Do dantejskich scen doszło we wtorek na skwerze u zbiegu ulic Tatrzańskiej i Dąbrowskiego, gdzie urzędnicy w eskorcie strażników miejskich próbowali usunąć tzw. pudełkowych handlarzy.

Było mnóstwo emocji, przepychanki i pyskówki. Kilka kobiet własnym ciałem zasłaniało towar, który miał być zabrany do magazynu. Udało im się. Strażnicy (wykonywali polecenia urzędników) odeszli. Pożegnały ich gwizdy i niecenzuralne okrzyki. Kobiety usłyszały natomiast gromkie oklaski od tłumu gapiów.

Wtorkowe wydarzenia to kolejna odsłona nieudolnej walki władz Łodzi z "pudlarzami". Urzędnicy mówią o nich nielegalni handlarze, ale jednocześnie miejscy inkasenci codziennie pobierają od nich opłatę targową.

- Od lat płacimy do miejskiej kasy za handel, na co każdy ma stosowne paragony, wiele osób prowadzi zarejestrowaną działalność gospodarczą - mówi Monika Lenczewska, która rzuciła się we wtorek na towar i własnym ciałem broniła, by go nie zarekwirowano. - Więc kto tu jest nie w porządku? Gdzie mamy sprzedawać, skoro na miejskich targowiskach nie ma wolnych miejsc? Każdy chce żyć.

Pojawienie się strażników i urzędników z zarządu dróg oraz delegatur UMŁ (ubrani w odblaskowe kamizelki) wywołało nerwowe reakcje nawet wśród osób postronnych.

- Najpierw stwórzcie ludziom miejsca pracy, dajcie jakąś alternatywę. Najłatwiej kogoś wyrzucić, powiedzieć, że jest zakaz handlu - oburza się Kazimierz Młynarski, mieszkający w okolicy. - Kraść mają?

Niewiele było głosów przeciw samym "pudlarzom". Jeśli padały krytyczne zdania, to dotyczyły nieudolnej interwencji.

- Jeśli mają to zlikwidować, to trzeba być stanowczym - mówi Mariola Stańczyk, która przyglądała się zamieszaniu.

Zdenerwowania nie kryli sami strażnicy miejscy.

- To nie może być tak beznadziejnie organizowane - mówili. - Urzędnicy boją się własnego cienia, nie potrafią na miejscu podejmować decyzji, tylko co chwila gdzieś wydzwaniają, a my musimy wysłuchiwać epitetów od zdenerwowanych kupców. Żenada.

* * * * *


Szumnie zapowiadana akcja okazała się totalną porażką urzędników. I nie zmienia tego fakt, że kilku handlarzy zdecydowało się spakować towar i zabrać pudła. Powiedzieli, że i tak pojawią w tych samych miejscach i będą sprzedawać. W przeszłości podobne akcje kończyły się dokładnie tak samo. We wtorek byliśmy więc tylko świadkami kolejnej odsłony zabawy w kotka i myszkę.

Czytaj także

    Komentarze (73)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    honecker (gość)

    HAPPENING - DESTRRRUKCJA PIOTRRRKOWSKIEJ MULTIKARRREM Z NRD.
    STROJE Z GWIEZDNYCH WOJEN
    Poniedziałek godz. 4.30

    denis (gość)

    Sprawa jest prosta ( tylko nie dla tych na górze), wzorem Słowacji czy Czech wprowadzić kasy fiskalne dla wszystkich i restrykcyjnie przestrzegać fiskalizacji sprzedaży i usług, jak np. we Włoszech. Problem chodnikowców, a także budżetu państwa, rozwiąże się sam. Zredukować urzędasów, zlikwidować anarchię, stworzyć przejrzyste prawo i sprawiedliwe szybkie sądy a polska stanie się mlekiem i miodem płynąca. Dobra, gadam od rzeczy, ale się rozmarzyłem.

    polo35 (gość)

    Nigdy nie byłe sympatykiem kropy, natomiast forma odpowiedzi jest odpowiednia dla zwolenników Jońskiego. Niebawem ktoś podliczy jak na Łodzi żerują młodzi z PO i SLD i przy tym nieuczciwi poprzednicy to PIKUŚ. Prokuratura w Łodzi zawsze będzie miała pełne ręce roboty. Żona Jońskiego już była zatrzymana przez CBA, czy się mylę ?

    obiektyw (gość)

    Jeśli sklepikarze twierdzą, że stanie na pudłach to sam miód, nie ma problemu, zamknijcie swoje geszefty i jazda na place... Podatkami, opłatami i zakazami tłumi się wszelką przedsiębiorczość nie dając nic w zamian. Niektórzy BYZNESMENI z Bożej łaski zapomnieli już, jak sami zaczynali na szczękach handlując pirackimi płytami albo majtkami z Chin. Popieram potrzebę uporządkowania handlu ale nie pałą - skoro są chętni do handlowania, znaczy że się to opłaca, należy zwiększyć liczbę miejsc na legalnych placach i już, czy to takie qwa trudne? A nowa władza mamlała na Kropka jak wpuścił SM do Nowego a teraz sama robi to samo, żenua....

    pawcio (gość)

    Nieudolna władza to rządziła przez ostatnie 7 lat i do tego doprowadziła, widać ludzie Kropy odcięto was od koryta jakim było żerowanie na Łodzi, ale laba się skończyła. Myślicie, że jak popiszecie durne komentarze na tym portalu to ludzie uwierzą w waszą propagandę? Zasrani hipokryci.

    Kot789 (gość)

    Zadaniem miasta jest tworzenie równych szans, a nie miejsc pracy. W przypadku pudlarzy w pełni legalni handlowcy są bez szans, bo muszą opłacić podatki oraz pokryć inne koszta, których pudlarze nie ponoszą. Ciekawe co by powiedziała jedna baba z drugą, gdyby sklep, w którym pracują, został zlikwidowany z powodu konkurencji pudlarzy.

    polo35 (gość)

    Młodzi niekompetentni chłopcy bez doświadczenia zawodowego (tylko partyjne stanowiska z przydziału) zostali prezydentami Miasta. Do pracy dobrali sobie jeszcze słabiej przygotowanych "fachowców" aby błyszczeć na ich tle. Niestety ten okres PO-SLD to tragedia. Szkoda, że w tych partiach brak jest profesjonalistów. Chłopcy powinni zabawę rozpocząć od klocków LEGO (też by sobie nie poradzili).

    dina (gość)

    I bardzo dobrze. Pogonić to towarzystwo. Dlaczego maglary rządzą miastem? Dlaczego uczciwi kupcy, którzy płacą podatki, zus i inne opłaty muszą tracić na tym , że banda cwaniaków próbuje siłą działać wbrew prawu? Niestety, wszystko zaczęło się od tzw. \"obrońców krzyża\". Skoro im wolno , to czemu przekupom z Łodzi nie. Panie Prezydencie, proszę się nie poddawać!!

    dr zoitberg (gość)

    Kolejna szumna akcja Urzędu Miasta po akcji "parkingowi". I jak zwykle oszałamiający sukces:D. Gratuluje. Nie winiłbym natomiast ani straży ani urzędników ponieważ prawo jakie jest to wszyscy zdajemy sobie sprawę. Założę się, że "pudlarze" to w 90 proc. zarejestrowani bezrobotni pracujący ciężko 8 h dziennie jak słyszałem w tv, niektórzy nawet od 20 lat. Owszem towar mają tani ale kosztem tego, że nie opłacają podatków i składek więc żyją na nasz koszt. Na pewno trudno się przeprowadza takie akcje przy asyście kamer i mikrofonów co podburza ludzi i ich "nakręca". Zgadzam się z opinią, że nasze pudła przez dziennikarzy są kreowane na warszawski Krzyż.

    corleone (gość)

    Anon,masz rację to to nie straż,nie policja,nie zdeprawowane przez głupie prawo urzędasy ale
    słabe bezrozumne PANSTWO jest winne co widać w każdej dziedzinie życia społecznego w
    RP .Mieszkałem kilkanaście lat u ojca w Milano i raz pojechaliśmy na wakacje na południe,
    tam taki sam bordello jak u nas,ludzie mają gdzieś państwo,boją się tylko wiesz kogo.
    Ośrodek wczasowy kontrolowany przez................... a pozostałe to dwa światy.

    strażnik (gość)

    Zadzwoń na policję o przepełnione pojemniki,o latające szczury po podwórku,psie bez smyczy,lub nie odśnieżony chodnik -nie bądz śmieszny!

    strażnik (gość)

    Jestem za tym by na tydzień zlikwidować SM zobaczymy co będzie.
    Gdzie zadzwoni sąsiad ,by podpieprzyć sąsiada?-nie kosi,brudzi,zle parkuje i.t.d
    Gdzie się zadzwoni jak spadnie śnieg-nie odśnieżą,nie sprzątnie dozorca,nie wywiozą śmieci,szczury latają po podwórku,sople wiszą na dachu,psy bezpańskie biegają bez smyczy,brudzą trawniki .Na policję?Ha,HaByłby bród,smród i ubóstwo jak kiedyś.Powodzenia.

    gość (gość)

    Postawić jeszcze krzyż przy pudlach ,a babcie co ich bronia będą miały drugą Warszawę,w obronie krzyża handlujących .

    ned (gość)

    nic nie rozumiesz?...SM nie odpowiada za to ,że urzędnik nie umiał spakować towaru....oni nie mogą towaru ruszyć ...ot takie zasrane prawo...byli tam bo mieli chronić urzędnika, który miał towar usuwać....i powiem Ci, że mają większe ambicje niż ten cholerny handel...nie ma odpowiedniej ustawy i handel będzie jak był...jak zajęła się tym skarbówka i Policja to handlarze musieli płacić kary i Vat w wysokości 12 tysięcy...ale skarbówka chyba nie zawsze ma ochotę na współpracę w dobrej wierze... ani Policja ani Straż Miejska nie da sobie sama z tym bałaganem rady ....a handlarze o tym dobrze wiedzą...
    pismaki z gazet cały poprzedni tydzień trąbili o tym co się będzie dziać od wtorku, pisali że urzędnicy boją się akcji i że handlarze nie odpuszczą....może niech te pismaki zaczną pisać tak aby nie podburzać społeczeństwa...szkoda słów....