Widzew - Warta Poznań 1:0

Co robi Widzew po trzech zwycięstwach nad Łęczną, Stalą i ŁKS? Wygrywa czwarty raz, choć przejście Warty nie było łatwe, a o sukcesie zdecydowała końcówka i gra w przewadze.

Co robi Widzew po trzech zwycięstwach nad Łęczną, Stalą i ŁKS? Wygrywa czwarty raz, choć przejście Warty nie było łatwe, a o sukcesie zdecydowała końcówka i gra w przewadze. Warta pokazała, że dobrze jej się płynie przez Łódź już w środę, kiedy walczyła o zwycięstwo na stadionie ŁKS i tylko heroiczny bój ełkaesiaków dał im zwycięstwo. W niedzielę na Widzewie heroizmem wykazali się poznaniacy.

Podopieczni trenera Pawła Janasa szybko osiągnęli przewagę i zagrażali bramce rywala. Odważnie jednak grali też goście i Piotr Reiss był bliski zdobycia gola. Dobrze interweniował Ugo Ukah, a sytuację wyjaśnił Piotr Grzelczak.

Groźne były stałe fragmenty gry w wykonaniu Widzewa. Dobrze dośrodkowywał z lewej Dudu. W 25 minucie mocno główkował Ugo Ukah, ale piłka została zablokowana.

Troszkę tęskniliśmy za... Radosławem Matusiakiem. Były napastnik Widzewa zadebiutował w niedzielę w barwach nowej drużyny Cracovii u swojego trenera Oresta Lenczyka i zachwycił formą. Był aktywny, trafił w poprzeczkę, przepuścił piłkę do Pawła Sasina, który po tym zagraniu zdobył jedynego gola na wagę zwycięstwa nad Lechem.

O zwycięstwo nad innym poznańskim zespołem walczył Widzew. Łódzki mecz był szybki i często gra prowadzona była na polach karnych obu drużyn. Inicjatywę miał Widzew, lecz Piotr Reiss był widoczny i trzeba było uważać. Szkoda, że żadna z ciekawie zapowiadających się akcji łodzian nie przyniosła w miarę szybko gola. Spokojnie jednak czekaliśmy na drugą połowę, bo Widzew był lepszy i gol "wisiał w powietrzu". W przerwie Tomasz Łapiński typował wynik 2:0 dla Widzewa.

Czas upływał niebezpiecznie szybko, a goli nie było. Warta broniła się dzielnie, a łodzianom brakowało pomysłu na pokonanie obrony gości.

W 70 minucie w odstępie kilkudziesięciu sekund widzewiacy zmarnowali dwie doskonałe okazje. W obu bardzo dobrymi interwencjami popisał się bramkarz gości Łukasz Radliński. Najpierw obronił strzał Piotra Grzelczaka z lewej strony, a chwilę później po rogu wybił piłkę po strzale głową Jarosława Bieniuka.

Puściły nerwy zawodnikom. W ciągu 60 sekund dwie żółte kartki za faule ujrzał Marcin Wojciechowski i musiał opuścić boisko. Doszło do spięć między piłkarzami, przepychanek, była mała awantura. Na szczęście sędzia szybko zapanował nad sytuacją. Jedenastu widzewiaków grało na dziesięciu gości.

Widzewiacy przyspieszyli i niedługo później cieszyliśmy się z wytęsknionego gola. Wprowadzony po przerwie Darvydas Sernas zdecydował się na strzał z ok. 20 metrów i bohater poprzednich akcji, bramkarz poznańskiej Warty Łukasz Radliński, zamiast łapać piłkę, wpakował ją do siatki.Radość łodzian nie miała końca.

W derbach duży wkład w sukces miał rezerwowy Adrian Budka, teraz przesądził inny rezerwowy Darvydas Sernas. Może być dumny ze swych decyzji trener Paweł Janas.

W końcówce strzelał jeszcze Dudu, a niebawem sędzia zakończył mecz. Widzewiacy wygrali czwarty mecz i nawet jak gra im się zbytnio nie układa, potrafią zwyciężyć. Brawo!

Widzew - Warta Poznań 1:0

Bramka: Darvydas Sernas (85)

Widzów: 6.000

Sędziował: Tomasz Cwalina (Gdańsk).

Widzew: Mielcarz - Broź, Ukah, Bieniuk, Dudu - Budka (46, Sernas), Szymanek (81, Durić), Panka (67, Grzeszczyk), Kuklis, Grzelczak - Robak. Trener: Paweł Janas.

Warta: Radliński - Ignasiński, Magdziarz, Bartkowiak, Otuszewski - Bekas, Wojciechowski 77, Miklosik, Jankowski - Klatt (87, Pawlak), Reiss (75, Bała). Trener: Bogusław Baniak.

* * * * *

Komplet zwycięstw Janasa i kołyska dla Juszkiewicza

Mimo nerwowego meczu Widzewa z poznańską Wartą piłkarze nie zapomnieli o zwyczajach. Po pięknym golu Darvydasa Sernasa wykonali zbiorową kołyskę dla Borysa Łukasza Juszkiewicza. Ten mały obywatel liczący cztery tygodnie był razem z mamą Mariolą na meczu. Na pewno bardzo cieszył się po ostatnim gwizdku sędziego.
Gol przesądził, że Widzew pod wodzą Pawła Janasa wygrał wszystkie mecze na swoim boisku. Widzewska twierdza jest nie do zdobycia, a stadion przy al. Piłsudskiego ma magiczną moc. Oby nikt go nie odczarował jak najdłużej.
Po meczu trener poznańskiej Warty Bogusław Baniak powiedział: - W tym tygodniu gram drugi raz w Łodzi i drugi raz wracam na tarczy. Przegrałem dwie połówki po 0:1. Ten mecz był na poziomie taktycznym ekstraklasy. Znaliśmy silne punkty drużyny Widzewa i umiejętnie to wykorzystaliśmy. Żałuję tylko, że Piotrek Reiss, kiedy zawinął dwóch obrońców gospodarzy w polu karnym, nie zdołał zmienić wyniku. Po zejściu Wojciechowskiego po czerwonej kartce kapitalnie dopingowany przez kibiców Widzew wygrał. Nie mogę mieć pretensji do tego chłopaka za kartkę i osłabienie zespołu, bo moim zdaniem nie zasłużył na drugi kartonik. Mój bramkarz też bronił świetnie, ale przy strzale chyba troszeczkę się spóźnił. Tego meczu się jednak nie wstydzę.
Paweł Janas, trener Widzewa: - To było trudne spotkanie. Za mojej kadencji nie było tutaj tak ciężkiego meczu, mimo że wcześniej kilka razy nawet przegrywaliśmy. Pod względem taktycznym rzeczywiście oba zespoły grały bardzo dobrze. Dziękuję chłopakom, że wytrzymali ten mecz do końca i kibicom za tak potrzebne wsparcie.
Piotr Reiss, napastnik Lecha: - Moje gratulacje dla łodzian. My graliśmy niezłe spotkanie, ale zabrakło nam paru minut. W sumie faworyt wygrał. Ja tylko mogę żałować, bo mogłem wykorzystać okazję do przerwy.
Jarosław Bieniuk, obrońca Widzewa: - Męczyliśmy się niemiłosiernie. Zgadzam się z trenerem, że to był nasz najtrudniejszy mecz. Dziękuję kolegom za ten serial zwycięstw, a strzał Litwina Darvydasa Sernasa był równie silny, co precyzyjny i zaskakujący. Nie myślałem, że drzemie w nim taka petarda. Zasłużył na wielkie brawa.

Dariusz Kuczmera, Bogusław Kukuć

  • Polska Dziennik Łódzki

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3