przyjaciel Wałęsy i działacz pierwszej Solidarności. Ten nazwał jubilatkę "Anną Solidarność". Jakby tego było mało, sporo osób uważa, że gdyby nie było Walentynowicz, nie byłoby Solidarności.

"W jakiej Solidarności działała Pani Walentynowicz, skoro nazywana jest "matką Solidarności"? - pytał wczoraj zirytowany Lech Wałęsa. Wcześniej stwierdził, że Walentynowicz więcej zaszkodziła Solidarności niż SB i władze komunistyczne razem wzięte.

Ponieważ od spornych wydarzeń upłynęło 29 lat, warto przypomnieć, że w 1980 roku suwnicowa Walentynowicz została zwolniona z pracy w stoczni im. Lenina pięć miesięcy przed emeryturą. Za co? Za działalność w nielegalnych związkach zawodowych. To w obronie suwnicowej Walentynowicz stoczniowcy ogłosili strajk, do którego przyłączył się Wałęsa.

Ale to jeszcze nic! Gdyby nie upór suwnicowej Walentynowicz, strajk skończyłby się 16 sierpnia 1980 roku. Dyrekcja stoczni przystała na postulaty płacowe i przywrócenie do pracy Walentynowicz oraz Wałęsy. Tego dnia Wałęsa powiedział przez megafony znamienne słowa: "Nadszedł moment zakończenia naszych zmagań. Pozwalam do 18. wszystkim opuścić stocznię". O legalizacji niezależnych związków zawodowych nie było mowy i pewnie jeszcze długo by nie było, gdyby nie upór suwnicowej Walentynowicz, żeby strajku nie przerywać.

Wałęsa coraz bardziej upodabnia się do Ludwika XIV. Król Francji mawiał: "Francja to ja". Wałęsa podobnie myśli o sobie i Solidarności. Nie chce zrozumieć, że historii nie tworzy się w pojedynkę.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!